![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Po dłuższej przerwie ponownie zwróciliśmy się ku pętli Szlaku Piastowskiego. Tym razem naszym głównym celem uczyniliśmy Mogilno i Trzemeszno, czyli miejsca których nie odwiedziliśmy podczas naszych wcześniejszych eskapad szlakiem. Nasze zainteresowanie nie ograniczyło się jednak do tych dwóch miejsc i postanowiliśmy, niejako przy okazji, ugryźć fragment wewnętrznego obszaru pętli Szlaku Piastowskiego, czyli miejsca które wyodrębniliśmy jako „Dwory, Pałace i Kościoły w pętli Szlaku Piastowskiego”. Zawsze kochaliśmy drewniane kościoły, tę wspaniałą, jakżesz prostą i jednocześnie, w swej prostocie, wysublimowaną architekturę tak bardzo wrośniętą w nasz polski, wielkopolski krajobraz. Ciągnie nas do tych kościółków i kapliczek na zrąb budowanych, przesiąkniętych zapachem czasem i trzystu lat historii, zapachem lipcowych drzew w których uwija się tysiące pszczół. Podążamy z tęsknota do tych, położonych daleko od szosy, drewnianych struktur czci i wiary tonących w kępach prastarych drzew, topól, co jak u Żeromskiego „huczą głucho hymny od wczesnego dzieciństwa znane sercu i uchu”. |
| Przy brzegu jeziora rogowskiego wyrosło wspaniałe miasteczko - park dinozaurów Zaurolandia. Wspaniale zorganizowany, rozległy, bogaty w modele dinozaurów w skali 1: 1 park z odległej przeszłości, prezentujący prehistorię w sposób przyjazny i przyjemny. |
| Ta nasza miłość do drewnianych kościółków sprawia, że planując eskapadę starannie sprawdzamy czy jakoważ drewniana świątynia tkwi gdzieś na naszej trasie, bo z pewnością do niej zajedziemy. Tym razem, z premedytacja więc włączyliśmy do trasy przejazdu cztery drewniane kościoły. Póki co kierujemy się na Gniezno i dalej na północ krajową „piątką” by zacząć tę wycieczkę akcentem dla najmłodszych, czyli najnowszą atrakcją Szlaku: Parkiem Jurajskim – „Zaurolandią” w Rogowie. W kategorii atrakcji dla najmłodszych traktowaliśmy ten park dopóki się w nim nie pojawiliśmy. Istotnie park, otwarty w kwietniu 2007 roku to wspaniała wędrówka wyobraźni w świat miniony, świat którego nigdy nie poznaliśmy i którego odkrywanie jest dla nas wielką intelektualną przygodą. Na przestrzeni 20 ha brzegu jeziora, na ciekawej terenowo ścieżce umieszczono modele zwierząt naturalnej wielkości, które wyginęły miliony lat temu. Na końcu ścieżki znajduje się rozległy plac zabaw z wieloma atrakcjami, a także niewielkie muzeum paleontologiczne, punkty gastronomiczne i sklep z pamiątkami. | ![]() |
![]() |
Będąc na miejscu, idąc tą doskonale urządzoną i opisaną trasą przekonaliśmy się, że park „Zaurolandia” to wielka i co ważne nowocześnie podana, strawna lekcja historii, adresowana absolutnie dla wszystkich, bez względu na wiek. Warto także wspomnieć, że park współpracuje z Instytutem Biologii Uniwersytetu Adama Mickiewicza, stąd też zarówno przygotowane modele, układ trasy, jak i wystawa w muzeum paleontologicznym, gwarantują najwyższą poprawność merytoryczną. Już w trakcie zwiedzania „Zaurolandii” przekonaliśmy się, że na pełne obejrzenie ścieżki dydaktycznej należy zarezerwować sporo czasu. Tym czasem przed nami jeszcze tyle atrakcji. Spokojnie jednak dochodzimy do końca, by podążyć do kolejnego punktu naszej wycieczki. Z Rogowa kierujemy się na wschód, do Gąsawy. Wieś ta znana jest przede wszystkim z dwóch faktów. W 1226 roku odbył się tutaj zjazd książąt, którego celem było zorganizowanie zjednoczenia kraju i ponowne podporządkowanie Pomorza. Uczestnikami zjazdu byli m.in. książę wielkopolski Władysław Laskonogi, inicjator zjazdu, książę śląski Henryk Brodaty, książę mazowiecki Konrad i książę sandomierski i krakowski Leszek Biały. |
