![]() |
| Barokowa forma kościoła poklasztornego w Owińskach. | |
| Wyruszamy
na trasę jednej z najdłuższych wypraw jakie kiedykolwiek odbyliśmy.
Cały
problem z tego typu trasami polega na precyzyjnym oszacowaniu czasu
– wszak
chcemy zobaczyć zwykle to co zaplanowaliśmy, a trudno byłoby to robić
po
zmroku. Z doświadczenia wiemy, że każde kolejne miejsce do obejrzenia,
po
przekroczeniu magicznej cyfry „10-ciu” na trasie,
wzmaga zmęczenie w postępie
geometrycznym. Trudno jednak było pojechać, tam dokąd
chcieliśmy, nie
zawierając w planie przejazdu tych miejsc, które uważaliśmy
za absolutny kanon
tej trasy. Tak więc wyruszamy na północ i to daleko na
północ, bo aż do
Gołańczy. Motywem przewodnim tej trasy jest szlak cysterski, a ściślej
mówiąc
jego niewielki północny fragment. Swego czasu odwiedziliśmy
położone na
wschodzie pętli cysterskiej opactwo
w Lądzie nad Wartą, Teraz kontynujemy
szlak.
Wyruszamy więc najpierw krajową
jedenastką na Poznań,
by omijając go przez Swarzędz znaleźć się na wojewódzkiej
196 do Wągrowca. Jedziemy równolegle do Warty, jej
przepiękną pradoliną z wznoszącą
się na jej prawym brzegu „Dziewiczą
Górą”. Już po kilkunastu kilometrach
dojeżdżamy do pierwszego celu: prastare Owińska z klasztorem cysterek
–
żeńskiej linii cystersów. Nazwa miejscowości pochodzi od
łacińskiego „owien”
oznaczającego owcę. Klasztor ufundowany został przez Przemysła II i
jego brata
Bolesława Pobożnego w latach 1242 – |
|
| Sierniki przywitały i ...pożegnały nas bramą. Dziś to wspaniałe założenie to własność prywatna, stąd nadal kojarzyć się będą dla nas jedynie z pięknymi fotografiami z książek. | |
| Tyle widać z bramy. Jak widać, kupić pałac to nie wszystko.., jak mawiają Francuzi: noblese oblige |
| |
Niestety, kiedy dotarliśmy do bramy głównej zrozumieliśmy, w jak dramatycznym dla zabytków i ich miłośników czasie przyszło nam żyć. Pałac, wraz z całym założeniem, stanowi własność prywatną, co oznacza, że jedyną budowlą jaką możemy z bliska podziwiać jest wjazdowa, pięknie odrestaurowana brama. Z daleka, wśród krzewów i niskich koron drzew majaczyły charakterystyczne, klasycystyczne schody – obietnica niezrealizowana obejrzenia pałacu z bliska. Czasy to zaiste dramatyczne, oto bowiem z jednej strony doskonale rozumiemy potrzebę ochrony pereł dziedzictwa narodowego, realizowaną w sposób jedynie skuteczny poprzez tytuł prywatny. Nie stać państwa, ani finansowo, ani mentalnie, by chronić wszystkie zabytki jako dobro publiczne, a co za tym idzie ogólnodostępne. Brak środków, brak samorządowego zainteresowania, brak historycznej samoświadomości społeczeństwa to czynniki, które dotąd cechowały pseudoochronę, która z reguły kończyła się dalszą degradacją chronionych założeń. Z drugiej jednak strony tej szali jest odgrodzenie tych pięknych budowli płotem od społeczeństwa. Trudno bowiem odmówić racji prerogatywom prywatności, ale równie trudno pogodzić się z utratą możliwości obcowania ze świadectwami dóbr kultury najwyższej rangi. Stąd też z ciężkim sercem objechaliśmy założenie od południa, do bramy bocznej, po czy wróciliśmy do głównej, wojewódzkiej 196. |
