![]() |
![]() |
|
| Siedziba Centralnego Ośrodka Badań Odmian Roślin Uprawnych w Słupi Wielkiej. |
![]() |
Jest jedną z niewielu kolejek wąskotorowych ocalałych po kryzysie lat 90-tych, który zmiótł z powierzchni ziemi wiele kolejek porzuconych przez PKP i muszących radzić sobie w nowych, rynkowych warunkach. Szczęście miały te, które trafiły na ludzi rozumiejących podstawowy błąd w rozumowaniu PKP, który w wyniku ekonomicznym przyczyniał się do wykazywania strat. Tym zasadniczym błędem było traktowanie wąskotorówek jako usług komunikacyjnych świadczonych na równi z normalnotorowymi. O ile jeszcze trzydzieści, czterdzieści lat temu takie podejście było jak najbardziej uzasadnione, o tyle w latach 90-tych świadczyło już o całkowitym nierozumieniu praw rynku. PKP zdawały się nie dostrzegać faktu, że spadek przewozów towarowo- osobowych spowodowany przede wszystkim gwałtownym rozwojem transportu samochodowego następował już w latach 70-tych a nawet 60-tych, zaś w latach 90-tych funkcja ta, w odniesieniu do wąskotorówek była już w zasadzie pomijalna. PKP nie dostrzegała również, że dość skutecznie funkcję transportową w niszy kolejek wąskotorowych zastąpiła dynamicznie rozwijająca się turystyka. |
| Parking przed głównym biurowcem COBORU |
|
Dysponując tak posuniętą krótkowzrocznością i jawną kpiną z rachunku ekonomicznego, upadająca PKP, wolały udawać męczennika i karmiły opinię publiczną obrazem kuli u nogi, jaką rzekomo były wąskotorówki. Notabene błędy popełniane wobec wąskotorówek powielane były również w okresie późniejszym i także dzisiaj wobec innych części majątkowych firmy, a PKP jak tonęło tak tonie. Z perspektywy lat i tych kolejek które przetrwały można dziś z przekąsem stwierdzić, że ich uwolnienie się z objęć nieodpowiedzialnego molocha mogło im wyjść tylko na dobre. Cóż z tego skoro to „szczęście” mogło spotkać nieliczne? Ledwo wspomnieniem pozostają dziś Jarocińska kolej Dojazdowa i Wrzesińska Kolej Dojazdowa. Te które przetrwały, jak średzka czy gnieźnieńska zawdzięczają ten fakt miłośnikom kolejek i samorządom świadomym ich potencjału turystycznego. Ci pierwsi zwykle reagowali natychmiast, zakładając stowarzyszenia i grupy operatorów, ale przede wszystkim edukując co do rzeczywistej roli tych ginących zabytków. Jednak, by tak prowadzony bój o wąskotorówki miał szansę na zwycięstwo, miłośników musiała wesprzeć prawno – organizacyjno – finansowa machina samorządowa. |
![]() |
![]() |
Myliłby się jednak ten, kto sądziłby że dziś, kilka lat po procesach przekształceniowych, walka o kolejkę – także średzką ! – jest zakończona. Ciągle przypominać trzeba wszystkim, że wąskotorówka, która istotnie potrafi zarabiać – przy odpowiednim, nowoczesnym podejściu marketingowym – nie jest kurą znoszącą złote jajka. Z racji wieku i istoty działania ulega ciągłej dekapitalizacji, którą trzeba nieustannie powstrzymywać, by zachowała swe niewymierne wartości. Warto także pamiętać o nowoczesnym marketingu właśnie, który wykorzystując specjalizowaną wiedzę z zagadnień turystyki, a szczególnie jej prężnie rozwijającego się odłamu - turystyki postindustrialnej, a także ponadregionalnego zainteresowania kolejką winien usilnie pracować nad pełnym wykorzystaniem jej potencjału i wartości. Istnieje ciągłe zapotrzebowanie na wiedzę, która w transportowej funkcji kolejek nie odgrywała żadnej roli – czyli jej niewymierną wartość promocyjną dla regionu i miasta, która wymaga obserwacji, szacunków i wniosków. Ciągle także trzeba pamiętać, że nie brakuje ludzi całkowicie pozbawionych wyobraźni, którzy chcieli by likwidacji kolejki, kosztem np. ścieżki rowerowej! |
