baner
Szlachcin

    Ileż to przepięknych doznań estetycznych dostarczył nam już ten obszar Wielkopolski zwany Szwajcarią Żerkowską. Zainteresowaliśmy się tym skrawkiem ziemi wokół Żerkowa po lekturze przewodnika autorstwa P. Andersa „Nieznana Wielkopolska”. Urzekły nas te opowieści o miejscach „daleko od szosy”, które równocześnie są tak piękne pod względem przyrodniczym i architektonicznym. Tak niewielki fragment ziemi, niby niecka jeziora, z której krańców widać, w zasadzie, całość, a równocześnie tak niezwykły, tajemniczy, fascynujący. Zakochaliśmy się w Szwajcarii Żerkowskiej już podczas pierwszej wyprawy przez nią, a później zawsze powracaliśmy by odkryć coś nowego, by rozkoszować oczy i duszę tą bujną, dziką przyrodą, by poczuć tętno tej ziemi. Tym razem postanowiliśmy odbyć podróż na poły sentymentalną, kopiując w ogólnych zarysach pierwszą podróż po „Szwajcarii...”. Założyliśmy sobie, że tym razem motywem przewodnim będzie hasło: „Do zaginionych grodów”. Owymi zaginionymi grodami, które ponownie chcieliśmy odkryć, miały być trzy przedpiastowskie, piastowskie i kasztelańskie grodziska: Modlica, Lisew i Franciszków. Samo odnalezienie ich na topograficznej „50-ce” jest dziś zadaniem nie łatwym. Wpływ na taki stan rzeczy ma zalesienie, oddalenie od siedzib ludzkich i praktycznie wymazanie z krajobrazu kulturowego.

XIX wieczny dwór Szczanieckich w Szlachcinie.

 Najłatwiejsza do zlokalizowania jest Modlica, leżąca na prawym brzegu Prosny i stanowiąca jeszcze i dziś topograficzną osobliwość głównie poprzez swoją wielkość. Paradoksalnie jednak to właśnie gród w Modlicy trudno było nam „namierzyć” podczas naszej pierwszej eskapady szlakami „Szwajcarii...” głównie z racji dość karkołomnego dojazdu do samego grodu. Jeszcze trudniej dojechać do Lisewa, a samo grodzisko odnajduje się na topograficznej „50-ce” jednak w wielkim trudem. Sporo zamieszania w opisie dojazdu wprowadzają przewodniki nawet renomowanych autorów. Najgorzej trafić do Franciszkowa, bo ten położony w pierwotnej puszczy pyzdrskiej gród zazdrośnie strzeże swoich tajemnic do dzisiaj... Kierujemy się na Miłosław by dotrzeć najpierw do Szlachcina, w którym zobaczyć można dwa obiekty: dwór i most drogowy - zabytek techniki. Dwór zbudowany w pocz. XIX wieku dla Szczanieckich, rozbudowany został w 1899 przez kolejnych właścicieli Stablewskich, a następnie ponownie przebudowany w 1910r.

Szlachcin Bagatelka
Most na Bardziance - zabytek techniki drogowej z 1907 roku. Bagatelka.
Zaprojektowany przez Mielżyńskiego budynek leśniczówki.

Sarnice Bagatelka
Sarnice - pomnik trzech zwiadowców radzieckich, którzy zgineli wykonując tutaj karkołomne zadanie rozpoznania terenu prawobrzeżnej Warty zajętej jeszcze przez wojska niemieckie pod koniec II wojny światowej. Litery ulegają zatarciu z roku na rok... Głaz leśników w Bagatelce.

Dziś wraz z parkiem znajduje się w rękach prywatnych i został gruntownie odnowiony. W ogólnej formie zawiera elementy renesansu i neoklasycyzmu, choć liczne przebudowy zeklektyzowały założenie. Na łuku drogi ze Środy do Miłosławia, wyłączonym w 1989 roku z eksploatacji znajduje się wspaniały zabytek techniki drogowej, kamienny, łukowy most o długości 17,2 m zbudowany w 1907r. Most przerzucał ciąg komunikacyjny drogi Środa – Miłosław ponad wodami Bardzianki zwanej także Wielką, będącej jednym z większych lewych dopływów Maskawy. Po sfotografowaniu dworu i mostu jedziemy dalej szosa na Miłosław, by docierając do miasteczka skierować się do Bagatelki. Jakoś tak się działo za każdym razem, gdy odwiedzaliśmy Miłosław, że omijaliśmy tę położoną lekko na uboczu wieś. Niesłusznie! Więc tym razem postanowiliśmy zajrzeć i tutaj. Słoneczny poranek powitał nas bryłą, dość ciekawą – przyznajemy – leśniczówki zbudowanej na wzniesieniu w 1849 roku według projektu Seweryna Mielżyńskiego, właściciela dóbr miłosławskich i także autora przepięknej urody zameczku myśliwskiego w Bugaju. Tuż przy drodze, gdzie się zatrzymujemy, stoi pamiątkowy głaz odsłonięty w 1988 roku na cześć trzech wielkich patriotów, nadleśniczych, którzy gospodarzyli na tym terenie: Filipa Skoraczewskiego, Władysława Wiewiórskiego i Władysława Żyźniewskiego.

