Zachodnia część cysterskiej pętli i miasta wiatraków

Przemęcki Park Krajobrazowy w liczbach >>
Klasztor cystersów - plan  >>
Cechy szczególne cystersów >>
Kalendarium cysterskie >>
Wielkopolska pętla cysterska i szlak cysterski w Polsce >>
Północna część wielkopolskiej pętli szlaku cysterskiego >>
Wschodnia część wielkopolskiej pętli szlaku cysterskiego  >>

Śmigiel
Naszą przygodę z cystersami i Wielkopolską pętlą cysterską rozpoczęliśmy od wspaniałego opactwa w Lądzie nad Wartą. Później pojechaliśmy na północ, by obejrzeć cysterskie pozostałości w Wągrowcu, a nade wszystko w pobliskim Łeknie – pierwszej na ziemiach Polski cysterskiej fundacji. Teraz przyszedł czas na zachodnią a część pętli, a raczej jej południowo – zachodnią, położoną w granicach i na obrzeżu malowniczego Przemęckiego Parku Krajobrazowego. Trasę poprowadziliśmy tak, by przejechać północnym skrajem Parku wprost do Przemętu, a następnie wjechać na jego teren od strony Kaszczoru i Wielenia i podelektować się pięknem tej części Pojezierza Leszczyńskiego. Tak skonstruowana trasa nie jest z pewnością chronologiczna, bo uwzględniając kolejność cysterskich fundacji, winniśmy rozpocząć raczej od Kaszczora, by przez Wieleń dotrzeć do Przemętu. Planując jednak tę wędrówkę szybko doszliśmy do przekonania, że warto w jej trakcie postawić również na walory Przemęckiego Parku. Tak więc ruszamy, zgodnie z planem, wczesnym rankiem, by po kilkudziesięciu minutach jazdy znaleźć się przez Czempiń na „krajowej piątce”, którą zjeżdżamy w dół, wprost do Śmigla. 
Śmigielskie wiatraki to wspaniały przykład i wzór godny naśladowania dla wszystkich samorządów w Polsce, które nie zrozumiały jeszcze prostej zależności pomiędzy nowoczesnym rozwojem, a dbałością o dziedzictwo.

Tutaj postanowiliśmy zrobić pierwszy przystanek na trasie; wszak żywotnie interesuje nas żywot wiatraków. Gdzież indziej można tak nacieszyć oko wspaniale zachowanymi koźlakami jak właśnie tutaj – w Śmiglu. Miasto powszechnie kojarzone (nie tylko z nazwy) z wiatrakami wiernie dochowuje tradycji. Nie częsta to okazja dla nas oglądać koźlaki doskonale zakonserwowane, zadbane, opisane i oświetlone! Tak utrzymane zabytki, pozostające wyróżnikiem miasta, świadczą przede wszystkim o właściwym poziomie świadomości samorządowej. Dzięki tej świadomości turysta wie, że Śmigiel to miasto wiatraków i z pewnością warto ich miłośnikom tutaj przyjeżdżać. Cóż, z całą odpowiedzialnością możemy dziś, choć górnolotnie, to jednak prawdziwie stwierdzić: Śmigiel to miasto, które właściwie interpretuje swoją tożsamość. Zasada, bowiem, jak nam się wydaje jest prosta: miasta składają się z tkanki historycznej i współczesnej. Dobrze jest, jeśli dba się we właściwych proporcjach zarówno o jedną jak i drugą.  Śmigiel1
Wiatraki widziane ze wzgórza. W warunkach letnich widok przesłania nieco zieleń.

Przemęcki Park Krajobrazowy w liczbach
cysterski P.K.