| Na końcu każdej prehistorycznej opowieści jest człowiek - czyli początek podboju planety przez nasz gatunek... |
| Powzięto inicjatywę podporządkowania Pomorza, którym władał Świętopełk i zamiar wspólnej wyprawy wojennej przeciwko panującemu w Wielkopolsce Władysławowi Odonicowi. Jak powszechnie wiadomo uderzenie wyprzedzające wykonali Odonic i Świętopełk, a cenę najwyższą za zjazd zapłacił Leszek Biały, ugodzony strzałą podczas ucieczki w okolicach Marcinkowa Górnego. Gąsawa znana jest także i z tego, że jest ostatnią dużą wsią tuż przed rezerwatem archeologicznym w Biskupinie, stąd z reguły omijany jest jeden z piękniejszych zabytków w regionie, którego my nie pominiemy. Wspaniały gąsawski kościół, jest przez historyków sztuki okrzyknięty najpiękniejszym drewnianym barokiem w Polsce, a to za sprawą wspaniałych polichromii odkrytych przypadkowo podczas renowacji kościoła w 1999 roku i doskonałej snycerki. Zatrzymujemy się na niewielkim parkingu przed świątynią i natychmiast pochłaniamy naszym obiektywem ten jakże piękny w formie zabytek. Świątynię zbudowano w 1625 roku z wykorzystaniem techniki zrębowej, jednak prawdopodobnie jeszcze przed upływem siedemnastego stulecia była gruntownie remontowana m.in. z wykorzystaniem dodatkowych elementów wzmacniających w technice szkieletowej. | ![]() |
| ... ale w Rogowie jest jeszcze muzeum, a raczej sala wystawowa, w której obejrzeć można skamieniałości... |
![]() |
| ... ot choćby takie jak te "zatrzymane" w kamieniu. |
|
![]() |
| Gąsawa. Barokowy, drewniany kościół pw. św. Mikołaja. Jego wnętrze wypełnione urzekającymi, cudem zachowanymi polichromiami z pewnością należy do najpiekniejszych wnętrz sakralnych w Polsce. | Kruchta - wejście od strony zachodniej. Kościół jest orientowany. |
| Plan główny kościoła tworzy nawa i wyodrębnione prezbiterium z dwuboczną absydą. Od strony południowej 1817 roku wzniesiono murowaną kaplicę grobową Zdebińskich, właścicieli pobliskiego Czewujewa. Od strony północnej wejście boczne poprzedzone jest niewielka kruchtą. Zgodnie z sugestią miejscowego proboszcza pukamy do drzwi plebani z prośba obejrzenia wnętrza zabytku i wkrótce w towarzystwie księdza wikarego oglądamy wspaniałe wnętrze gąsawskiego kościoła. Ogromne wrażenie robią odrestaurowane XVIII wieczne ołtarze promieniujące złotem, srebrem, malowidłami i barokowymi formami mistrzowskiej snycerki. Jednak to co oglądaliśmy już kiedyś w Tarnowie Pałuckim, czyli przepiękne polichromie to coś co nadaje temu wnętrzu szczególny wymiar. Żal ściska człowiekowi serca na samą myśl, że to wspaniałe obrazy przykrywał tynk przez 200 lat. W roku 2004 w kościele dokonano kolejnego odkrycia. Podczas wymiany posadzki odkryto cztery krypty grobowe, co jest stosunkowo rzadkim zjawiskiem w kościołach drewnianych. | ![]() |
| Wieżyczka na sygnaturkę. |
![]() |
![]() |
|
Widok
na bryłę kościoła od strony południowej. Na pierwszym planie
węższe prezbiterium, dalej nawa z bocznym, południowym wejściem w
kruchcie.