| Pętla
szlaku cysterkiego w Wielkopolsce jest pięknie oznaczona. To nadal rzadkość. |
|
Teraz już kierujemy się prosto na Wągrowiec, miasto nad Wełną i Nielbą, z miejskimi tradycjami wprost z średniowiecza. Jedziemy najpierw zobaczyć sporego formatu osobliwość geograficzno – przyrodniczą. Jest nią skrzyżowanie dwóch rzek, zwane fachowo bifurkacją. W Wągrowcu krzyżują się pod kątem prostym Wełna i Nielba i według zapewnień geografów i hydrologów obydwie rzeczki toczą swe wody dalej niezależnie, co wydaje się rzeczą niemalże niemożliwą – coś jednak w tym jest. Bifurkacja Wągrowiecka to jedyne takie miejsce w Europie i jedno z dwóch na świecie, tym bardziej jest nam przyjemnie się w nim znaleźć. Od ulicy Gnieźnieńskiej idziemy w kierunku „rzecznego skrzyżowania” specjalnie przygotowanym deptakiem wzdłuż Nielby, prowadzącym wprost do bifurkacji. W pobliżu zlokalizowano niewielki mostek na Nielbie, z którego można podziwiać to ciekawe zjawisko. Deptak prowadzi także wzdłuż Wełny do cmentarza usytuowanego pomiędzy rzeką i ul. Gnieźnieńską. |
|
|
|
| Na wprost Nielba, z lewej Wełna. Nielba płynie w dół, Wełna z prawej. Po prostu bifurkacja Wągrowiecka. |
|
|
|
| Po chwili wracamy do ul. Farnej, gdzie stoi wągrowiecki, późnogotycki kościół farny św Jakuba apostoła. Stoi on w sąsiedztwie zespołu poklasztornego Cystersów. Zanim jednak udamy się w kierunku zespołu poklasztornego przechodzimy przez dziedziniec kościoła św. Jakuba, nie omieszkając zajrzeć do jego wnętrza. Idąc w kierunku ul. Klasztornej spotykamy pomnik ks. Jakuba Wujka – urodzonego w Wągrowcu, twórcy pierwszego przekładu Biblii na język polski. Pewną osobliwością wągrowieckiego kościoła jest i to, że jego budowa była również związana z Cystersami, jak wszystko w Wągrowcu i jego okolicach. Otóż do jego budowy wykorzystano fragmenty ciosów granitowych pochodzących z rozbiórki pierwotnej lokacji cysterskiego opactwa w pobliskim Łeknie. Udajemy się do zespołu poklasztornego, który od ul. Klasztornej robi na nas zdecydowanie mniejsze wrażenie niż widziany wcześniej z przeciwległej strony, od parkingu przy kościele św. Jakuba. Korzystniejszy widok od farnej spowodowany jest z pewnością pewną różnicą wysokości – klasztor usytuowany jest na niewielkim wzniesieniu. | |
|
O lokacji klasztoru cysterskiego
w Wągrowcu
zdecydował przypadek. Zniesiony pierwotnie w Łeknie klasztor
Cystersów
fundowany był przez Zbyluta z rodu Pałuków i uchodzi dziś za
najstarsze opactwo
na ziemiach polskich. Dokument fundacyjny klasztoru nosi datę 1153r, a
pierwsi
zakonnicy przybyli do niego z Altenbergu pod Kolonią. Klasztor
zlokalizowano po
zachodniej stronie jeziora Łeknieńskiego na terenie ważnego w sieci
osadniczej
wczesnego średniowiecznego grodu. Pierwotnie istniała tu romańska
rotunda,
będąca jedną z pierwszych na ziemiach polskich. Nowi gospodarze grodu
wznieśli
na planie rotundy mały kościółek, oratorium,
który rozbudowano następnie na
przełomie XIII i XIV wieku do formy pełnohalowego kościoła z kamieni i
cegieł.