Bucz Próbując rozwijać miasto w nowoczesny organizm nie da się wyprać miasta z tradycji, którą tworzy tkanka historyczna. Zapominanie o zabytkach to mord na tożsamości, która w konsekwencji odbija się na jednej z najdynamiczniej rozwijającej się gałęzi ludzkiej aktywności – turystyce. W Śmiglu odbijamy z „krajowej piątki” w prawo, pędząc wprost do Przemętu. Już przed wsią Barchlin dojeżdżamy do północno – wschodnich granic Przemęckiego Parku Krajobrazowego. Ten jeden z 12 parków województwa wielkopolskiego (i jeden z większych) utworzony został w 1991 roku i zajmuje dziś powierzchnię ponad 21 tys. hektarów. Przeważającą część parku zajmują połączone systemy jezior pojezierza przemęckiego. Sam park leży na granicy województw wielkopolskiego i lubuskiego (20km kw. w województwie lubuskim). Teren pojezierza przesądził o szlakach komunikacyjnych – z ważniejszych dróg przebiega tędy (skrajem parku) tylko wojewódzka „305”-ka, łącząca w tym regionie Wolsztyn i Wschowę. Do kolejnej wsi, Bucz, jedziemy północnym skrajem parku. 
Drewniany kościół pw. św. Barbary w Buczu.

Na kilku odcinkach drogi, w oddali, w przyniżeniu dostrzec można tafle jezior, które przecinają ciemnozielone lasy. Szczególnie duże ich skupisko dominuje w południowej części parku, w okolicach Włoszakowic, do których zawitamy także. Tymczasem na naszym horyzoncie Bucz. Niewielka miejscowość, w której robimy krótki postój przy miejscowym drewnianym kościele pw. św. Barbary z 1782r. Kościół wznosi się na niewielkim wzniesieniu i otacza go parafialny cmentarzyk. Pierwotny kościół tej parafii lokalizowany był w nieistniejącej już wsi Grobia, niedaleko Bucza. Ruszamy dalej, wprost do Przemętu. Już z daleka wystrzeliwują w niebo symetryczne wieże przemęckiego opactwa, doskonale ułatwiające nawigację. Dzisiaj Przemęt to gminna wieś, lecz w przeszłości miał szansę rozwinąć się w większy organizm miejski. W XII wieku wzmiankowany był gród, który od pocz. XIII wieku wymieniany był już jako kasztelański.  Bucz

Bucz W 1408 roku Władysław Jagiełło nadał Przemęt cystersom, którzy do 1418 roku przenieśli tutaj swą siedzibę z Wielenia, znajdującego się w niespokojnym rejonie nadgranicznym. Pierwotny kościół, wzniesiony przez cystersów przetrwał do poł. XVIIIw. Obecny kościół pochodzi z lat 1651-1690, a przy jego budowie partycypował m.in. Jerzy Catenazzi. Całość założenia klasztornego zamknięto w 1604 roku, ale w 1742 roku pożar częściowo je zniszczył. Od tego czasu stopniowo rozbierano budynki klasztorne odsłaniając wirydarz, po którym możemy teraz spokojnie się przechadzać. Ostatecznie z całego klasztoru pozostał fragment południowego skrzydła. Położony z dala od głównych szlaków komunikacyjnych Przemęt, pozostający własnością cystersów i pełniący jedynie funkcje siedziby zakonnej, składającej się z 15 okolicznych wsi, stracił w XVIII w prawa miejskie, które posiadał od XIII w. 

Przemęt Przemęt
Strzeliste wieże przemęckiego opactwa stanowią doskonały punkt nawigacyjny dla przybywających do Przemętu. Choć cysterski kanon budowy unikał wież jako takich, w budowlach powstałych w XVII/XVIIIw już się je powszechnie spotyka. Piękny, barokowy ołtarz przemęckiego kościoła klasztornego robi na każdym olśniewające wrażenie.