|
Coś co niestety nadal nie często zdarza się przed polskimi kościołami, czyli informacja o obiekcie lub prowadzonych na jego terenie badaniach czy też ciekawych odkryciach w nim dokonanych. W Gąsawie na jednej z tablic przedstawiono w bardzo czytelny sposób stan badań, odkrycia i plan świątyni. |
|
Wspaniały
"Sąd Ostateczny". Nie jest tak znany z pewnościa jak tryptyk Memelinga
z gdańskiej bazyliki, ale z pewnością równie intrygujacy,
przerażający i fascynujący.
|
![]() |
![]() |
Polichromie na ścianie południowej. |
| Na ścianie północnej prezbiterium uwidocznieni zostali Kanonicy Regularni z Trzemeszna - fundatorzy gąsawskiej światyni. | ![]() |
![]() |
Wnętrze gąsawskiego kościoła zachwyca bez względu na wiek zwiedzających... |
| Polichromia przedstawiająca Chrystusa zmartwychwstałego na ścianie południowej prezbiterium. | ![]() |
![]() |
Oczarowani
pięknem kościoła,
a szczególnie jego wnętrza udajemy się do kolejnego drewnianego
cudu tych
okolic. Podróżujemy gminnymi, wijącymi się wśród
łanów zbóż, wielkopolskimi
drogami, równolegle do krajowej „piątki”, z Gąsawy
do Ryszewka. W tej
niewielkiej wsi wznosi się drewniany kościół pw św. Marii
Magdaleny z 1727
roku,. Niestety kościółek zastajemy zamknięty, ale samo
obcowanie z jego formą,
zapachem i położeniem rekompensuje nam to niepowodzenie. Na
przykościelnym
terenie spotykamy charakterystyczne stare nagrobki, które
pozostawiają w pejzażu kościoła nutę melancholii. Baniasta
kopuła na dachu to jednak neobarokowa doróbka, powstała bowiem w
1860 roku. W
1997 roku przeprowadzono gruntowną renowację kościoła, a drewno zdążyło
już poczernieć.
Z Ryszewka podróżujemy taką samą, wprawdzie utwardzoną, ale
wątpliwej jakości,
urokliwą powiatówką wprost do Niestronna. W tej malowniczej wsi wznosi się drewniany kościół z 1742 roku pw. sw.
Michała Archanioła. Od strony absydy wita nas drewniana dzwonnica – brama, nie lada
ciekawostka; oto bowiem doczytujemy w przewodniku, że pochodzi z okresu budowy
kościoła, co nie zdarza sie często. |
| To już kościół w Ryszewku. |
![]() |
![]() |
| Ryszewko.
Widok na świątynię od strony prezbiterium i dobudowanej od strony
północnej zakrystii. Na tle nieba odcina się sygnaturka nad nawa główną. |
|
![]() |
Kościół od strony południowej. W tle kruchta. |
![]() |
![]() |
| Barokowy hełm wieży na sygnaturkę kościoła w Niestronnie. | Niestronno. Bryłę kościoła poprzedza okazała dzwonnica w formie bramy powstała w czasie budowy samej światyni. |
![]() |
Przy kościele spotykamy ciekawą tablicę z następującym tekstem: „Przez dziesiątki lat, od XVIII stulecia Draheimowie – Drajemowie żyli we wsi Mielno w Parafii Niestronno, uprawiając ojczysty zagon. W 236 rocznicę urodzin najstarszego znanego antenata tego rodu – Piotra tę tablicę ufundowali wdzięczni potomkowie A.D. 1991”. Oto co znaczy ciągłość pokoleń i miłość do własnego zakątka na świecie! Nam staje przed oczyma mogiła Jana i Cecyli z "Nad Niemnem", o której potomkowie przechowywali pamięć z równą pieczołowitością. Niestety i ten kościół zastaliśmy zamknięty, ale ponieważ przed nami jeszcze Mogilno i Trzemeszno, więc żwawo podążamy dalej. Kolejny i ostatni już drewniany kościółek spotykamy w Parlinie, wsi położonej kilka kilometrów na wschód od Niestronna. Kościół św. Wawrzyńca wzniesiono w XVII wieku w konstrukcji zrębowej i został oszalowany. Mamy wreszcie okazję zajrzeć do środka. Barokowe ołtarze, płasko i jednolicie (w drewnie) wykończony sufit, prosta belka tęczowa – można by rzec kościółek jakich wiele, jednak każdy z nich ma niepowtarzalny wygląd, niepowtarzalną aurę. |
