![]() |
| stanowiska archeologiczne w opolu średzkim >> | |
| Strzelista
wieża neogotyckiego kościoła pw. św. Jadwigi Śląskiej w Mądrych Kościół
usytuowany na wzgórzu o wysokości względnej 25 m jest doskonale
widoczny z wielu kilometrów. Najbardziej malowniczo
kościół wygląda gdy kwitną bzy, które porastają stoki
wzniesienia. |
![]() |
![]() |
Dlaczego „kościoły w średzkim Opolu”? Po prostu! Podążając z biegiem Maskawy, poniżej Środy poruszamy się po rdzennie średzkim terenie. To właśnie dorzecze dolnej Maskawy, pomiędzy Szlachcinem na północy, a Solcem na południu przy Warcie i stykiem Rynny Kórnicko – Zaniemyskiej z rzeką Wartą, istniało pierwotne opole średzkie, czyli jednostka terytorialna skupiająca sioła o wspólnej tożsamości organizacyjnej czasem plemiennej, czasem li tylko obronnej, ale może przede wszystkim tożsamości ekonomicznej czyli wspólnym rynku. Dla mieszkańców opola jego granice rzecz jasna nie istniały administracyjnie, ale były z pewnością łatwe do zidentyfikowania – a to rzeka ułatwiająca obronę, a to lokalne wzniesienia, granica Puszczy, pasmo jezior – i cementowały lokalną społeczność tożsamościowo. Oto moje miejsce, moja okolica, moi pobratymcy, - myślał z pewnością nasz wczesnośredniowieczny ziomek. Jednostki opolne powstały i cementowały się na długo przed piastowskim procesem „upaństwawiania”. Jednak nawet wtedy stanowiły administracyjną wartość jako podstawowe jednostki terytorialne. Trudno powiedzieć kiedy lokalną stolicą opola średzkiego stała się właśnie Środa, ale z pewnością konieczność komunikacji rynkowej opola w dorzeczu Maskawy stała się dziejowym wyznacznikiem początków Środy. Skrzyżowanie szlaków z Bnina i brodu pod Niezamyślem, prowadzącego do Gniezna oraz poznańskiego szlaku na Mazowsze - zagęszczenie tych szlaków stały się bezpośrednim wyznacznikiem topograficznym średzkiego targu. Z czasem w siole pełniącym rolę miejsca targowego, w którym odbywała się komunikacja rynkowa opola z szerokim światem, powstał kościół, który dostał wezwanie św. Idziego. Jednak w hierarchii plemiennej średzkie opole nie tworzyło samodzielnej jednostki, lecz najprawdopodobniej, ze względów pragmatycznych czyli militarnych, zależne było od Giecza, co znalazło później swe odzwierciedlenie w fakcie istnienia kasztelanii gieckiej. Kto wie, może to domniemane rodzinne związki Piastów z Gieczem już u zarania zepchnęły prężne opole średzkie do rangi satelity? |
| U szczytu schodów prowądzacych na świątynne wzgórze stoi lipa - pomnik przyrody, z którą wiąże się ciekawa legenda. |
![]() |
![]() |
| Kościół pw. Jadwigi Śląskiej słynął z gotyckiej, łaskami słynącej piety. Niestety skradziono ją w lipcu 2005 roku. |
| Nie mniej dalszy rozwój
komunikacji (nowe przebiegi szlaków) i administracyjnych zrębów państwa
odwrócił role i oto na bardziej uczęszczanych szlakach, rokujących szybszy
rozwój, znalazła się Środa. Podróżujemy
więc na południe powiatu, w peregrynacji na poły sentymentalnej na poły
odkrywczej. Tuż za Środą skręcamy z drogi wojewódzkiej 432 w powiatową do
Krzykos, mijamy Kijewo i przejazd kolejowy w Czartkach, kierując się dalej na
Nadziejewo. Tutaj skręcamy pod most kolejowy linii Poznań – Kluczbork i już
jesteśmy w Mądrych. Swego czasu podróżowaliśmy przez Mądre do zapomnianego