Czeszewo Bryła drewnianego kościoła w Czeszewie.

Robimy kilka pamiątkowych fotek i wracamy do Miłosławia, a następnie przez Bugaj kierujemy się do Sarnic. Mijamy położoną w zakręcie drogi, przy skrzyżowaniu leśniczówkę i podążamy wprost do pomnika radzieckich zwiadowców. Ciekawi jesteśmy bardzo jak szybko postępował będzie proces zapominania o tym niewygodnym dziś pomniku. Zatrzymujemy się na skraju lasu. Monument stoi dalej, a litery uległy już prawie całkowitemu zatarciu. Może gdyby to byli zwiadowcy amerykańscy dziś wokół pomnika stałby płotek...? Pytanie nadto retoryczne. Chwila postoju i jedziemy dalej wprost do Czeszewa. Zatrzymujemy się oczywiście w centrum wsi przy urokliwym, drewnianym czeszewskim kościółku, a następnie kierujemy swe kroki do karczmy. Dziś, z lśniącym czerwienią dachem naczółkowym obiekt ten prezentuje się znacznie okazalej niż podczas naszej ostatniej bytności tutaj, kiedy to przykryty był zwojami czarnej papy... Podążamy jeszcze do przeprawy na Warcie by nacieszyć oko widocznymi po drugiej stronie sienkiewiczowskimi dębami. To właśnie to miejsce tak bardzo zachwyciło Henryka Sienkiewicza, gdy był gościem Józefa Kościelskiego na odsłonięciu pomnika Słowackiego w 1899 roku w Miłosławiu i te dęby znalazły się później na kartach „Krzyżaków” jako uosobienie słowiańskich puszcz, ich odwiecznego trwania w tym polskim krajobrazie. Czeszewo
Karczma z charakterystycznym naczółkowym dachem została w ostatnich latach gruntownie odnowiona.

Pyzdry
Panorama Pyzdr z mostu drogowego na Warcie. Widoczny fragment zamku i zespołu klasztornego franciszkanów. W czasach zaborów było to najdalej na zachód wysunięte miasto Imperium Rosyjskiego, w jego granicach znalazło się na specjalne życzenie cara, któremu spodobała sie... nazwa miasta.

Kierujemy się dalej drogą z Czeszewa na Pyzdry przez Nową Wieś Podgórną. Przyległa do Warty malownicza droga przysparza nam niezapomnianych wrażeń. Poprzednio, gdy tutaj byliśmy nie miała jeszcze asfaltowej nawierzchni... Teraz jedzie się po niej znacznie wygodniej, ale czy przez to nie straciła nieco na urodzie? Takie oto dylematy mamy tego lipcowego przedpołudnia! W Nowej Wsi Podgórnej kolejna przeprawa na Warcie. Tym razem po drugiej stronie widoczna Pogorzelica, którą mamy zamiar jeszcze tego samego dnia odwiedzić. Póki co, jednak, kierujemy się na Pyzdry, by skorzystać z mostu drogowego na lewy brzeg Warty i popatrzeć na piękną panoramę tego ongiś najdalej na zachód wysuniętego miasta Imperium Rosyjskiego. Przejeżdżamy most i kilkaset metrów dalej skręcamy z wojewódzkiej w powiatową na Żerków. Ot i magiczna granica „Szwajcarii Żerkowskiej”! Szosa wije się zakrętami, przed nami wzniesienie Łysej Góry z majaczącym na jej zboczu zarysem brzostkowskiego kościoła, lasy, meandrujące: Prosna i Lutynia! Cała Szwajcaria Żerkowska na dłoni. Dojeżdżamy do wsi Zamość i skręcamy w wąska asfaltową drogę prowadzącą do wsi Modlica. Po kilkuset metrach skręcamy jednak ponownie w prawo i jadąc już całkowicie polną, ledwo dostrzegalną drożyną, docieramy niemalże do samego grodziska. Modlica
Prastara droga wiodąca wprost do grodu w Modlicy.

