baner

Połażejewo - Murzynowo kośc.

    W lipcowy poranek, kiedy słońce jeszcze nieśmiało dogrzewa pędzimy rowerami na północny zachód drogą wojewódzką nr 432 ze Środy na Wrześnię. Naszym celem jest Biechowo – ongiś siedziba kasztelanii i ważny gród, później niewielka wieś z  klasztorem Filipinów i łaskami słynącym obrazem Matki Boskiej. W drodze powrotnej chcieliśmy zboczyć na południe, by zajechać do miłosławskiego Bugaju i Bażantarni. Tuż za Połażejewem skręcamy w prawo wprost na Murzynowo Kościelne, które dosięgamy po 5 kilometrach swobodnego okręcania zębatką. Murzynowo to niewielka wieś, która jako królewszczyzna należała do starostwa średzkiego. W późnym średniowieczu stanowiło własność Pampowskich, a później Gostomskich. Na mocy donacji napoleońskiej 1807 r. włączono je w skład klucza winnogórskiego, który trafił w ręce Jana Henryka Dąbrowskiego Przejeżdżamy obok zespołu podworskiego i kierujemy się asfaltówką na Pałczyn, przekraczając granicę powiatu. . Zatrzymujemy się na chwilę przy dość osobliwym kościele drewniano – murowanym pw. św. Jana Chrzciciela. Jak dowiadujemy się z przewodnika pierwsza świątynia stała w Murzynowie już w XIII w. Obecny, drewniany kościół wzniesiono w latach 1739-42,  a jego budowę rozpoczęto na zgliszczach strawionej ogniem poprzedniej świątyni. Murowane, wyższe i szersze przedłużenie nawy, postawiono w latach 1900-1903, przez co drewniany kościółek stracił nieco uroku. 

Śmigamy drogami powiatu, gdzieś między Połażejewem, a Murzynowem Kościelnym.

Biechowo

    Po ok 700 metrach skręcamy w lewo kierując się na Książno i Skotniki. Tuż za Książnem przejeżdżamy linię kolejową Gniezno – Jarocin i po 2 kilometrach deptania jesteśmy w Skotnikach. Liczniki wskazują 18 kilometr, więc w zasadzie to dopiero mała „przejażdżka”. Jednak lipcowe słoneczko zdążyło już wspiąć się na nieboskłon dostarczając naszym głowom i plecom aż nazbyt dużo ciepła. Stąd też chwilowo mamy dosyć. Przekraczamy ruchliwą krajową „piętnastkę” z mazurskiej Ostródy do śląskiej Trzebnicy. Po drugiej stronie wjeżdżamy w polną „arterię” i przy przepuście wodnym na „Strudze” – niewielkiej rzeczce wpadającej do Miłosławki w Winnej Górze, a tworzącej kiedyś w górnym biegu jezioro Sitkowiec, na brzegach którego istniał biechowski gród – robimy półgodzinną przerwę. Do Biechowa pozostały niespełna dwa kilometry, a na widnokręgu znaczonym połaciami rzepaku widnieją dwie białe bliźniacze wieże biechowskiego kościoła. Jeszcze w XIX stuleciu siedzielibyśmy sobie właśnie na brzegu jeziora, którego zarysy jeszcze i dziś nietrudno zauważyć na topograficznej „pięćdziesiątce”, Prusacy jednak, chcąc zwiększyć areał uprawnej ziemi osuszyli jezioro . To właśnie na jego wschodnim brzegu, na cyplu, wyraźnie wyniesionym ponad okolicę istniał biechowski gród – siedziba kasztelanii.

Biechowo
Pofilipiński zespół klasztorny - sanktuarium maryjne w Biechowie. Tradycyjne sprawdzenie jakości spiżu...

Biechowo

    Powstał prawdopodobnie po upadku grodu w Grzybowie a jego zadaniem było strzeżenie szlaku z Poznania przez Giecz do PyzdrGród odegrał istotną rolę w czasie walk książąt dzielnicowych, a pierwszy kasztelan Przecław de Bechow pojawia się w roku 1252. Kasztelania, choć stosunkowo szybko straciła na znaczeniu, przetrwała administracyjnie aż do 1785 roku. Od 1314 roku Biechowo było jedną z siedzib potężnych Doliwów z Dębna, a później przechodziło kolejno w ręce Miłosławskich i Pampowskich. To właśnie ci ostatni w XVI wieku oddali istniejący tutaj kościół pw. św. Piotra i Pawła protestantom, którzy zwrócili go katolikom wiek później. W 1718 roku, właściciel Biechowa, niejaki Smarzewski, który sprowadził Filipinów z Gostynia, którzy zbudowali klasztor i późnobarokowy kościół pw. Narodzenia NMP. Dziś klasztorem i kościołem z cudownym obrazem MB Pocieszenia administrują częstochowscy księża Paulini. Objeżdżamy południową krawędź dawnego jeziora drogą polną do krzyża przy skrzyżowaniu z asfaltówką idącą od Skotnik. po kolejnym kilometrze jesteśmy już w centrum wsi. Kierujemy się początkowo do grodu (a ściślej to jego pozostałości), a następnie do kościoła. Na dłużej zatrzymujemy się w parku pielgrzyma utworzonym na terenie dawnych klasztornych ogrodów. rzut oka na mapę i wyruszamy dookoła kościoła polną drogą prowadzącą do wsi Lipie.