Białego Gościńca nad Wartą. Dziś wracamy, by ponownie przejść spod stóp
wzgórza, tymi malowniczymi schodami prowadzącymi 25 metrów wyżej do poziomu
neogotyckiej świątyni pw św. Jadwigi Śląskiej. Najcenniejszym zabytkiem wsi był
nie tyle sam kościół co umieszczona w ołtarzu głównym gotycka pieta. Wizerunek słynął
łaskami już w XVII wieku, a Mądre znane było jako pielgrzymkowe miejsce kultu
MB Mądrskiej, stąd wokół piety lśniły liczne wota. Neogotycki kościół ze
strzelistą wieżą, tak charakterystyczną w tych okolicach i widoczną z wielu
kilometrów, zbudowano w latach 1896-97, ale znacznie wcześniej istniała tutaj
świątynia drewniana z pietą i bliżej nieznanym wizerunkiem św. Rozalii. To
właśnie ta święta chroniąca przed chorobami zakaźnymi była także otoczona
znaczną czcią w Mądrych i okolicach. W 2 poł. XIX w mieszkańców Mądrych i
okolic opisał znamienity etnograf Oskar Kolberg bawiący w tych okolicach.
Bardzo malowniczo wygląda wzgórze ze świątynią w czas kwitnienia bzów, co
szczególnie warto zaobserwować jadąc drogą w kierunku Garbów. Warto także
przypomnieć, że opadające ku północnemu wschodowi wzgórze zajmuje mądrska
nekropolia, miejsce nad wyraz urokliwe, pełne melancholii i czegoś
nieuchwytnego co na własny użytek nazywamy „zieloną wielkopolską ludowością”. Opuszczamy
Mądre, kierując się przez Garby, miejscowość rozsławioną ostatnio przez zloty
miłośników tych urokliwych aut. W 20-leciu międzywojennym w Garbach gospodarzył
Michał Bobrzyński, znany krakowski historyk i polityk. Przez Sulęcinek
docieramy do Solca, niewielkiej wsi położonej na południowym krańcu Równiny
Wrzesińskiej, tuż przy korycie Warty. |
![]() |
| Miejscowy cmentarz to historia Mądrych i okolic. grobowiec Sokolnickich, właścicieli Wyszakowa. |
![]() |
![]() |
| Wieża neobarokowego kościoła pw św. katarzyny w Solcu widoczna jest, podobnie jak wieża kościoła z Mądrych z wielu kilometrów. | |
![]() |
Poprowadzona przez Solec w 1870 roku linia kolejowa Poznań – Kluczbork przekracza Wartę po moście kratownicowym spinającym jej brzegi, a raczej obwałowane szerokie poldery zalewowe. To właśnie owe poldery sprawiają że most jest stosunkowo długi. Stąd do Gogolewa, wsi znajdującej się na lewym brzegu Warty w której chcemy obejrzeć drewniany kościołek ledwo dwa kilometry, ale by tam dotrzeć, objedziemy jeszcze niemalże czwartą część powiatu. Kierujemy się powiatówką na południe do krawędzi doliny Warty która w tym miejscu stanowi aż dwie granice: administracyjną gmin Krzykosy i Nowe Miasto n. Wartą oraz granicę regionów fizycznogeograficznych – Pojezierze Wielkopolskie przechodzi w Pradolinę Warciańsko Odrzańską na szczeblu makroregionów a szczebel niżej wyjeżdżamy z terenu obejmowanego przez Równinę Wrzesińską w mezoregion Kotliny Śremskiej. Górę Konwaliową mijamy od południowego zachodu i zastanawiamy się czy dla licznych w tym regionie stanowisk archeologicznych to lokalne wzniesienie miało jakieś mistyczno – religijne znaczenie. |
| Z pewnością swym „masywem” góruje nad doliną Warty i
okrążającej ją od północy i zachodu doliny Maskawy i Miłosławki. Mijamy Sulęcinek
i kierujemy się do Solca. Już z daleka dostrzec można strzelistą wieżę
neoromańskiego kościoła pw. św. Katarzyny zbudowanego w latach 1906-08.