Przemęt Dziś śladem dawnej świetności pozostaje pocysterski kościół pw. Jana Chrzciciela, który właśnie oglądamy od wewnątrz. Niezatarte wrażenie pozostawiają barokowe rzeźby ołtarza głównego i bogate pozostałe wyposażenie kościoła. Przez środek dawnego wirydarza, tworzącego dziś rodzaj niewielkiego ogrodu przechodzimy na zewnątrz świątyni do transeptu i ścieżką prowadzącą za pozostałościami południowego skrzydła opuszczamy teren klasztoru. Wjeżdżając w granice parku jedziemy przez Olejnicę i przesmyk na jeziorze Przemęckim i Osłonimskim do Wielenia. Mijamy go jednak, by kilometr dalej zatrzymać się w Kaszczorze, leżącym już poza granicą parku. To właśnie tutaj znajdowała się pierwotna siedziba przemęckich cystersów. Początkowo w granice kasztelani próbował ich sprowadzić już Władysław Odonic w 1210r, chcący sprowadzić cystersów z Pforty w Turyngi. Jednak do ostatecznego osiedlenia doszło w 1278r z inicjatywy książąt Przemysła II i Bolesława Pobożnego, który wystawili dokument fundacyjny dla cystersów z Paradyża.
Do końca XVIII wieku w tym miejscu było jeszcze zachodnie skrzydło klasztoru, a widoczny na fotografi park stanowił wirydarz. Dziś po zabudowaniach klasztornych ostała się tylko część południowego skrzydła.

Przemęt Przemęt
Cystersi słynęli z doskonałych budowli hydrotechnicznych, w tym kanałów i grobli. Ten kanał przebiega w odległości nie większej niż 100 metrów od transeptu klasztornego kościoła.

klasztor cysterski

Kaszczor Klasztor powstał w 1285 roku, jednak prawdopodobnie już na przełomie XIII i XIVw dokonali translokacji swej siedziby do położonego w pobliżu Wielenia, leżącego nad ostatnim w ciągu jeziorem rynny jezior przemęckich. Po pierwotnym kościele nie pozostał także i tutaj żaden ślad, a świątynię, którą właśnie zwiedzamy, zbudowali cystersi przemęccy w l. 1731-35. Prosty w formie kościół, raczej nie zachwyca, ale mamy świadomość, że zawsze za każdą architektoniczną bryłą stoi jej historia i historia jej miejsca. Przed kościołem naszą uwagę zwraca tablica, z jaką mieliśmy okazję już spotkać się podczas naszych eskapad po północnej stronie pętli, w Wągrowcu, Łeknie i Tarnowie Pałuckim. Jest to krótki opis Wielkopolskiej pętli cysterskiej wraz z grafiką prezentującą przebieg szlaku i charakterystyką zwiedzanego obiektu. Jednolite w formie tablice charakteryzujące ten szlak kulturowy spełniają istotną rolę w utrzymaniu spójności wytyczonego szlaku i znacznie poprawiają jego odbiór u potencjalnego turysty. 
Te czytelne tablice są jednym z najbardziej rozpoznawalnych śladów w terenie wyznaczonej wielkopolskiej pętli cysterskiej .

Kaszczor Kaszczor
Barokowy kościół pocysterski w Kaszczorze raczej nie zachwyca formą, choć nic nie można zarzucić pięknym proporcjom. Kaszczor był pierwotną siedzibą przemęckich cystersów, którzy przywędrowali tu z Paradyża. Po translokacji do Wielenia teren dawnej siedziby w Kaszczorze nazywano "starym klasztorem"

cystersi Obecnie, prócz organizacji szlaków kulturowych duży nacisk kładzie się także na inne formy organizacyjnego spajania charakterystycznych obiektów kulturowych; jedną z nich jest stosunkowo nowa idea „parku kulturowego”. W województwie wielkopolskim jest, póki co, wyznaczony jeden taki park – Mickiewiczowski Park Kultury. Planuje się jednak utworzenie innych parków m.in. Cysterskiego Przemęckiego P.K. obejmującego Przemęt, Kaszczor i Wieleń. Wśród innych proponowanych parków są także park „Owińska – Radojewo”, „Łekno – Tarnowo Pałuckie – Wągrowiec”, „Ołobok”, „Obrzański P.K.” i „Nadwarciański P.K.” obejmujący Ląd i Zagórów. Wracamy do Wielenia. Gdy na początku XIV w cystersi translokowali tutaj swój kaszczorski klasztor pobliskie jezioro nazwali Jeziorem Najświętszej Marii Panny. Dziś jest to jezioro Wieleńskie – ostatnie w rynnie jezior przemęckich. 