Modlica
Majdan grodu w Modlicy.
Całość wielkością sprawia imponujące wrażenie.

Komorze Jeszcze tylko kilkadziesiąt metrów po nogach i jest! Droga skręca gwałtownie pod katem prostym i lekkim podjazdem wpada wprost na majdan grodziska, przez zarys dawnej głównej bramy. Całe założenie jeszcze do dziś robi niesamowite wrażenie swa wielkością. Wszak to 200 metrów średnicy i 6 metrów wysokości i tak mocno już zniwelowanych wałów. Grodzisko pochodzi z czasów świetności Biskupina, ale wykorzystywane było również w średniowieczu. Jego rolą było z pewnością kontrolowanie szlaków komunikacyjnych na Prośnie i przeprawy przez Wartę. Dojście z jednego krańca wałów na drugi, pośród traw porastających majdan, zajmuje nam sporo czasu. Z wału położonego najbliżej Warty widać jak na dłoni zamek i farę w Pyzdrach. Wracamy do głównej drogi i przekraczamy Prosnę, by za chwilę znaleść się w Komorzu Przybysławskim. Znajduje się tutaj dwór Skórzewskich z XIX w. Byliśmy już w Komorzu, jednak bardziej zależało nam wtedy na poszukiwaniach śladów Mickiewicza, który właśnie w Komorzu przekroczył (lub nie?) graniczny kordon w drodze do powstania w 1831r. Tym razem zwiedzamy otoczenie zaniedbanego dworu i jeszcze bardziej zaniedbanego parku podworskiego.
Dwór w Komorzu Przybysławskim. Elewacja frontowa...

Komorze
... i ogrodowa

Pogorzelica Z Komorza kierujemy się znów do głównej, by po kilkuset metrach skręcić w prawo na Pogorzelicę. Znajduje się tutaj jedna z przepraw promowych na Warcie oraz neogotycki kościół pw. św. Wojciecha z 1886r z charakterystyczną strzelistą wieżą widoczną niemalże z każdego zakątka „Szwajcarii Żerkowskiej” Względnie wyżej na tym terenie sięga chyba tylko wieża kościoła w Brzostkowie (nie licząc świątyń żerkowskich), ale pamiętać trzeba, że kościół w Brzostkowie położony jest na zboczu Łysej Góry. W murze kościoła spotykamy kolejną wotywną tablicę za odsiecz wiedeńską, podobną do tej jaką spotkać można na kościele pw. św. Wawrzyńca w Zaniemyślu. Tuż za kościołem rozciąga się kawałek pola, a za nim już tylko Warta. Jedziemy dalej. Omijamy tym razem Śmiełów i przez Szczonów i Gąsiorów usiłujemy dotrzeć do Franciszkowa. No właśnie usiłujemy! Tylko usiłujemy, bo w rezultacie do Franciszkowa nie docieramy. Obszar ten położony w zakolu Warty stanowi pozostałość pierwotnej puszczy pyzdrskiej. Stanowią go będące ewenementem w skali Europy lasy gradowo –lęgowe. Drzewostany dębowe, mieszane, współistniejące z ekosystemem wód Warty, jej terasami zalewowymi i licznymi starorzeczami.
Przeprawa przez Wartę w Pogorzelicy. Z tej skracającej perspektywy Warta wydaje się ledwie strumyczkiem. Po drugiej stronie zabudowania Nowej Wsi Podgórnej.

Pogorzelica Pogorzelica
Neogotycki kościół pw. św. Wojciecha w Pogorzelicy. Smukła wieża góruje nad okolicą.