Zatrzymujemy się na chwilę przy kościele a następnie podjeżdżamy jeszcze do
wału przeciwpowodziowego na Warcie. Szeroki
w tym miejscu polder odsłania na horyzoncie jeszcze jedną ciekawostkę Solca –
kratownicowy most stalowy z 1875 roku na normalnotorowej linii kolejowej Poznań
– Kluczbork. Kolejna taka kolejowa przeprawa w tym regionie znajduje sie
kilkanaście kilometrów w górę Warty pomiędzy Orzechowem i Dębnem na linii
Jarocin – Gniezno. Meandrująca w tym miejscu Warta wygląda bardzo malowniczo, a
dla ludów prehistorycznych musiała stanowić nie lada oparcie, pełniąc przede
wszystkich funkcje obronne. |
|
| Warta. W tle kratownicowy most kolejowy linii Poznań - Kluczbork. |
![]() |
Jeszcze w czasach wczesnego średniowiecza rzeka stanowiła istotny element w systemie obronnym młodego państwa. Gdzieś w tej okolicy istniał jeden z nielicznych brodów na Warcie umożliwiających przeprawę. Podczas jednej z naszych wypraw odwiedziliśmy niewielkie Rogusko po drugiej stronie Warty, zatrzymując się na chwilę przy przeprawie. Teraz posuwamy się dalej doliną Warty, na wschód, do stolicy gminy Krzykos. Jesteśmy tutaj niemalże pomiędzy doliną Warty i wzniesieniem Góry Konwaliowej. Już po chwili mijamy Krzykosy zbliżając się do drogi krajowej nr 11. Ta ważna arteria komunikacyjna wytyczona została już w Średniowieczu gdy znaczenia nabierać zaczęły takie miejscowości jak handlowa Środa czy pozostające w rękach możniejącego wtedy rodu Doliwów, Nowe Miasto. Podróżujemy teraz kawałek tą drogą by już po chwili znaleźć się na drogowym moście przez Wartę, który kieruje nas wprost do gminy Nowe Miasto. Przeprawa znajduje sie w niewielkiej wsi Lubrze i zdaje się, że podobnie jak sąsiednie Rogusko stanowiła ona ważny punkt komunikacyjny od zawsze. Ongiś przeprawa stanowiła własność Doliwów i stała się źródłem niemałych dochodów. |
| Panorama Solca z wału przeciwpowodziowego Warty. |
![]() |
![]() |
| Zabytkowy most drogowy na Warcie w Lubrzu z 1909 roku ostał się już tylko na odnodze Warty. |
Na przeciwległym brzegu Warty dostrzegamy ruiny dawnego przyczółka mostowego. |
| Później Lubrze należało także do słynnego napoleończyka gen. Antoniego Kosińskiego z Targowej Górki, a także do jego potomków z Koszut. Wcześniej jednak Lubrze zapisało się jeszcze w historii innym faktem: 28 sierpnia 1656 roku swoją śmierć znalazł tutaj Jan Wejhard Wszesowicz, Czech z pochodzenia, generał w służbie króla Karola Gustawa. Dwu tysięczny regiment generała zaskoczony oddziałami polskimi od północy i wschodu, przyparty został do koryta Warty i rozbity. Wszesowicz (czy też jak bywa powszechnie nazywany Wrzeszczowicz) schronił się w stogu siana, ale znaleziony tam przez miejscowych chłopów zatłuczony został na śmierć. Istniejąca w Lubrzu przeprawa oraz lokalizacja tutaj portu rzecznego stanowiła doskonałą pożywkę w rozwoju Nowego Miasta, bo prócz legalnej wymiany towarowej istniejącej dzięki Warcie, doskonale miał się także przemyt. Warto pamiętać, że od granicy z Imperium rosyjskim było stąd zaledwie 18 kilometrów. | |