Cystersi trwali tutaj niespełna wiek, póki zamieszki pogranicza nie wymusiły ponownej translokacji klasztoru do kasztelańskiego Przemętu. Także i tutaj nie przetrwał pierwotny kościół cysterski, a ten który stoi powstał z inicjatywy przemęckich cystersów w latach 1731-42. Dziś jest to znane sanktuarium maryjne, jedno z 38 na terenie Wielkopolski. W ołtarzu głównym znajduje się gotycka rzeźba MB z dzieciątkiem, słynąca cudami i gromadząca od XV wieku rzesze pątników. Tradycyjnie zwiedzamy wnętrze kościoła i teren wokół niego; zadbany, przygotowany pod każdym względem dla mas pątniczych przybywających do sanktuarium MB Ucieczki Grzeszników. Po krótkim odpoczynku ruszamy w dalszą trasę. Tym razem kierujemy się początkowo na południe wojewódzką 305-tką, by ominąć jezioro Wieleńskie. Po kilku kilometrach skręcamy do Brenna – miejscowości wypoczynkowej położonej przy granicy parku. Tutaj natrafiamy na dwa wiatraki koźlaki, które nie omieszkaliśmy sfotografować. Dwa obiekty i jakżesz odmienne podejście właścicieli.  Kaszczor
Okazuje się że można. Pełna informacja o obiekcie, który zwiedzamy, niewielki rzut budowli, podręczna mapka terenu - turysta musi czuć się usatysfakcjonowany; z pewnością tu powróci.

kaszczor Kaszczor
Wnętrze kościoła w Kaszczorze Figura św. Jana Nepomucena stojąca przed kościołem w Kaszczorze. Jakżesz te popularne Nepomuki, chroniące przed wielką wodą wrosły w ten nasz krajobraz...

Najpierw tuż przy drodze w podwórzu dostrzegamy ruinę koźlaczka, w stanie grożącym rychłym zawaleniem. Zaobserwowaliśmy przy tym pewną smutną prawidłowość, wiele mówiącą o kulturze osobistej właścicieli danego majątku. Im bardziej zaniedbany i zniszczony zabytek, tym większy bałagan panuje w obejściu. No cóż… to chyba jedno z drugim ma wiele wspólnego. Niestety ta smutna konstatacja ma tę konsekwencję, że ginie na naszych oczach część naszego krajobrazu, część naszej tożsamości. W niewielkiej odległości od ruiny stoi inny wiatrak i – cóż za odmiana! – wspaniale utrzymany, zakonserwowany koźlak pełniący, z tego co zdążyliśmy się zorientować, funkcje agroturystyczne. Wokół obiektu panuje nienaganny porządek; trawa równo przystrzyżona, klomby kwiatowe, dodający uroku drewniany płotek…. Nie wymaga to dużych nakładów finansowych, a bezsprzecznie znacznie podnosi atrakcyjność turystyczną regionu. Z Brenna przez Zaborowiec kierujemy się w głąb parku, a właściwie aż do wschodniej, tym razem, granicy, do Włoszakowic. Wieleń
Kolejna tablica, już w Wieleniu Zaobrzańskim - spójna koncepcyjnie w pozostałymi oznaczeniami wielkopolskiej pętli cysterskiej.

Wieleń Wieleń
Gotycka pieta w wieleńskim sanktuarium MB Ucieczki Grzeszników słynie łaskami. Na codzień zasłonięta jest obrazem. Północna część wieleńskiego kościoła pocysterskiego
z widocznym transeptem i wieżą.