| Wiata
przystankowa na stacji Słupia Wielka, to fragment starego wagonu. Zachowała się w dość dobrym stanie. |
| Stacja Słupia Wielka. Tor
boczny na pierwszym planie i tor szlakowy z prawej. Widok w kierunku
Środy. |
![]() |
![]() |
Absurdalność tego pomysłu (rodem z Monthy Pytona) może świadczyć nie tylko o problemach z percepcją rzeczywistości u ich autorów ale nade wszystko o szkodliwości takich pomysłów dla wizerunku miasta, regionu i zamieszkującej tu społeczności. I na nic zdaje się nadzieja, że autorzy takich pomysłów lansują je z niedouczenia, niedoinformowania lub być może z chęci wątpliwej autokreacji. Pozostaje jedynie ciągle edukować, zarażać pasją, otwierać oczy innym na dobro wspólne, którego inni mogą tylko pozazdrościć. Mamy to cudo tuż obok, więc pewnego pięknego sierpniowego ranka jedziemy wzdłuż zachowanego 14 –kilometrowego szlaku ze Środy do Zaniemyśla. Osią naszej trasy jest oczywiście wąskotorowy szlak, jednak baczną uwagę zwrócić chcemy na to co przy szlaku, obok czego zwykle przejeżdżamy, co daleko od głównych szlaków komunikacyjnych, a co z pewnością warte jest tego, by się zatrzymać i bliżej poznać. Szlak wąskotorówki, po wyjeździe ze stacji Środa Wąskotorowa, łagodnym łukiem wspina się na most, którym przekracza normalnotorową linię kolejową Poznań - Kluczbork. |
| Siedziba
dyrekcji COBORU mieści się w dawnym dworze zbudowanym pod koniec XIX w. |
| Elewacja ogrodowa. |
![]() |
![]() |
Zjazd z mostu, kilkuset metrowy odcinek łagodnie opadającej „górki” to jeden z najciekawszych fragmentów trasy. Z okien ciuchci, można bowiem przez dłuższy czas podziwiać wspaniałą panoramę Obszaru Chronionego Krajobrazu Bagna Średzkie, który rozciąga się u podnóża zjazdu. Z dawien dawna średzianie mówią na ten odcinek „kipa” i na trwałe jest on wpisany już w krajobraz miasta. Zbliżając się do przejazdu przez „trasę katowicką”, czyli odcinek krajowej jedenastki, która w latach 70-tych niespodziewanie wyrosła na szlaku wąskotorówki, kolejka przecina obszar „Bagien Średzkich", a w kulminacyjnym punkcie przejeżdża nad Strugą Średzką jednym z żelbetonowych mostów. Kawałek dalej, w miejscu przecięcia „trasy katowickiej” bywa jeszcze ciekawiej, gdy na oczach zdumionych kierowców, w poprzek trasy, z wielką gracją, paraduje Px48 z zestawem zielonych wagoników, nieco z innej epoki, a jakżesz stylowych! By przejechać przez krajową jedenastkę, skład zatrzymuje się przed nią, by konduktor mógł zatrzymać ruch na drodze, po czym wolno przejeżdża na drugą stronę. My omijamy tym razem te krajobrazy i jedziemy wprost do Słupi Wielkiej – pierwszej stacji na trasie kolejki. |
| Z prawej strony, w niszy była z pewnością rzeźba. Nad pustą niszą ostał się medalion. |
![]() |
![]() |
| Medalion przedstawiający zniwiarkę... | ... i bogate zdobienia pod oknami. |
| Tuż obok stacji kolejki mieści się jedna z najważniejszych rolniczych placówek naukowych w kraju, czyli siedziba Centralnego Ośrodka Badań Odmian Roślin Uprawnych. Instytut powołany w 1966 roku (uchwałą Rady Ministrów z 1965 roku) prowadzi badania nad nowymi odmianami roślin, prowadzi ich rejestr, a także opracowuje metodykę badań roślin. Badania nad nowymi odmianami przeprowadza się na poletkach doświadczalnych w pobliżu Słupi, ale także w sieci kilkudziesięciu stacji doświadczalnych, rozrzuconych po całej Polsce. Celem badań jest wyrównywanie, utrzymywanie i podnoszenie wartości gospodarczej odmian roślin uprawnych. Ośrodek współpracuje w tym zakresie z Międzynarodowymi organizacjami zajmującymi się uprawą roślin, a od 1989 roku jest członkiem Międzynarodowego Związku Ochrony Nowych Odmian Roślin (UPOV). Centralny ośrodek to dziś kilkadziesiąt budynków, zbudowanych przez nieistniejące już, Przedsiębiorstwo budownictwa Rolniczego w latach 70-tych XX wieku. Ciekawostką może być fakt istnienia w tym miejscu, jeszcze w połowie XIX wieku wsi Słupia Mała, która jednak już od XVII wieku coraz bardziej się kurczyła. Dyrekcja ośrodka mieści się w dworze mieszczącym się po drugiej, wschodniej stronie szlaku kolejki. | ![]() |