Pogorzelica Pogorzelica

To właśnie te lasy tak urzekły dwóch wielkich Polaków: narodowego wieszcza numer jeden i narodowego pokrzepiciela serc numer jeden. Pobyt w okolicach Czeszewa Mickiewicz tak wspominał: „Lasy czeszewskie, ciągnące się nad Wartą przywołały wspomnienie puszcz litewskich.”. Taka to właśnie jest kraina, pełna słowiańskiej polskości, pełna historii, tej wielkiej, ale nie nadętej. Teren ten w niektórych porach roku jest całkowicie zamykany z powodu zagrożenia pożarowego. Tak właśnie stało się tym razem. Poszukiwania Franciszkowa odłożyliśmy na inny pobyt na „Szwajcarii...”, Tymczasem kierując się na Śmiełów tuż za Gąsiorowem pokonujemy Lutynię wpław, niewielkim brodem, stworzonym na potrzeby rolnicze. Samochód przemknął dość gładko i trzeba przyznać, że stanowi to niezła atrakcję. Po kilku minutach śmigamy już przez Śmiełów, omijając tym razem pałac. Nie omieszkamy jednak zajrzeć do Brzostkowa, do kościoła brzostkowskiego, którego forma architektoniczna, położenie i historia do dziś nas zachwycają. Wokół dworu Ponińskiego obserwujemy coraz większy stan uporządkowania, juz nie tylko elewacji samego dworu, ale także otoczenia. Przejeżdżamy przez pamiętne skrzyżowanie Lgów – Brzostków, Żerków – Śmiełów, przy którym stała Jankielówka i wspinamy się drogą asfaltową na zbocze Łysej Góry, prowadzącą wprost do Żerkowa. Śmiełów
Zbliżenie pałacu śmiełowskiego z punktu widokowego
na "Łysej Górze". W tle bryła kościoła w Pogorzelicy.

Brzostków Zostawiamy na razie Żerków w spokoju, bo naszym celem jest Lisew – gród kasztelański z XIII i XIV w., zamieszkały już w okresie przedpiastowskim i wczesnopiastowskim. Gród zwany „Ostrowem pod Wilkowyją” pełniący funkcję kontroli szlaku wzdłuż Lutyni i brodu na Warcie w Modlicy został ostatecznie zniszczony w 1383r w czasie wojen Grzymalitów z Nałęczami. Badania archeologiczne na nim przeprowadzone w latach 1992/93 potwierdziły, że plemienne grodzisko zostało w czasach piastowskich zorganizowane od nowa, wg nowych wzorów administracyjno-architektonicznych. Dziś Lisew to wieś (ok. 300 mieszkańców) położona około 4 kilometrów na południe od Żerkowa na prawym brzegu Lutyni. Jedziemy za Żerkowem początkowo na Wilkowyję, by po dwóch kilometrach skręcić w lewo w polną drogę prowadzącą do przysiółka Żółków. Po około 300 metrach droga rozwidla się, a my kontynuujemy podróż w prawo, by zatrzymać się przed mostkiem (nieprzejezdnym) na Lutyni. Grodzisko znajduje się około 200 metrów od drogi pośród łąk na lewym brzegu rzeki. 
Kościół w Brzostkowie.

Kopiec, porośnięty drzewami i krzewami jest o tej porze niemalże trudno dostrzegalny zwłaszcza na tle linii drzew porastających brzegi Lutyni, jednak jednoznacznie jego pierwotną funkcję zdradza dość regularny kształt, który tworzą nawet porastające go drzewa! Wracamy do Żerkowa. Zatrzymujemy się przy kościele pw. św. Stanisława i trafiamy akurat na... remont. Niepowtarzalna to okazja by podpatrzeć pracę konserwatorów pieczołowicie odnawiających przepiękna polichromię Adama Swacha, która była ostatni raz odnawiana w XIXw! W kruchcie i w prezbiterium trafiamy na dwa sarkofagi wykonane z czarnego marmuru z insygniami Radomickich. Który z nich kryje doczesne szczątki Wojewody inowrocławskiego, Starosty generalnego Wielkopolski, Pana na Żerkowie Macieja Radomickiego? Jak chce legenda, ów wielkopolski magnat miał być pierwowzorem Stolnika Horeszki z „Pana Tadeusza”. Lisew
Widoczne w tle niewielkie wzniesienie - kopiec o dość regularnych kształtach to pozostałość po Lisewie, ongiś grodzie nawet kasztelańskim.