Kalendarium cysterskie
historia cystersów

Brenno Brenno
Doskonały przykład zabytku zarabiającego na siebie własnym potencjałem. Agroturystyka w Brennie. Przemęcki Park Krajobrazowy obejmuje rynnę jezior przemęckich i kompleks leśny pod Włoszakowicami. W pobliżu Brenna jest i taki krajobraz.

Włoszakowice Ta duża wieś słynie z dwóch atrakcji: ciekawego w formie pałacu zbudowanego na planie trójkąta oraz z faktu przyjścia tutaj na świat Karola Kurpińskiego – twórcy m.in. melodii „Warszawianki”. Wieś pojawiła się w dokumentach już w 1210, a z pocz. XVw są pochodzą wzmianki o parafii. W XVIII wieku wieś była siedzibą Opalińskich. Swoją siedzibę w latach 1641-43 wzniósł tutaj wojewoda Krzysztof Opaliński, jednak już wcześniej istniała tutaj inna budowla. Obecny, późnobarokowy pałac powstał w latach 1749-52 dla ks. Aleksandra Józefa Sułkowskiego – twórcy książęcej rydzyńsko – bielskiej lini rodu Sułkowskich herbu Sulima. Ks. Aleksander Józef był masonem, stąd też ciekawa forma pałacu – został on wzniesiony na planie równobocznego trójkąta, czyli masońskiego symbolu kielni. W podziemiach pałacu istnieje grota pełniąca ongiś rolę salki spotkań loży masońskiej tak doskonale odtworzonej przez mistrza Wajdę w inscenizacji „Popiołów” Żeromskiego. Obecnie w pałacu znajduje się Urząd Gminy i siedziba gminnego ośrodka kultury. Jeszcze przed wejściem na teren sztucznej wyspy, na której znajduje się pałac, przed jedną z pałacowych oficyn spotykamy piękną tablicę z wszelkimi informacjami dotyczącymi najsłynniejszego syna Włoszakowic Karola Kurpińskiego, urodzonego w 1785r.
Stojąc przed Włoszakowickim pałacem nie dostrzegamy tej jego specyficznej właściwości, że by go okrążyć trzeba obejść tylko trzy ściany. Zbudowany na planie trójkąta symbolizującego masońską kielnię, nieco odbiega w formie od innej masońskiej ciekawostki - pałacu na planie węgielnicy w Dobrzycy. Pałac powstał dla księcia Aleksandra Józefa Sułkowskiego (1696-1762), pierwszego z rodu książęcego, właściciela Rydzyny. Ojciec Aleksandra Józefa był pradziadkiem Józefa Sułkowskiego, adiutanta Napoleona, "oficera największych nadziei" - jak nazwał go Marian Brandys.

Z przed pałacu spacerkiem udajemy się do Włoszakowickiego kościoła. Barokowa świątynia pw. Św. Trójcy powstała w latach 1640-43. Wewnątrz znajduje się jeden z cenniejszych wielkopolskich zabytków organowych – organy uznawane za najstarsze w Wielkopolsce. Nie dane jest nam ich jednak zobaczyć, bo kościół jest zamknięty. Napawamy się więc jedynie widokiem bryły, a tuż przed wejściem napotykamy kolejny ślad po Kurpińskim – tablicę pamiątkową z informacją o chrzcie kompozytora. Wyjeżdżamy z Włoszakowic i opuszczamy Przemęcki Park Krajobrazowy, podążając na południe, do Wschowy. Administracyjnie Wschowa, jako miasto powiatowe, leży dziś w granicach województwa lubuskiego, a historycznie wraz z całą ziemią wschowską stanowiła jedność z Wielkopolską, zachowując zawsze sporą autonomię i odrębność terytorialną. Szykujemy się do obejrzenia dwóch szczególnie tego wartych zabytków Wschowy – klasztoru franciszkańskiego i zabytkowego cmentarza staromiejskiego. Włoszakowice
Włoszakowicki pałac stanął na sztucznej wyspie.