Biechowo
W przyklasztornym ogrodzie urządzono park pielgrzyma. Żegnamy Biechowo. Białe mury kościoła i klasztoru widać jeszcze daleko z drogi do Miłosławia.

    Po kilku kilometrach mijamy niewielkie Biechówko – przysiółek złożony z kilku domostw, a po kolejnych dwóch kilometrach jesteśmy we wsi Lipie i spoglądamy za siebie – wieże i białe mury biechowskiego sanktuarium widać jeszcze wyraźnie. Zaiste poruszający wyobraźnie to widok, gra kolorów i błękit nieba, żółć wszechogarniających rzepakowych pól i ten wyraźny biały punkt! Wieś Lipie zostawiamy trochę po prawej, przejeżdżając kawałek asfaltówką i wjeżdżając w kolejną – jakże urokliwą wielkopolską polną drogę, która zawiedzie nas do MiłosławiaPrzejeżdżamy przez centrum Miłosławia i śmigamy wojewódzką 441 do Bugaju – dawnego folwarku miłosławskich dóbr Mielżyńskich i Kościelskich. Przejeżdżamy obok zabytkowych czworaków i skręcamy w drogę prowadzącą wąską groblą pomiędzy stawami. Z grobli mamy przepiękny widok na cały Miłosław. Wijąca się droga prowadzi przez las, tuż obok brzegu sporego stawu. po około dwóch kilometrach deptania, oczom naszym ukazał się przepiękny w formie zameczek myśliwski Mielżyńskich.

Lipie
Łany rzepaku przy drodze na Lipie, w tle klasztor.

Bugaj Bażantarnia
Stawy pomiędzy Miłosławiem a Bugajem to już teren Żerkowsko-Czeszewskiego Parku Krajobrazowego. W tle wieże kościoła parafialnego pw. św Jakuba (po prawej) oraz poewangelickiego, neogotyckiego kościoła mieszczącego dziś muzeum Ziemi Miłosławskiej. Zameczek myśliwski Mielżyńskich w Bugaju.

    Zaprojektowany został w połowie XIX w przez Seweryna Mielżyńskiego - właściciela dóbr miłosławskich. To co robi na nas największe wrażenie to utrzymana w duchu wysuniętej obronnej baszty ambona wsparta na łukowych (niczym akwedukt) przęsłach. Zameczek w całości utrzymany jest w duchu obronnej fortecy otoczonej murem z krenelażem, wieżą i innymi elementami obronnymi. Okolica zameczku, jego forma i atmosfera tego miejsca na trwale zapadają nam w pamięci. Robimy sobie kolejną dłuższą przerwę w cieniu ambony i tą samą drogą, wśród lasów i wód wracamy do Miłosławia skąd przez Winną Górę śmigamy do Środy. Co by nie mówić prawie 60 kilometrów w tym letnim upale odczuwa się w nogach, ale czegóż to nie zrobiłoby się dla możliwości obcowania z tą wielkopolską polną drogą...

Bażantarnia
Przesła łączace teren zameczku z aboną wygladają niby rzymski akwedukt.

Bażantarnia Bażantarnia Bażantarnia

Bażantarnia Winna Góra
Droga z Miłosławia do Środy.
Właśnie mijamy pałac Jana Henryka Dąbrowskiego w Winnej Górze.
Miłosław Mielżyńskich >>
Wycieczkę odbyliśmy w roku 1999

W podróży i przed wiedzę zaczerpnąć można z:
B. Kucharski "Miłosław", WBP, Poznań 1997
M. Libicki, P. Libicki, „Dwory i pałace wiejskie w Wielkopolsce” , Poznań 2003
J. Sobczak, „Przez Wielkopolskę” , Poznań 1999
P. Maluśkiewicz "Barokowe kościoły Wielkopolski", WBPiCAK, Poznań 2006,
„123x Wielkopolska” praca zbiorowa, Poznań 1995
„155x Wielkopolska” praca zbiorowa, Poznań 2000
"202x Wielkopolska" praca zbiorowa p.red. W. Łęckiego, Poznań 2005
W. Łęcki,
„Wielkopolska. Przewodnik po miejscach ładnych i ciekawych” , Poznań 2003
mapa topograficzna 1:100000 Szt. Gen. WP, arkusz Śrem
mapa topograficzna 1:50000 Główny Geodeta Kraju, arkusze Środa Wielkopolska i Września
"Wielkopolska. Polska niezwykła" Turystyczny atlas samochodowy. DEMART 1:250000
b

©MB 03.2006
ost. zm. 11.2008

n
a
w
i
g