| Tuż obok przeprawa przez Wartę zbudowana w latach 70-tych, będąca fragmentem krajowych dróg 11 i 15 |
| Dziś przeprawa na drugą stronę rzeki zajmuje ledwie kilkanaście sekund, a możliwe jest to od 1856 roku gdy obydwa brzegi Warty spiął most drewniany. W 1909 roku zastąpiony został istniejącym do dzisiaj we fragmencie, choć już nie spełniającym swej funkcji prawdziwym cudem techniki drogowej – mostem żelbetonowym. W 1939 roku wysadzony został on w powietrze w działaniach opóźniających. Gwoli ścisłości most składał się z dwóch fragmentów. Jeden z nich przechodził przez Wartę, a drugi przez kanał ulgi, ale wysadzony został ten dłuży, zasadniczy odcinek. Prowizorycznie odbudowany przez Niemców istniał... do 1974 roku. Wtedy to oddano do użytku nowy most, zlokalizowany bardziej na wschód, ten którym podróżujemy. Przez sentyment do zabytków techniki zatrzymujemy się na chwilę już po przejechaniu Warty na drugim brzegu, na istniejącym do dzisiaj moście z 1909 roku nad kanałem ulgi. Kilkadziesiąt metrów zachował się jeszcze przyczółek głównego mostu skąd rozciąga się wspaniała panorama doliny Warty. Skręcamy z krajowej jedenastki do Nowego Miasta. Zatrzymaliśmy się tutaj już kiedyś w drodze do Żerkowa, ale i tym razem nie rezygnujemy z okazji. | ![]() |
| Przyczółek mostu od strony Nowego Miasta. |
![]() |
![]() |
| Wejście boczne do świątyni tuż za kaplicą MB Różańcowej. Z tyłu ośmioboczna wieża boczna prowadząca na chór. | Gotycki
kościół pw. św. Trójcy w Nowym Mieście. W tle widać
gotycki korpus świątyni i dobudowaną od południa grobową kaplicę pw. Matki boskiej Różańcowej. |
![]() |
Wszak Nowe Miasto, choć ma swej nazwie „miasto” miastem już nie jest i zawdzięcza to niestety także przeprawie. Dopóki brzegów Warty nie spinał most, a w siłę rosła żegluga śródlądowa warto się było podróżnym tutaj zatrzymywać. Kiedy jednak podróż z brzegu na brzeg stała się łatwiejsza, a rolę żeglugi przejął transport kolejowy miasto podupadało. Dziś o jego dawnej randze świadczą dwa obiekty do których teraz zmierzamy. Pierwszy z nich to pierścieniowate wczesnośredniowieczne grodzisko – dawna siedziba możnych Doliwów. Dochodzimy tutaj wąską, malowniczą uliczką prowadzącą od rynku. Położone niemalże na polderze Warty, na północ od rynku było badane przez archeologów w latach dwudziestych XX w, którzy natrafili tutaj na ślady dwóch następujących po sobie drewnianych wież obronnych, zastąpionych w pocz. XV wieku budowlą murowaną. Wracamy do cichego rynku, pozostającego także świadectwem miejskiej przeszłości Nowego Miasta i pod kątem prostym skręcamy do gotyckiego kościoła pw. św. Trójcy. Pierwotny kościół istniał tutaj już prawdopodobnie w XII wieku lub XIII wieku i powstał jako fundacja Doliwów, ale obecny - XV wieczny to fundacja biskupa Jana Rozdrażewskiego. |
| Drewniana dzwonnica przy kościele. |
![]() |
![]() |
| Wyniosłe gotyckie okna zajmujące niemalże całą połać niepotrzebnej wszak ściany i ośmioboczna wieża w całej okazałości. | Elewacja frontowa kościoła, gotyk z renesansową nadbudówką |