Włoszakowice Włoszakowice
Barokowy kościół pw. św. Trójcy we Włoszakowicach. Pamiątkowa tablica poświęcona jest największemu synowi Włoszakowic Karolowi Kurpińskiemu, kompozytorowi, który sworzył m.in melodię "Warszawianki"

Osowa Sień Tuż przed Wschową, w Osowej Sieni napotykamy ciekawy pomnik z jeszcze ciekawszą historią. Otóż do lat 30-tych XXw na całym terytorium Niemiec stawiano dziękczynne wieże na cześć kanclerza Bismarcka. Takąż zbudowano również w Osowej Sieni. Po II w. św. została zniszczona, ale cokół w sumie się przydał. Mieści pomnik byka Ilona rasy fryzyjsko – holsztyńskiej, pierwszego polskiego reproduktora tej rasy, gwiazdy miejscowego Ośrodka Hodowli Zarodowej. Ilon stanął dumnie na cokole w 1982 i już z daleka robi niesamowite wrażenie wyniesionego pod nieboskłon… byka. Już po chwili dojeżdżamy do centrum Wschowy i zatrzymujemy się na chwilę przy farze. Obecny kościół jest dziełem Pompeo Ferrariego, twórcy wielu Wielkopolskich kościołów. Odbudowany został, jako trzynawowa barokowa bazylika, wg. planów tego słynnego architekta leszczyńskich po pożarze, który zniszczył gotycką farę wzmiankowaną w 1435r. Kościół nosi wezwanie św. Stanisława Biskupa i Męczennika i Wniebowzięcia Najświętszej Mari Panny, a wysoka 68 metrowa wieża, podobnie jak wieże przemęckiego opactwa, stanowi doskonały punkt nawigacyjny.Z rynku kierujemy się wprost do cmentarza, z którego słynie dziś Wschowa. Staromiejski cmentarz ewangelicki, który od 1970 roku jest obiektem zabytkowym i pełni dziś rolę muzeum sztuki nagrobkowej uznawany jest za najstarszy nowożytny cmentarz staromiejski (położony poza murami miasta) w Europie. Już po wejściu na jego teren, błyskawicznie przekonujemy się jak wspaniałym zabytkiem pozostaje ten osłonięty od tkanki miejskiej starym murem cmentarz,. Czas zdaje się nagle zwalniać, wszędobylski bluszcz oplatający gęstym, ciemnozielonym kobiercem całą połać cmentarza wypełnia wzrok aż po horyzont, a wokół panuje dojmująca cisza. Oto czym jest przemijanie - 400 lat historii miasta pisana pokoleniami, które trwają i przemijają, jedno po drugim. Pozostają po nich piękne, rzeźbione nagrobki, a raczej płyty inskrypcyjne: renesansowe, barokowe, rokokowe i klasycystyczne. Zgromadzono ich tutaj 170, a najstarsza pochodzi z 1609r! Przechodząc w tym morzu ciszy i zieleni, od jednej do drugiej tablicy czujemy się jak w swoistej galerii, której obiektem podziwiania, zamiast obrazów, są bogato zdobione tablice o wymyślnych wzorcach i każda z nich to jakieś istnienie, byt materialny, człowiek, który kiedyś gościł na tym świecie, lecz przeminął.
Osobliwy pomnik byka Ilona stanął w Osowej Sieni w 1982r. Do końca II w.św. była to jednak wieża dziękczynna poświęcona kanclerzowi Bismarckowi.

Wschowa Wschowa
Nieprawdopodobne wrażenie robi staromiejski cmentarz ewangelicki we Wschowie, pełniący dziś funkcję muzeum rzeźby nagrobnej. Cmentarz uznawany za najstarszy nowożytny cmentarz chrześcijański  w Europie położony poza granicami miasta (choć dziś trudno w to uwierzyć bo Wschowa "zabudowała" go szczelnie) powstał w 1609r.

