![]() |
|
Jedziemy
drogą wojewódzką nr 432 na południe przez Śrem do Jerki.
Tutaj skręcamy na
wschód w 308 na Kunowo. Naszym pierwszym celem tego
lipcowego, już skwarnego
poranka jest prastary benedyktyński Lubiń. |
|
|
Wchodzimy
od strony drogi Jerka - Kunowo w obręb
klasztornych
murów Lubinia.
|
| Masywna
wieża klasztornego kościoła zwieńczona jest barokowym chełmem. |
|
Klasztor przywitał nas średniowiecznym murem okalającym założenie, w którym później zrobiono przejście. Z racji swej wartości historycznej, architektonicznej i religijnej włączony został do szlaku romańskiego. Po krótkich oględzinach kościoła klasztornego z zewnątrz, wchodzimy do środka, gdzie ulegamy zachwytowi. Oto bowiem w niemalże doskonały sposób połaczono tutaj romańsko – gotycką surowość z barokowymi geometriami rzeźb i malowideł. Pierwsza część nawy głównej, nie licząc partii chóru zachowała niemalże pierwotny charakter, kryjąc rysunek kamiennych bloków i epitafijnych tablic słynnych przeorów. Część środkowa (transept) i prezbiterialna to już wspaniałość baroku; przepych i bogactwo form, doskonałość materii. Brąz przepięknej snycerki miesza się z bielą marmurów i tęczą barw fresków na sufitowych platformach. Oglądamy to całe bogactwo, detal po detalu, starając sobie wyobrazić tego anonimowego mnicha, którego prawdziwe nazwisko utonęło w pomroce dziejów czy to z uwagi na skromność tych ludzi czy może przez charakterystykę epoki. Kierujemy jeszcze swe kroki do przyklasztornej szkółki krzewów, wspaniale utrzymanej, nawodnionej i robiącej niesamowite wrażenie w zetknięciu z czerwienią okalających klasztor murów i z samym widokiem bryły kościoła i klasztoru. |
|
| Widok klasztoru od strony szkółki drzewnej. |
Romański portal prowadzi z kaplicy do nawy głównej,
również jeszcze bardzo romańskiej.
|
| Opuszczamy Lubiń, zaglądając po drodze jeszcze w kierunku gotyckiego kościoła parafialnego pw. Św. Leonarda istniejącego do XIII wieku. Kierujemy się teraz na północ, pośród morenowych pól i jezior przez Bieżyń wprost do małego, ukrytego wśród jezior Cichowa, to właśnie tutaj znalazła swoje miejsce wspaniała scenografia do ekranizacji epopei „Pan Tadeusz” w reżyserii mistrza Wajdy. Skansen utworzony w 1999 po realizacji filmu skupia drewniane obiekty stanowiące w filmie Soplicowo, karczmę Jankielówkę, strażnicę wojsk rosyjskich i inne. Trafiliśmy akurat na moment przygotowań do jednej z plenerowych imprez, które odbywają się w skansenie i dzięki temu, w czasie zwiedzania mogliśmy posłuchać w tle oryginalnej ścieżki dźwiękowej do „Pana Tadeusza” stworzonej przez Wojciecha Kilara, która tak doskonale pozwala wczuć się w klimat filmu, w klimat tęsknoty za stronami ojczystymi, który Adam Mickiewicz oddał w „Panu Tadeuszu”. Żałujemy tylko, że gmina Krzywiń wyprzedziła Żerków w organizacji skansenu na swoim terenie. |
Tą bramą zaprasza nas Soplicowo "Pana Tadeusza" |
| Jakże ogromnie miło byłoby zobaczyć ponownie karczmę Jankielówkę na rozdrożu pomiędzy Śmiełowem , Brzostkowem i jakże miło było by zobaczyć pozostałe obiekty opodal tego miejsca z przepięknym pałacem Gorzeńskich w tle, z przepięknym kościołem brzostkowskim, z panoramą Łysej Góry itd… Ale cóż pozostaje nam, ku pokrzepieniu serc, raz po raz zawitać na ziemię Krzywińską. Opuszczamy Cichowo tą samą drogą i wracamy znów pod mury klasztoru w Lubiniu. Tym razem kontynuujemy podróż na wschód drogą wojewódzką nr 308 i kierujemy się do Kunowa, a następnie na południe wprost do Gostynia. Naszym celem jest zespół klasztorny Filipinów położony na wzgórzu za miastem. To położenie tej wspaniałej budowli sprawia, że podobnie jak to było w przypadku klasztoru lubińskiego, jego zarysy – tym razem ogromną kopułę widzimy już po wyjeździe z Lubinia. Dojeżdżamy do klasztoru i wchodzimy na teren przez klasztorną bramę. Uderza nas piękno barokowego klasztornego założenia, położonego lekko w cieniu ogromnej bazyliki. Jak dowiadujemy się z przewodnika kult Maryi pojawił się tutaj już w XI wieku, a pod koniec XV wieku stał tutaj na pewno już niewielki drewniany kościółek. W 1675 roku z inicjatywy Adama Floriana Konarzewskiego następuje wmurowanie kamienia węgielnego pod nowy kościół, który miał być kopią kościoła Piotra i Pawła w Krakowie. Opiekunami kościoła zostali Filipini. Niestety śmierć Konarzewskiego w rok po rozpoczęciu budowy zatrzymuje prace. Jednak wdowa po Konarzewskim Zofia Krystyna z Opalińskich zachwycona architekturą Włoch postanawia dokończyć działo męża i doprowadza do częściowego zakończenia prac. | |
|
Ryków, Podkomorzego
zwalczony powagą,
Skłonił się i oddał mu swoję szpadę
nagą,
Skrwawioną po rękojeść, i rzekł:
"Lachy braty!