| Pamiątkowy kamień przed kościołem jest przykładem godnej uznania pamięci o swych korzeniach mieszkańców tego regionu. |
![]() |
![]() |
| Dzwonnica widziana z dziedzińca kościoła. | Kościół od strony południowej. |
| Jeszcze nie sczerniałe deski szalowe świadczą o niedawnej renowacji
obiektu, stąd kościółek przypomina nam trochę świątynię z Boguszynka. Z Parlina
kierujemy się do Dąbrowy, leżącej przy drodze wojewódzkiej nr 254, a stamtąd
już prosto na południe, do Mogilna. To niewielkie miasteczko, choć nie leży
dziś przy głównych szlakach komunikacyjnych, dysponuje jednym z
najwspanialszych zabytków Polski Piastowskiej – zespołem poklasztornym opactwa
benedyktyńskiego. My jednak robimy sobie tutaj najpierw przerwę gastronomiczną,
bo to jak się okazuje od kilkudziesięciu kilometrów i pięciu z ogładą już
godzin pierwsze odpowiednie do tego miejsce. Zadowoleni (wszak brzuszki pełne!)
możemy ponownie wyruszyć na szlak. Najpierw kierujemy się do miejskiego parku,
pięknie utrzymanego, zlokalizowanego u jednego z brzegów jeziora mogileńskiego. |
|
| "Ozowe" pagórki okolic Niestronna bardzo wzbogacają krajobraz. |
| Ten mech pokrywający gontowy dach od strony zakrysti (północna część), choć niekorzystnie wpływa na jakość samego gontu to jednak z pewnością dodaje niebagatelnego uroku takim budowlom. Udało mi się uchwycić moment kiedy, stosunkowo, duża ilość światła słonecznego niemalże zsuwa się po mokrym od deszczu dachu, doskonale zarysowując cienie rzucane przez pojedyncze gonty. | ![]() |
![]() |
![]() |
| Wspaniale odrestaurowany drewniany kościół w Parlinie. Szczególna uwagę zwraca misternie wykonana, ażurowa konstrukcja sygnaturki. | Kościół od strony południowej i kruchta. |
![]() |
![]() |
![]() |
W centrum parku stoi pomnik wielkiego społecznika, znanego każdemu Wielkopolaninowi, jednego bohaterów Najdłuższej Wojny Nowoczesnej Europy, ks. Piotra Wawrzyniaka. Idziemy dalej malowniczą ścieżką prowadzącą wzdłuż brzegów jeziora. Prowadzi nas ona obok niewielkiej przystani do urokliwej, niewielkiej uliczki Piotra Wawrzyniaka, a stamtąd już tylko kilka kroków do gotyckiego kościoła pw. św. Jakuba. Ten zacny mogileński zabytek powstał w XII wieku, choć obecną formę zawdzięcza XVI wiecznej restauracji. Przy kościele stoi wspaniała, słupowa, drewniana dzwonnica, która nieprawdopodobnie podnosi urok kościoła. Spiżowe, a często spatynowane dzwony na starej, pokrytej mchem drewnianej konstrukcji, w tle średniowieczny wątek cegły sklepiającej ostrołuki i malownicze zielone wzniesienie – oto widok godny sztalugi! Ulicą benedyktyńską, której nazwa zdradza nam już cel podróży dochodzimy wreszcie do opackiego wzgórza. |
| Mogilno. Pomnik ks. Piotra Wawrzyniaka, patrona spółdzielczości, "generała Najdłuższej Wojny Nowoczesnej Europy". | Północny cypel jeziora mogileńskiego. |
![]() |