Wschowa Zaiste, swoista to galeria. Bogate w treści inskrypcje informują o imionach, nazwiskach, rodach, zawodach, funkcjach społecznych i faktach z życia i tylko… ta czcionka, z której nam współczesnym trudno cokolwiek wyczytać. Przechadzka po cmentarzu zajmuje nam półtorej godziny, ale jest to czas, który choć przemija, ma tutaj w tym przemijaniu szczególny sens. Można by rzec, że wychodzimy z terenu cmentarza poruszeni i jeszcze długo pozostają nam przed oczyma wzory z tablic. Z cmentarza jedziemy do wschowskich franciszkanów. Przez wąską bramkę wchodzimy na teren klasztoru. Pięknie odrestaurowane krużganki pochodzą z lat 1745-47; wiek XVIII był czasem intensywnej rozbudowy klasztoru, który wzbogacił się wtedy m.in. o kościelną wieże, kaplicę św. Krzyża i wspaniałą barokową polichromię. Bernardyni zawitali do Wschowy już w 1457 roku, jednak sto lat później kościół został zajęty przez protestantów. Wkrótce też szachulcową konstrukcję dosięga fala pożarów.

Wschowa Wschowa Wschowa

Wschowa Wschowa

Wschowa Wschowa Wschowa

Wschowa Wschowa
W budynku zabytkowej kostnicy zgromadzono szczególnie cenne tablice
z inksrypcjami już po renowacji.

Wschowa
Obecna świątynia wzniesiona została ponownie przez bernardynów w latach 1638-44. Naszym celem jest zbiór polichromii z portretami trumiennymi Gurowskich, o których wcześniej nieco się naczytaliśmy. Najsłynniejsza inskrypcja znajduje się po wejściu do kościoła klasztornego, z prawej strony nawy i dotyczy Rafała hr. Gurowskiego herbu wczele, awanturnika i utracjusza i - jak mówią przewodniki – kopii Jana Chryzostoma Paska, ot takiego typowego syna swej epoki i obywatela Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Gurowski był także fundatorem wielu kościołów i twórcą swoistej poezji inskrypcyjnej.  Na ścianie doczytujemy słowa skreślone piórem jego samego: „Kto czytasz pilnie, uważać należy / Jak szypkim pędem życie ludzkie bieży [...] R.G.H cherbu, przodkow swoich wczele / z dziada iey habdank a pomian głoszę z baby / żal nie opuszcza ztąd wierszopis słaby." A przy swoim portrecie napisał m.in "Ktom był żyjący? Grześnik, wie świat cały / to duszy mojej cale nie pomoże / Już się wyroki ostatecznie stały”. Poruszające są te barkowe wyznania, choć w warstwie poezji może i "wierszopisy słabe" ale chwytają za serce... Opuszczamy Wschowę drogą krajową nr 12, kierując się do Leszna, by tuż po wyjeździe z niego skręcić w wojewódzką „432”-kę. Ta droga ma właśnie tutaj swój początek, a wiedzie m.in. przez Śrem i Środę do Wrześni. Jest to już droga powrotna; dzień ma się ku końcowi, ale nie omieszkamy zatrzymać się na chwilę w niezwykle urokliwym miejscu. Tuż przed Osieczną, właśnie przy drodze od strony Leszna na niewielkim wzniesieniu stoją trzy wiatraki koźlaki – ostatnie takie naturalne skupisko tych budowli w jednym miejscu. Wiatraki są doskonale zadbane i oznaczone, a do tego każdy z nich ma swoje imię. Jeden z nich stojący nieco na uboczu, pod lasem, stanowi dziś własność prywatną, zaś dwa pozostałe to municypalna własność Osieczan. Z wiatrakami osieckimi wiąże się także historyczne wydarzenie z nieodległej przeszłości. W 1919 roku odbyła się tutaj bitwa powstańcza pomiędzy regularnymi oddziałami niemieckimi, atakującymi Osieczną od strony Leszna, a powstańcami broniącymi wiatracznego wzgórza i Osiecznej. Dwa ataki niemieckie załamały się, a powstańcy ruszyli w pościg na bagnety i zakończyli go dopiero pod Lesznem. Piękna karta powstania wielkopolskiego – powstania zwycięskiego. Upamiętnia to wydarzenie pomnik stojący tuż przy szosie. Z osiecznego wzgórza przez Osieczną wracamy do Środy.
Sześćdziesięcioośmio metrowa wieża wschowskiej fary widoczna jest z każdego kierunku.