Oj, biada mnie, żem nie miał choć
jednej armaty!
Dobrze mówił Suworow:
"Pomnij, Ryków kamrat,
Żebyś nigdy na Lachów nie
chodził bez armat!"
|
| Istotnie gostyńska bazylika ma w sobie coś z włoskiego klimatu, choć stoi wśród wspaniałych wielkopolskich pól. |
|
Kościół zyskuje formę słynnej Santa Maria Della Salute z Wenecji. Dalsza budowa trwa, w wyniku wielu zawirowań rodzinnych fundatorów klasztoru, aż przez najbliższe 80 lat (!) i zostaje w międzyczasie przykryta wspaniałą kopułą dzieła słynnego Pompeo Ferrari. Szczególne wrażenie robi kopuła od środka, której założenie spoczywa na potężnych ale i strzelistych kolumnach. Ołtarz kryje cudowny wizerunek Matki Boskiej. Zwiedzamy także klasztorne podziemia kryjące szczątki doczesne fundatorów klasztoru ale i dziesiątki innych: mnichów – członków Kongregacji Oratorium św. Filipa Neri. W jednym z korytarzy – krypt natrafiamy na trumnę pokrytą szklanymi taflami z zachowanym, zmumifikowanym ciałem, zapewne jednego z zakonników. Na zewnątrz temperatura sięga 34ºC, a tutaj w tych kryptach panuje przyjemny chłód i przede wszystkim dojmujaca cisza, właściwa dla tego miejsca. Stąd też nie zakłócamy zbyt długo spokoju wiecznego spoczynku zmarłych i wychodzimy na powierzchnię. Zwiedzamy także teren wokół świątyni, szczególnie podoba nam się prastara droga, prowadząca z Gostynia na Święte Wzgórze, sprawiająca wrażenie zapomnianej dla zdobyczy cywilizacji. W dzisiejszych czasach, gdy asfaltujemy i betonujemy bez opamiętania wszystkie zabytki robi to naprawdę nostalgiczne wrażenie. Wracamy do Środy, tym razem wojewódzką 434 przez Dolsk i Śrem, drogą malowniczą – pośród wielkopolskich lasów, jezior i morenowych wzgórz |
|
|
Widok
ze schodów w kierunki bramy głównej prowadzącej
starą
drogą
do Gostynia.
|
Krypta w której spoczywają fundatorzy klasztoru. |
| Barokowe założenie klasztorne | |
| Mickiewicz w Wielkopolsce >> |
| Wycieczkę odbyliśmy w roku 2006 |
| W
podróży i przed wiedzę zaczerpnąć można
z: S. Drajewski "Na pielgrzymkowym szlaku", wydawnictwo WBP, Poznań 1999 J. Łuczak "Wielkopolska. Przewodnik turystyczny", oficyna wydawnicza GiP, Poznań 2003 M. J. Januszkiewicz, A. Pleskaczyński, "Księga Rozmaitości Wielkopolskich", WBPiCAK, Poznań 2006 Z. Górczak, "Najstarsze lokacje miejskie w Wielkopolsce (do 1314r)", WBP, Poznań 2002 S. Bratkowski „Najkrótsza historia Wielkopolski”, W Drodze, Poznań P. Libicki, „Wielkopolska. 21 jednodniowych wycieczek”, Poznań 2001 P. Maluśkiewicz "Barokowe kościoły Wielkopolski", WBPiCAK, Poznań 2006, W. Łęcki, „Wielkopolska. Przewodnik po miejscach ładnych i ciekawych” , Poznań 2003 „155x Wielkopolska” praca zbiorowa, Poznań 2000 "202x Wielkopolska" praca zbiorowa p.red. W. Łęckiego, Poznań 2005 "Wielkopolska. Polska niezwykła" Turystyczny atlas samochodowy. DEMART 1:250000 |
![]() |
![]() |
©MB 10.2006 ost. zm. 11.2008 |
|