| Klasyczna gotycka
bryła kościoła opasana jest od północy i południa dwoma kaplicami: zakrystią z
kaplicą św. Anny na emporze i kaplicą MB. Różańcowej będącej kaplicą grobową
kolatorów kościoła. Wolnym krokiem okrążamy kościół podziwiając majestatyczny,
średniowieczny układ cegieł i wyniosłe łuki okien. Dziś, ta gotycka świątynia
pozostaje dla Nowego Miasta prawdziwym skarbem. Jeszcze chwila na jednej z
rynkowych ławeczek – a trzeba przyznać, że nowomiejski rynek wygląda naprawdę
wspaniale i podróżujemy dalej w kierunku Książa Wielkopolskiego. Przekraczamy
krajową jedenastkę i już po chwili dojeżdżamy do Chociczy. Stąd ledwie rzut
kamieniem do drewnianego kościoła w Boguszynku, więc jedziemy tam korzystając z
ładnego popołudniowego słońca, które z pewnością pomoże nam w dobrym
uwiecznieniu tego „podróżującego” zabytku. Zbudowany został pod koniec XVIII
wieku w pobliskich Kolniczkach skąd w 1975 roku trafił tutaj, na to dość
malownicze miejsce w sąsiedztwie koryta Warty. Naszym zasadniczym celem w tej
części podróży są dwa kościoły drewniane: w Gogolewie i Panience, położone tuż
za granicą powiatu, ale wykręciliśmy także do Boguszynka, bo pamiętamy go jako
niezwykle urodziwego i do tego pięknie położonego. |
![]() |
| Stożkowe grodzisko zwane "kopcem" na płn. od nowomiejskiego rynku. Stanowiło siedzibę możnego rodu Doliwów. |
![]() |
Po krótkiej wizycie w Boguszynku jedziemy dalej do Książa skąd drogą na północ udajemy się ponownie w kierunku koryta Warty, do Gogolewa. Asfaltowa droga skręca w pewnym momencie pod kątem prostym, a my, urzeczeni krajobrazem, zapachem sierpniowego popołudnia i otaczającą zielenią z wolna kontynuujemy podróż na północ. mogło by się nam zdawać, że to już koniec świata i położone tak daleko od głównych ciągów komunikacyjnych Gogolewo to jakieś zapadłe miejsce, ale im dalej jedziemy polną dróżką na północ tym coraz większą sympatią pałamy do tego miejsca. Kiedy już docieramy do położonego na krańcu wsi i przy wale przeciwpowodziowym Warty jesteśmy już oczarowani tym „skrajem świata”. Szeroki trakt prowadzący do kościoła porośnięty trawą i wszechotaczającą zieleń to coś co cieszy nasze oczy. Sam kościół dość spory w gabarytach, niezbyt wyszukany w formie, bardzo odmienny od kameralnego kościółka w Boguszynku, nie zachwyca, ale w powiązaniu z tą przyrodą i krajobrazem jest jakiś szczególny. Pierwsze skojarzenia jakie mamy to orzeszkowskie Bohatyrowicze, ot taki ochroniony przed pędząca cywilizacją skrawek Wielkopolski, gdzie czas wyznaczają pory roku. |
| Drewniany kościółek w Boguszynku, choć pochodzi z XVIII wieku to na tym miejscu stoi dopiero od lat 70-tych. |
![]() |
![]() |
| Przysadzista bryła drewnianego kościoła w Gogolewie. Stojący tuż przy wale przeciwpowodziowym Warty kościółek wygląda bardzo malowniczo. Tak z pewnością wyglądał kościółek w Bohatyrowiczach. |
|
![]() |
![]() |
| Barokowy szczyt kruchty od strony południowej. | |
![]() |