Żerków  Zwiedzamy także trzecią (po średzkiej i radlińskiej) wielkopolską,   renesansową kaplicę grobową wzorowana na wawelskiej, zygmuntowskiej, kryjącą szczątki Roszkowskich, właścicieli Żerkowa po Radomickich. Przechodzimy przez portal bramny, który jest jedynym zachowanym do dzisiaj śladem po zamku Radomickich. Dziś na jego terenie stoi wątpliwej urody amfiteatr, a trzeba dodać, że dwa tygodnie przed przybyciem Mickiewicza w te strony, zamek, którego właścicielem podówczas był Stanisław Mycielski spłonął niemalże doszczętnie. To właśnie przygnębiające ruiny miały natchnąć Mickiewicza do opisu zamku Horeszków. Opuszczamy Szwajcarię Żerkowską i pędzimy przez Klękę do Środy. Mamy na „Szwajcarii...” swoje ulubione miejsca, do który z pewnością będziemy powracać. By odkryć je dla Nas na nowo.
Żerków. Kościół pw. św. Stanisława. Jest konstrukcją barokową,
ale przylega do niego starsza, renesansowa kaplica Roszkowskich.

Żerków
Żerków
To nagrobek, marmurowa trumna kryjąca szczątki Macieja Radomickiego,
Starosty Generalnego Wielkopolski, pierwowzoru Stolnika Horeszki
z "Pana Tadeusza"
Renesansowa kaplica grobowa Roszkowskich.

Żerków Żerków
Nie jest to sklepienie kaplicy Sykstyńskiej ale równie piękne sklepienie
kościoła św. Stanisława z polichromiami Adama Swacha. Już po konserwacji.

Żerków Żerków
Brama do "Zamku Horeszków" Radomickich/ Mycielskich
widoczna od strony zamkowego dziedzińca.
Kościół  w trakcie renowacji.

Plan Żerkowsko-Czeszewskiego Parku Krajobrazowego >>
Szlak Adama Mickiewicza >>
Pierwsza wyprawa w okolice Żerkowa (wyprawa I) >>
Druga wyprawa w okolice Żerkowa  (wyprawa III) >>

Trzecia wyprawa w okolice Żerkowa  (wyprawa XIV) >>
Mickiewicz w Wielkopolsce >>
Wycieczkę odbyliśmy w roku 2006

Nasze wyprawy po Szwajcarii Żerkowskiej
W podróży i przed wiedzę zaczerpnąć można z:
W. Łęcki, „Wielkopolska. Przewodnik po miejscach ładnych i ciekawych” , Poznań 2003
J. Sobczak, „Zwiedzamy ziemię średzką” , Środa Wlkp. 2000
„Żerków i Nowe Miasto nad Wartą” praca zbiorowa, WBP, Poznań 1997
„Pyzdry, miasto nad Wartą” praca zbiorowa, WBP, Poznań 1993,
B. Kucharski,
„Miłosław”, WBP, Poznań 1997
E. Kostołowska,
„Miniatury śmiełowskie”, Jarocin 1998
P. Libicki, „Wielkopolska. 21 jednodniowych wycieczek”, Poznań 2001
M. Libicki, P. Libicki, „Dwory i pałace wiejskie w Wielkopolsce” , Poznań 2003
R. Brykowski,
„Wielkopolskie kościoły drewniane”, Poznań 2001
P. Maluśkiewicz,
„Wielkopolskim szlakiem Adama Mickiewicza”, WBP, Poznań 1993,
P. Maluśkiewicz "Drewniane kościoły w Wielkopolsce", WBPiCAK, Poznań 2004
P. Maluśkiewicz "Barokowe kościoły Wielkopolski", WBPiCAK, Poznań 2006,
J. Sobczak,
„Przez Wielkopolskę” , Poznań 1999
W. Łęcki, „Wielkopolska. Przewodnik po miejscach ładnych i ciekawych” , Poznań 2003
„123x Wielkopolska” praca zbiorowa, Poznań 1995
„155x Wielkopolska” praca zbiorowa, Poznań 2000

"202x Wielkopolska"
praca zbiorowa p.red. W. Łęckiego, Poznań 2005

"Wielkopolska. Polska niezwykła" Turystyczny atlas samochodowy. DEMART 1:250000
mapa topograficzna 1:100000 Szt. Gen. WP, arkusz Śrem
mapa topograficzna GGK 1:50000

Oraz artykuły w Średzkim Kwartalniku Kulturalnym:
J. Sobczak "Adam Mickiewicz na ziemi Wielkopolskiej" ŚKK 4
J. Sobczak "Sienkiewicz w Miłosławiu i lasach Czeszewskich" ŚKK 6
H. Czarny "Goszcząc w Śmiełowie odwiedził Dębno" ŚKK 9
A. Szyperski "Pan Tadeusz nad Lutynią" ŚKK 33
b

©MB 01.2007
ost. zm. 11.2008

n
a
w
i
g