Wschowa Wschowa
Krużganki klasztoru franciszkanów we Wschowie.

Wschowa Wschowa

Wschowa
Wspaniały barokowy przepych klasztornego kościoła.

Wschowa Wschowa
Inskrypcje Gurowskich na ścianach kościoła. Na fotografii z prawej portret trumienny Rafała hr. Gurowskiego.

Osieczna
Wzgórze w Osiecznej zwane wiatracznym to ostatnie dziś w Polsce wzniesienie gromadzące w naturalnym krajobrazie trzy koźlaczki. Trudno dziś sobie wyobrazić, że trzy kożlaczki stojące w jednym miejscu jeszcze do końca XIX wieku nie stanowiły żadnej osobliwości, a nie rzadko bywało ich naście.

Osieczna

Osieczna Osieczna

Wiatraki z Osiecznej i inne >>
Parki Krajobrazowe województwa Wielkopolskiego >>
Ochrona przyrody >>

szlak cysterski

Wycieczkę odbyliśmy w roku 2009

W podróży i przed wiedzę zaczerpnąć można z:
S. Drajewski "Na pielgrzymkowym szlaku", wydawnictwo WBP, Poznań 1999
A. M. Wyrwa, B. Kucharski, "Szlak Cysterski w Wielkopolsce", Wyd. WBP, Poznań 1996
P. Anders "Śladami Powstania Wielkopolskiego. 1918-1919", WBPiCAK, Poznań 2008
P. Anders Miejsca pamięci Powstania Wielkopolskiego”, wydawnictwo WBP i CAK, Poznań 2003
J. Topolski "Wielkopolska poprzez wieki", Wyd. Poznańskie, Poznań 1999
M. Rezler "Powstanie Wielkopolskie", Rebis,  Poznań 2008
J. Sobczak, „Przez Wielkopolskę” , Poznań 1999
P. Libicki, „Wielkopolska. 21 jednodniowych wycieczek”, Poznań 2001
M. Libicki, P. Libicki, „Dwory i pałace wiejskie w Wielkopolsce” , Poznań 2003
R. Brykowski, „Wielkopolskie kościoły drewniane”, Poznań 2001
M. J. Januszkiewicz, A. Pleskaczyński, "Księga Rozmaitości Wielkopolskich", WBPiCAK, Poznań 2006

J. Łuczak "Wielkopolska. Przewodnik turystyczny", oficyna wydawnicza GiP, Poznań 2003
P. Maluśkiewicz "Drewniane kościoły w Wielkopolsce", WBPiCAK, Poznań 2004
P. Maluśkiewicz "Barokowe kościoły Wielkopolski", WBPiCAK, Poznań 2006
P. Maluśkiewicz "Gotyckie kościoły w Wielkopolsce" wyd. WBPiCAK, Poznań 2008

 W. Łęcki, „Wielkopolska. Przewodnik po miejscach ładnych i ciekawych” , Poznań 2003
W. Łęcki (red.) "Nasza Wielkopolska" WBPiCAK, Kurpisz, Poznań 2004, tom 1-3
"202x Wielkopolska" praca zbiorowa p.red. W. Łęckiego, Poznań 2005
"Wielkopolska. Polska niezwykła" Turystyczny atlas samochodowy. DEMART 1:250000

b

©MB 4.2010
ost. zm. 4.2010

n
a
w
i
g