To tutaj, na wysokim brzegu jeziora, już w okresie kultury łużyckiej istniała osada, a następnie umocniony gród. Miejsce było dogodne – oto bowiem wśród długiej rynny jezior polodowcowych istniało przejście, które grody takie jak Kruszwica czy Mogilno mogły doskonale kontrolować. Większego znaczenia, dzięki swemu położeniu, nabrało Mogilno w państwie Piastów. Wtedy bowiem spójna polityka wewnętrzna rodu umieściła Mogilno w systemie obronnym grodów centralnych: Gniezna, Giecza, Ostrowa Lednickiego i Poznania. W XI wieku rolę Mogilna akceptuje Bolesław Śmiały, który funduje klasztor Benedyktynów i sprowadza doń zakonników z Tyńca. Odtąd miasto zostaje na trwale związane z klasztorem aż do 1833 roku. Wchodzimy na dziedziniec kościoła, istotnie, wysoko wyniesiony ponad lustro mogileńskiego jeziora. Co ciekawe, istniejący gród i znajdujący się na jego terenie klasztor połączony był z drugą stroną jeziora mostem o długości 160 metrów. Szczególne wrażenie robi zachowana romańska absyda; wszak kościół, choć przechodził wiele stylowych restauracji już w XI wieku zbudowany był jako bazylikowa, trójnawowa świątynia z transeptem, prezbiterium i wieżą! Było to jedno z największych sakralnych założeń tamtych czasów. |
| Wejście na dziedziniec mogileńskiej fary, czyli gotyckiego kościoła św. Jakuba. |
![]() |
![]() |
| Romańska chrzcielnica pochodzi prawdopodobnie z jeszcze wcześniejszego kościoła. | Absyda i zakrystia od strony północnej. |
| W XIII wieku został przebudowany w stylu późnoromańskim, co poświadczają użyte i widoczne do dziś cegły, a następnie w XIV wieku dodano gotyckie sklepienie. Obecny wygląd, który dane nam jest podziwiać, to już barokowe przeróbki z 2 poł. XVIII wieku. Oglądamy starannie tą wielką świątynię, świadectwo Polski piastowskiej, obchodzimy poklasztorny budynek, „przyklejony” do świątyni i, już lekko zmęczeni wrażeniami dnia, schodzimy z klasztornego wzgórza. Po chwili pędzimy jeszcze na drugą stronę miasta i równocześnie drugą stronę rynnowego jeziora mogileńskiego do miejsca, gdzie usytuowany jest mogileński cmentarz. Wchodzimy główną bramą i szeroką alejką podążamy do jednego z największych w Wielkopolsce (jeśli nie największego) pomników nagrobnych. Zbudowany został w 1913 roku na mogile Piotra Wawrzyniaka, zasłużonego społecznika, proboszcza mogileńskiej fary (wcześniej przez 25 lat sprawował posługę kapłańska w Śremie). Rzeczywiście, monument poświęcony ks. Wawrzyniakowi wygląda godnie. Centralnym punktem jest obelisk na którym umieszczono tablicę z informacjami o księdzu i medalion z jego podobizną. | ![]() |
| Ściana północna zdradza długą historię kościoła i liczne przebudowy. |
![]() |
![]() |
| W mogileńskiej farze proboszczował ks. Piotr Wawrzyniak, a swą primicyjną mszę odprawił prymas Józef Glemp. | Ściana zachodnia z kruchtą poprzedzającą wejście do nawy głównej. |
![]() |
Obelisk osłania otwarta od frontu kolumnada, łączona od góry. Autorem koncepcji był Stefan Cybichowski. Ulicą Kościuszki kierujemy się z Mogilna do krajowej „15-tki”, by dotrzeć nią do ostatniego punktu na naszej trasie – Trzemeszna. Stąd ledwie 15 kilometrów do Gniezna, lecz nie sposób nie zjechać z „krajowej” i nie zobaczyć największego trzemeszeńskiego zabytku, czyli wspaniałego kościoła pod wezwaniem Wniebowzięcia NMP i św. Michała Archanioła. W drodze do świątyni przejeżdżamy obok pomnika Jana Kilińskiego, bohatera narodowego, który, choć znany powszechnie jako „warszawski szewc”, to jednak przecież pochodził z tego wielkopolskiego miasta. To właśnie przy budowli trzemeszeńskiej bazyliki, zginął ojciec przyszłego dowódcy insurekcyjnego. W sąsiedztwie bazyliki znajduje się jeszcze inna słynna wielkopolska budowla,. W 1775 roku opat klasztoru Michał Kosmowski ufundował szkołę wzorowaną na słynnym warszawskim Collegium Nobilium. Collegium trzemeszańskie wydało tak wspaniałych absolwentów jak Jan Kiliński, Hipolit Cegielski, Jędrzej śniadecki czy Wojciech Trąbczyński – późniejszy marszałek sejmu. Dziś plac przy którym wznosi się Collegium oraz bazylika nosi imię Kosmowskiego. |