| Tor
kolejki tuż przed Annopolem. W tle zabudowania Słupi Wielkiej. Z prawej lokalna droga ze Słupi (Koszut) do Zaniemyśla. |
![]() |
![]() |
| Smutna pozostałość po zniszczonej wiacie przystankowej w Annopolu. | Tutaj zachował się (może to za duże słowo) jeszcze rozkład z czasów gdy kolejka jeździła wg regularnego, codziennego rozkładu. |
| Tor szlakowy tuż przed
wjazdem na stację Płaczki. W tym miejscu istniała zwrotnica na tor boczny. |
![]() |
![]() |
Wnętrze drewnianego
kościoła pw. św. Marcina w Śnieciskach. |
| Dyrekcja ośrodka mieści się w dworze mieszczącym się po drugiej, wschodniej stronie szlaku kolejki. Okazały dwór nawiązujący do renesansu włoskiego powstał prawdopodobnie na początku 4 ćw. XIX wieku dla niemieckich właścicieli o nazwisku Blleker – Kohlsaat, tuż po nabyciu przez nich Słupi Wielkiej. Opuszczamy Słupię kierując się do Śniecisk. Tor biegnie równolegle do drogi po czym przechodzi przez nią skręcając na wschód. Tuż przed przejazdem zlokalizowana jest druga stacja – Annopole. Smutne to że kolejka, choć funkcjonuje i ma się w miarę dobrze, ciągle cierpi na nie dofinansowanie. Tutaj, po za Środą kompletujemy dziś niezbite dowody niekorzystnych zjawisk związanych z utratą dawnej roli komunikacyjnej kolejki na rzecz nowej – turystycznej. Umierają na naszych oczach stacyjki pośrednie; swego czasu rozebrano mechanizmy zwrotnicowe do bocznych torów przy stacjach, systematycznie niszczone są wiaty przystankowe z nazwami stacji, erozji ulegają utwardzane peroniki. Niektórym przeszkadzać potrafi nawet krzyż św. Andrzeja, stąd pomysły by skrócić go o dwa górne ramiona, jak uczyniono to w Annopolu. | ![]() |
| Kruchta
prowadząca do nawy głównej. Na jej zachodniej ścianie swoiste wotum złożył Jan Ślumski, cieśla - budowniczy kościoła. |
![]() |
![]() |
| Część prezbiterialna od zewnątrz. | Po zdjęciu szalunku ściany widać doskonale istotę konstrukcji zrębowej. |
![]() |
W drodze do Śniecisk skręcamy na chwilę do Płaczek, gdzie znajduje się trzecia stacja i po chwili jedziemy już wprost do Śniecisk. Zatrzymujemy się przy drewnianym, zrębowym kościele pod wezwaniem św. Marcina. To jeden z piękniejszych tego typu kościółków Ziemi Średzkiej. Zbudowany został w 1767 roku, a główny cieśla niejaki Jan Ślumski dokonał swoistego podpisu pod swoim dziełem umieszczając na zachodniej ścianie kruchty napis wyryty w drewnie. Mamy to szczęście, że nie tylko możemy zajrzeć do kościoła ale i wręcz namacalnie ocenić jego elementy konstrukcyjne. Oto bowiem prowadzony remont, dobiegający już końca trwał jeszcze w części prezbiterialnej, gdzie zdjęte było szalowanie, odsłaniające elementy belek ułożonych na zrąb. Mamy więc niepowtarzalną okazję obejrzenia tej prastarej konstrukcji. Ten sam element doskonale widac na styku prezbiterium i nawy drewnianego kościoła w Mącznikach. Warto zauważyć, że kościół ten jest jedyną drewnianą świątynią o trójnawowej strukturze. W Śnieciskach jedziemy jeszcze na stację wąskotorówki i znajdujący się nieopodal most nad lokalnym ciekiem wodnym. |