Niestety rychło okazało się, że grunt na którym wzniesiono
tak zaawansowane
budowle był bardzo niestabilny, co doprowadziło do licznych
zarysowań i pęknięć ścian. Sytuację próbowano ratować na
przeróżne sposoby min.
poprzez dostawienie
drugiej,
wzmacniającej fasady. Wszystkie zabiegi zdały się na nic i pod koniec
XIV
wieku zapadła decyzja o przeniesieniu (translokacji) opactwa do
Wągrowca. Warto
jeszcze wspomnieć, że opactwo w Lądzie, które odwiedziliśmy
wcześniej, było
lokowane właśnie wprost z Łekna. Co ciekawe operacja translokacji
trwała 100
lat i zakończona została około roku 1493, w czym swój udział
miały ponoć
trudności finansowe Cystersów. |
|
|
Wągrowiecki kościół św Jakuba apostoła. Do jego budowy wykorzystano kamień i cegłę z rozbiórki klasztoru w Łeknie - pierwszej cysterskiej lokacji. |
|
Wchodzimy, obok klasztoru na placyk przed frontem poklasztornego kościoła NMP Wniebowziętej oraz św. Piotra i Pawła. Sam klasztor powstały już w połowie XV wieku został odbudowany po pożarze w II połowie XVIII wieku. Kościół zaś, ściśle związany z zabudowaniami klasztoru to trzynawowa świątynia, kryta dwuspadowym dachem, pozbawiona (co charakterystyczne dla architektury cysterskiej) wyróżniającego się z bryły, masywu wieżowego. Zwiedzamy kościół i jedziemy wprost do Łekna, by obejrzeć to co pozostało po pierwotnej lokacji klasztoru. Tuż za Wągrowcem kierujemy się drogą wojewódzką 251 (Kaliska – Inowrocław), by już po kilku kilometrach trafić na pierwszy obiekt o międzynarodowym znaczeniu architektonicznym – najstarszy drewniany kościół na ziemiach polskich w Tarnowie Pałuckim. Cały teren wokół jeziora Łeknieńskiego z tzw. Klasztorkiem na zach. brzegu, czyli miejscem pierwotnej lokacji klasztoru cysterskiego, Tarnowem Pałuckim, dzisiejszym obszarem wsi Łekno (na wsch. brzegu jeziora) z trzema stanowiskami archeologicznymi tworzy dziś Łeknieński kompleks osadniczy, co oznacza, że jego archeologiczne badania na poszczególnych stanowiskach odbywają się we wzajemnym wpływie. |
|
| Na wzniesieniu, obok drogi w Tarnowie Pałuckim stoi najstarszy zachowany drewniany kościół w Polsce. Gwoli ścisłości najstarsza jest część prezbiterialna, niższa (na pierwszym planie). |
|
Fasada poklasztornego kościoła w Wągrowcu. |
|
Dojeżdżamy do Tarnowa i wprost z
drogi idziemy do stojącego obok niej
zrębowego, oszalowanego kościółka pw. św. Mikołaja. Do
środka zaproszeni
jesteśmy przez przewodnika, miejscowego opiekuna tego unikalnego
zabytku, który
już we wnętrzu, ze szczegółami, pasjonująco roztacza przed
nami historię kościoła.
Jak wynika z najnowszych badań, oryginalnie zachowaną częścią kościoła
XIV
wiecznego jest prezbiterium, co potwierdziły badania dendrologiczne
belki
tęczowej. To co jednak dogłębnie urzeka w tarnowskim
kościółku to wspaniale
odrestaurowane, centymetr po centymetrze, niesamowite w wymowie,
polichromie
zdobiące ściany nawy, chór i prezbiterium. Dowiadujemy się,
że kościół należał
do Cystersów Łeknieńskich. Nawa i wieża kościoła w
dzisiejszej postaci pochodzą
z poł. XVII weku. Pozostajemy w zaciszu kościółka, chłonąc w ten lipcowy skwar niepowtarzalny zapach drewnianych świątyń, dojmującą ciszę i chłód.