| Barokowe wejście do kościoła św. Jana stanowiacego część opactwa pobenedyktyńskiego w Mogilnie. |
![]() |
![]() |
| Kościół św. Jana widziany od strony przylegającej do niego części klasztornej. | Barokowa brama prowadząca na dziedziniec opactwa mogileńskiego. |
![]() |
![]() |
| Szkarpy
podtrzymujące mury pobenedyktyńskiego klasztoru. Widok od strony południowo - wschodniej. |
Granitowa kostka w wątku absydy to nieomylny znak romańskiej metryki kościoła. |
![]() |
Na straży zespołu poklasztornego stoi dziś św. Wojciech |
| Bryła kościoła od strony absydy. Na części prezbiterialnej też widać granitową kostkę. | ![]() |
![]() |
Mauzoleum ks. Piotra Wawrzyniaka na mogileńskim cmentarzu. |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
| Wielkopolskie "Collegium Nobilium" w Trzemesznie. | |
![]() |
Zatrzymujemy się na chwilę przed najbardziej charakterystyczną częścią słynnej szkoły, czyli bramą. Na zwieńczeniu dostrzegamy popiersie króla Stanisława Augusta Poniatowskiego oraz herby Polski, Litwy i herb rodowy Poniatowskich (ciołek). Tradycje dydaktyczne placówki zachowały się do dzisiaj; mieści się tutaj gimnazjum. Długi szlak dał nam się mocno we znaki, stąd kończymy wyprawę do „czterech drewnianych kościołów pętli Szlaku Piastowskiego” mocnym akcentem. Pierwszą romańską trzynawową bazylikę wznieśli kanonicy regularni w połowie XII wieku. Wraz ze świątynią powstały także drewniane zabudowania klasztorne: skryptorium, szkoła i zabudowania gospodarcze. Bazylika ta była prawdopodobnie wotum pokutnym króla Bolesława Krzywoustego za oślepienie swego brata Zbigniewa. Ogromne romańskie założenie, powiększono jeszcze na przełomie XII i XIII wieku dobudowując transept i wydłużając prezbiterium. W poł. XIII wieku powstały też pierwsze murowane budynki klasztorne. Bazylika była później jeszcze kilkakrotnie przebudowywana (m.in po pożarach) a obecny barokowy kształt zawdzięcza opatowi Kosmowskiemu. |
| Jak na
ducha epoki przystało w zwieńczeniu bramy Collegium umieszczono Orła
Korony i litewską Pogoń. Wszak to była jeszcze Rzeczypospolita Obojga Narodów. |
|
To
co piękne w tej bazylice to romańskie ciosy pozostawione po odbudowie
świątyni z wojennej pożogi, ślady pierwotnej, trójnawowej
bazyliki, które oglądać
możemy od strony zachodniej. Spoglądamy w ten sposób
niejako poprzez w wieki, aż do tego momentu gdy wokół
piętrzyła się
drewniana zabudowa miasteczka, a nad nim górowała, wspaniała,
ogromna w formie
bazylika. Zwiedzamy krok po kroku kościół
z zewnątrz, zaglądając także do środka, które o dziwo nie jest
ciemnym,
romańsko – gotyckim wnętrzem lecz rozjaśnioną, głównie
dzięki ogromnej kopule
przestrzenią. Wreszcie po tylu kulturowych emocjach, dwustu paru
kilometrach pętli
Szlaku Piastowskiego i całym dniu zwiedzania wracamy przez Gniezno do
Środy. Na
horyzoncie majaczą strzeliste wieże królewskiej katedry.