Co prawda w „Nad Niemnem” nie ma opisu kościoła, ale gdyby był wyglądał by prawdopodobnie właśnie tak. I tylko czekać jak po nieszporach z jego wnętrza wyjdzie panna Orzelska a może i poczciwy „to tamto ten tego ten”. Niestety nikt nie wychodzi, a wokół panuje cisza sierpniowego upalnego popołudnia, a na jej tle wszystkie dźwięki przyrody której na co dzień już nie dane nam jest słyszeć. Bzyczenie pszczół pracowicie zbierających nektar z otaczających kościół lip, szum liści, ptaki... Z żalem opuszczamy Gogolewo, bo moglibyśmy tam zostać na dłużej, ot choćby i poleżeć w cieniu tych drzew. Nie przypuszczamy nawet, że tego dnia oczaruje nas w ten sposób jeszcze jedno miejsce. Tymczasem wracamy przez Książ do Boguszyna i kierujemy sie dalej na Kruczyn i Skoraczew. Tutaj na skraju wsi osiągamy najdalej na południe wysunięty punkt powiatu, poczym przekraczamy jego granicę. Do Panienki docieramy od strony zachodniej. Wznosi się tutaj zrębowy kościół pw. Imienia Jezus z 1787 roku i ten już formą zbliżony jest do kościółka z Boguszyna. Położony jest na niewielkim wzniesieniu, a szczególnie malowniczo wygląda z przebiegającej w przyniżeniu drogi od strony wschodniej. |
| Kościół od strony północno - zachodniej |
![]() |
![]() |
| Drewniany kościół w Panience, tuż za południową granicą powiatu. | |
![]() |
Po chwili znów wracamy na teren powiatu mijając granicę biegnącą tutaj wzdłuż nieczynnej linii klejowej Jarocin – Śrem. Tuż obok drogi znajduje sie zabytkowy budynek stacji kolejowej stojący już po stronie powiatu jarocińskiego. W Chwalęcinie kierujemy się na Szypłów, a następnie przez Aleksandrów docieramy do Klęki. Ta część powiatu związana jest z niechlubną historią Hermana Kanemanna z Klęki, twórcy HAKATY, do którego należały te dobra. Wiele z tutejszych nazw miejscowych związanych jest z jego działalnością; ot choćby pobliska Teresa czy Aleksandrów, przez który przed momentem przejeżdżaliśmy. Mijając pałac Kanemanna w Klęce posuwamy się w kierunku Dębna. Przekraczamy granicę wspaniałego, Żerkowsko – Czeszewskiego Parku Krajobrazowego, który obejmuje swym zasięgiem ten malowniczy fragment Wielkopolski pomiędzy Miłosławiem i Żerkowem. Dziś Dębno, podobnie jak Gogolewo to miejscowość na krańcu świata, ale na pewno nie było tak w przeszłości. Swą siedzibę mieli tutaj Doliwowie posługujący sie przydomkiem Kot. Z Dębna pochodził jeden z wybitnych przedstawicieli tego rodu arcybiskup gnieźnieński i prymas Wincenty Kot, wychowawca synów Kazimierza Jagiellończyka i fundator miejscowego wspaniałego gotyckiego kościoła. W XIX wieku gospodarzyli tutaj Mycielscy, którzy na krótko zdołali uczynić Dębno znanym... uzdrowiskiem. Bywał tutaj np. wybitny skrzypek Apolinary Kątski i zespół teatru krakowskiego. Latem 1831 roku odwiedził Dębno Adam Mickiewicz, gość Gorzeńskich z pobliskiego Śmiełowa. Tradycyjnie spędzamy chwilę przy kościele i kierujemy się dalej... w nieznane. Przyszedł czas by wreszcie dotrzeć do ostatniego grodziska, któremu udawało się pozostawać dla nas tajemnicą – „Szwedzkiego Szańca”. Swego czasu chcieliśmy dojechać do niego od strony Gąsiorowa, lecz wtedy nasze plany pokrzyżował zakaz wejścia do lasu wprowadzony przez wojewodę z powodu upałów. A lasy są to istotnie godne. ostatni pozostały fragment wspaniałej ongiś Puszczy Pyzdrskiej, dziś dzięki meandrującej Warcie stanowią doskonale zachowany ekosystem grądowo – łęgowy. |