| Dzwonnica przy kościele w Śnieciskach. |
![]() |
![]() |
| Bryła kościoła w całej okazałości. | Patron kościoła - rycerz rzymski św. Marcin, późniejszy biskup Tours |
![]() |
![]() |
| Okazały dąb - pomnik przyrody rośnie na skraju parku podworskiego w Śnieciskach. | Tor w kierunku Polwicy. Na pierwszym planie most. |
![]() |
To jeden z dwóch żelbetonowych mostów znajdujących się na szlaku Środa – Zaniemyśl, przerzucających szlak nad ciekami wodnymi. Podobne istniały na szlaku do Kobylegopola. Opuszczamy Śnieciska i ponownie droga równoległą do szlaku jedziemy do Polwicy. Mijamy stację kierując się do dworu. Z pierwotnego założenia niestety pozostało niewiele. Oto bowiem do zbudowanej dla Skórzewskich, pod koniec XIX wieku, siedziby dobudowano na początku XX wieku piętrową przybudówkę, kompletnie zniekształcając formę dworu. Istniejący z lewej strony dwór Skórzewskich nie jest również tym dworem, w którym w 1819 roku przyszedł na świat poeta Ryszard Berwiński, choć tablica informująca o tym fakcie istnieje po prawej stronie od wejścia. Niestety, całkowicie zatraciło swój reprezentacyjny wygląd obejście tego duo-dworu, którego tak wspaniałe opisy zawdzięczamy Mariannie Jasieckiej, autorce pamiętnika „Marianna i Róże”. Wyjeżdżamy z Polwicy, wracając do Środy. Szlak kolejki, po opuszczeniu Polwicy dobiega do Zaniemyśla gdzie znajduje się końcowa stacja. Zaniemyśl i Rynna Jezior Kórnicko – Zaniemyskich to dla nas już jednak zupełnie inna historia. |
| To już dwór w Polwicy. Za chwilę otworzą się drzwi, a w drzwiach ukaże się energiczna postać "buni", czyli Róży z Hoppów Malinowskiej, bohaterki "Marianny i Róze" |
![]() |
![]() |
| Dwór i dobudowana (na drugim planie) jego druga część. | Tablica, dziś zasłonięta krzewami zawiera aż dwie "nieprawdy". Pierwsza merytoryczna to taka, że nie ma już dziś śladu po tamtym dworze rodzinnym Ryszarda Berwińskiego, a druga to "nieprawda poprawności politycznej", lub "nieprawda czasu", parafrazując Zenona Laskowika, bo jaki tam z Berwińskiego rewolucjonista, a już na pewno nie taki jakim chciano go widzieć w czasach umieszczania tej tablicy. |
![]() |
Dubudowana na pocz. XX wieku część dworu. |
| W podróży i przed
wiedzę zaczerpnąć można
z: J. Sobczak, „Zwiedzamy ziemię średzką” , Środa Wlkp. 2000 J. Sobczak, „Przez Wielkopolskę” , Poznań 1999 J. Sobczak, „Zaniemyśl i okolice”, Zarząd Gminy Zaniemyśl, Zaniemyśl 2001 M. J. Januszkiewicz, A. Pleskaczyński, "Księga Rozmaitości Wielkopolskich", WBPiCAK, Poznań 2006 J. Łuczak, "Wielkopolska. Przewodnik turystyczny", oficyna wydawnicza GiP, Poznań 2003, J. Fedorowicz, J. Konopińska, „Marianna i róże”, Medix Plus, Poznań 1995, Pr. pod. red. W. Łęckiego "Nasza Wielkopolska" WBPiCAK, Kurpisz, Poznań 2004, tom 1-3 M. Moczulski, B. Pokropiński, L. Kantor, „Ciuchcią przez Polskę. Informator o wąskotorowych kolejach turystycznych”, WKŁ, Wa-wa 2000 R. Brykowski, „Wielkopolskie kościoły drewniane”, Poznań 2001 „123x Wielkopolska” praca zbiorowa, Poznań 1995 „155x Wielkopolska” praca zbiorowa, Poznań 2000 "202x Wielkopolska" praca zbiorowa p.red. W. Łęckiego, Poznań 2005 "Wielkopolska. Polska niezwykła" Turystyczny atlas samochodowy. DEMART 1:250000 mapa topograficzna 1:100000 Szt. Gen. WP, arkusz Śrem Oraz artykuły w Średzkim Kwartalniku Kulturalnym: A. Androchowicz, "Gdzieś w Polscem, wśród pól... czyli historia pewnego klubu" nr 19 A. Androchowicz, "Niechcic ze Słupi Wielkiej" nr 42 N. Osyra, "Historia dwóch Słupi" nr 20 J. Kobuz, "Śnieciska - wieś nie taka zwyczajna" nr 34 |
![]() |
![]() |
©MB 11.2008 ost. zm. 11.2008 |
|