|
|
| Panoramiczne zdjęcie (stąd liniowe zniekształcenia) bazyliki w Trzemesznie. Barok doskonały w formie, ale metryka kościoła jest znacznie starsza. |
![]() |
![]() |
| Cytat z "Pierwszego listu do Koryntian" zdobiący zegar słoneczny umieszczony na ścianie kościoła uświadomił nam, że istotnie... czas do domu, by jutro znowu poznać kawałek okolicy. |
| Wycieczkę odbyliśmy w roku 2008 | |
![]() |
| W podróży i przed
wiedzę zaczerpnąć można
z: J. Sobczak, „Przez Wielkopolskę” , Poznań 1999 P. Libicki, „Wielkopolska. 21 jednodniowych wycieczek”, Poznań 2001 M. Libicki, P. Libicki, „Dwory i pałace wiejskie w Wielkopolsce” , Poznań 2003 R. Brykowski, „Wielkopolskie kościoły drewniane”, Poznań 2001 M. J. Januszkiewicz, A. Pleskaczyński, "Księga Rozmaitości Wielkopolskich", WBPiCAK, Poznań 2006, W. Łęcki, „Wielkopolska. Przewodnik po miejscach ładnych i ciekawych” , Poznań 2003 W. Łęcki, "Szlak Piastowski” wydawnictwo WBP, Poznań 2000, Pr. pod. red. W. Łęckiego, "Nasza Wielkopolska" WBPiCAK, Kurpisz, Poznań 2004, tom 1-3 P. Maluśkiewicz, „Między legendą a historią”, wydawnictwo WBP, Poznań 1995 P. Maluśkiewicz, "Drewniane kościoły w Wielkopolsce", WBPiCAK, Poznań 2004, P. Maluśkiewicz, "Zabytkowe klasztory w Wielkopolsce", wyd. WBPiCAK, Poznań 2006, P. Maluśkiewicz, "Gotyckie kościoły w Wielkopolsce" ,wyd. WBPiCAK, Poznań 2008, P. Maluśkiewicz, "Wielkopolskim traktem", wydawnictwo WBP Poznań 1997, Z. Górczak, "Najstarsze lokacje miejskie w Wielkopolsce (do 1314r)", WBP, Poznań 2002, A. Buko, "Archeologia Polski wczesnośredniowiecznej", wyd. Trio, Warszawa 2006, S. Bratkowski, „Najkrótsza historia Wielkopolski”, W Drodze, Poznań, J. Łuczak, "Wielkopolska. Przewodnik turystyczny", oficyna wydawnicza GiP, Poznań 2003 I.T. Kaczyńscy "Szlakiem Piastowskim", Sport i Turystyka - Muza S.A, Wawa 2008 „123x Wielkopolska” praca zbiorowa, Poznań 1995 „155x Wielkopolska” praca zbiorowa, Poznań 2000 "202x Wielkopolska" praca zbiorowa p.red. W. Łęckiego, Poznań 2005 "Wielkopolska. Polska niezwykła" Turystyczny atlas samochodowy. DEMART 1:250000 mapa topograficzna 1:100000 Szt. Gen. WP, arkusz Śrem |
![]() |
![]() |
©MB 11.2008 ost. zm. 11.2008 |
|