![]() |
![]() |
| Gotycki kosciół w Dębnie n. Wartą powstał z fundacji Wincentego Kota, wychowawcy królewskich synów i Prymasa Polski. | Surowa w formie zakrystia po północnej stronie orientowanej świątyni. |
![]() |
Na przestrzeni kilkunastu hektarów starorzeczy rosną wiekowe dęby, olsze i jesiony, a dostępu do tej dziczy strzeże Warta, uchodząca do niej Lutynia i oddalenie od jakichkolwiek szlaków komunikacyjnych. Tym razem w sukurs przychodzi nam technika, bo przygotowując sie do wyprawy starannie przeanalizowaliśmy zdjęcia satelitarne i przedwojenne mapy topograficzne WIG. Odpowiednio przetworzona współczesna 50-tka i pozycja GPS dopełniły dzieła, choć w terenie zawsze spotkać można niespodzianki. Zagłębiliśmy się w tej wielkopolskiej dziczy drogą prowadząca przed wojną wprost do folwarku Franciszków, egzystującego w centrum tej malowniczej głuszy. Dane z mapy WIG-owskiej i pozycja z GPS nie pozostawiały wątpliwości co do lokalizacji folwarku, jednak dziś w terenie pozostał li tylko charakterystyczny rozkład dróg i kilka pojedynczych kamieni. Jeszcze trudniej było odnaleźć „Szwedzki Szaniec”, ale trudności te z nawiązka zrekompensowała nam nieprawdopodobnie piękna przyroda tego zakątka, w której zakochaliśmy się bez pamięci. Dziki las, polany z meandrującymi strumieniami, starorzecza – istny mickiewiczowski matecznik! Szwedzki Szaniec oznaczony jest dziś jedną z tablic informacyjnych na ścieżce dydaktycznej. |
| Ta droga zaprowadzi nas do nieistniejącego Franciszkowa, a pośrednio także do "Szwedzkiego Szańca" |
![]() |
||
| Miejsce grodziska prócz samego kopca oznaczone jest także taką tablicą. |
![]() |
Niepozorny kopiec kryje dawne grodzisko obronne które strzegło przeprawy przez Wartę. Nie wykluczone, że spełniało też jakąś rolę w systemie obronnym wczesnośredniowiecznego państwa wraz z pobliska Modlicą, Dębnem czy Nowym Miastem. Być może, że spełniało także ważną rolę w systemie obronnym kasztelani wilkowyjskiej (Lisew). Dzień dobiega końca. Sierpniowe słońce jest już nisko i ciepłą barwą przeciska się poprzez korony drzew. Wspaniale w tym świetle wyglądają leśne uroczyska, starorzecza i malownicze, zakręcające w las dróżki. Dziś musimy wracać, odnaleźliśmy Franciszków i Szwedzki Szaniec, ale odkryliśmy też wspaniały fragment wielkopolskiej przyrody, wielkopolskiego krajobrazu, który z pewnością nie da nam o sobie zapomnieć. |
| Środkiem tej polany płynie niewielki strumyk, a na skraju jego dolinki ulokowany był "Szwedzki Szaniec" - całość robi urzekające wrażenie. |
| "Szwedzki szaniec" w całej okazałości. |
![]() |
![]() |
|
Ciągle
w leśną dal. Ta droga po kilku kilometrach zaprowadziła by nas do
leśniczówki Warta, a dalej także do Gąsiorowa lub do przeprawy
promowej w Czeszewie.
|
Przedwojenny folwark Franciszków to dziś ledwie garstka takich kamieni, choć niektóre źródła podają, że istniał jeszcze w latach 70-tych. |
![]() |
![]() |
| Ta brzezina wskazuje wschodni skraj dawnego folwarku. | Żerkowsko - Czeszewski Park Krajobrazowy to dziś dwa rezerwaty florystyczne: "Czeszewski las", na lewym brzegu Warty i "Sarnice" na prawym brzegu Warty oraz ten szczególnie cenny rezerwat faunistyczny "Dębno n. Wartą", który ochrania stanowiska ciekawych i rzadkich gatunków bezkregowców. |
![]() |
![]() |
| W podróży i przed
wiedzę zaczerpnąć można
z: J. Sobczak, „Zwiedzamy ziemię średzką” , Środa Wlkp. 2000 J. Sobczak, „Przez Wielkopolskę” , Poznań 1999 J. Sobczak, „Duchy i zjawy wielkopolskie”, Zysk i s-ka, Poznań 2002 M. Libicki, P. Libicki, „Dwory i pałace wiejskie w Wielkopolsce” , Poznań 2003 R. Brykowski, „Wielkopolskie kościoły drewniane”, Poznań 2001 P. Maluśkiewicz, „Wielkopolskim szlakiem Adama Mickiewicza”, WBP, Poznań 1993 P. Maluśkiewicz "Drewniane kościoły w Wielkopolsce", WBPiCAK, Poznań 2004 P. Maluśkiewicz "Gotyckie kościoły w Wielkopolsce" wyd. WBPiCAK, Poznań 2008 S. Drajewski "Na pielgrzymkowym szlaku", wydawnictwo WBP, Poznań 1999 Z. Górczak, "Najstarsze lokacje miejskie w Wielkopolsce (do 1314r)", WBP, Poznań 2002 J. Topolski, "Wielkopolska poprzez wieki", Wyd. Poznańskie, Poznań 1999 „123x Wielkopolska” praca zbiorowa, Poznań 1995 „155x Wielkopolska” praca zbiorowa, Poznań 2000 "202x Wielkopolska" praca zbiorowa p.red. W. Łęckiego, Poznań 2005 "Wielkopolska. Polska niezwykła" Turystyczny atlas samochodowy. DEMART 1:250000 mapa topograficzna 1:100000 Szt. Gen. WP, arkusz Śrem Oraz artykuły w Średzkim Kwartalniku Kulturalnym: J. Sobczak "Adam Mickiewicz na ziemi Wielkopolskiej" nr 4 J. Sobczak "Sienkiewicz w Miłosławiu i lasach Czeszewskich" nr 6 J. Sobczak "Kult cudownych wizerunków na ziemi średzkiej" nr 27 J. Sobczak "W krainie legend ziemi średzkiej" nr 34 J. Sobczak "Prymas z nadwarciańskiego Dębna" nr 33 H. Machajewska "Z historii odkryć archeologicznych" nr 2 i 3 M. Krysztofiak "Ziemia średzka i jej mieszkańcy w opracowaniach Oskara Kolberga" nr 20 St. Frankowski "Prusznic nad Wartą" nr 23 St. Frankowski "Sławny galicjanin na ziemi średzkiej" nr 33 i 34 St. Frankowski "Jan Skrzydlewski ze Sulęcina" nr 25 H. Czarny "Goszcząc w Śmiełowie odwiedził Dębno" nr 9 M. Rembowski "Krótka historia mieszkańców Wyszakowa i okolic" nr 11 H. Sęk "Legendy ziemi średzkiej" nr 45 A. Szyperski "Pan Tadeusz nad Lutynią" nr 33 St. Sokolnicki "Opis budowy domu w Pigłowicach" nr 6 J. Sokolnicki "Szkic historii rodziny Sokolnickich" nr 7 |
![]() |
![]() |
©MB 5.2009 ost. zm. 5.2009 |
|