|
|
| Wnętrze, z przepięknie
odrestaurowanymi polichromiami. |
|
|
|
| Chór, również bogato zdobiony w polichromie. |
| Zabytkowe tabernakulum. | Widok z chóru na część prezbiterialną. Po bokach barokowe ołtarze. |
|
|
| Wejście na teren Klasztorku na półwyspie jeziora Łeknieńskiego. |
|
|
|
| Widok z okolic Klasztorku na gotycką bryłę kościoła Piotra i Pawła w Łeknie. Cystersi z pewnością nie mieli okazji widzieć tego kościoła, który choć gotycki, powstał 100 lat po wyprowadzce zakonników z Łekna. Na pierwszym planie jezioro Łeknieńskie. |
|
Z kościoła w Tarnowie do Klasztorku jest ok
|
| Mincerz wybijający denar Chrobrego. |
| Produkcja papieru metodą czerpaną |
| Garncarz |
| Zielarka |
| Antropolog |
|
Fundamenty rotundy, oratorium, kościoła halowego i zbudowanej na ruinach cysterskiego kościoła w poł. XV wieku kaplicy cmentarnej przypominają nam nieco ruiny palatium w Gieczu, a nader wszystko odkryty niedawno giecki kościół pw. św. Jana Chrzciciela. Dla porządku trzeba dodać, że rzeczona kaplica powstała na terenie cmentarza, założonego po opuszczeniu Łekna przez Cystersów. Ze „Zbylutowego grodu” jak organizatorzy festynu nazwali gród nad jeziorem czyli miejsce zwane na codzień Klasztorkiem udajemy się do położonej po przeciwnej stronie jeziora dzisiejszej wsi Łekno. Czerwono ceglasta bryła gotyckiego kościoła pw śwśw Piotra i Pawła widoczna jest z Klasztorku na tle tysiąca odcieni sitowia, porastającego przeciwległy brzeg jeziora i odbija się w jego toni. Objeżdżamy jezioro Łeknieńskie od południa i przejeżdżamy przez Łekno, należącą do Pałuków osadę handlową wraz z niewielkim gródkiem. W 1246 roku w osadzie handlowej wzniesiono kościół, który w XVI wieku przebudowano do dzisiejszej postaci. |
|
| Odkopane przez archeologów założenie cysterskiego kościoła. |
|
Cały układ architektoniczny Łekna to dzisiaj kompleks zabytkowy – układ osady typu miejskiego. Zwiedzamy kościół Piotra i Pawła, stojący niemalże tuż przy toni jeziora, po czym jedziemy jeszcze przez osadę „Prawo Polskie”, wykształconą w XV wieku część Łekna, której centrum stanowił drewniany kościół Świętego Krzyża. Niestety, ze względu na zły stan techniczny został on rozebrany w poł. XIX wieku, a w jego miejscu stoi dziś krzyż. Pod koniec XX wieku trwały tu regularne badania archeologiczne. Wyjeżdżamy z Łekna drogą prowadzącą wschodnią krawędzią jeziora Łeknieńskiego kierując się do drogi wojewódzkiej „241” Rogoźno – Tuchola. Przekraczamy ją, a następnie przez Stare Brzeźno śmigamy krętą drogą wprost do Gołańczy, najdalej na północ wysuniętego punktu naszej trasy. Kierujemy się wprost pod ruiny siedziby Pałuków – żałośnie dziś wyglądającej, a ongiś pewnie groźnej i niedostępnej kamienno – ceglanej warowni wzniesionej nad brzegiem jeziora. |
|
| Fasada kościoła Piotra i Pawła w Łeknie. |
|
Zamek powstał przed 1383 rokiem, a w XV wieku został podwyższony o jedną kondygnację. Swoje 5 minut miała warownia podczas Potopu Szwedzkiego, kiedy to bohaterska załoga zatrzymała pod murami Szwedów, idących w pościgu za Stefanem Czarneckim. Po bohaterskiej obronie zamek został zdobyty, a bohaterska załoga wymordowana. Odbudowany zamek rychło popadł ponownie w ruinę, a od losu zamku w Radlinie, po którym dziś pozostały już tylko niewielkie skrawki murów, ocaliły warownie niewielkie naprawy, dokonane pod koniec XIX wieku oraz w połowie XX wieku. Dziś właścicielka warowni mieszka ponoć na stałe w USA, stąd los pozostaje niezmienny od 300 lat. Robimy pamiątkową fotkę w bramie wjazdowej prowadzącej na dziedziniec i wracamy ponownie do wojewódzkiej „241”. Tym razem jednak skręcamy w prawo w kierunku Wągrowca, mijając Łekno i Tarnowo. Wracamy tą samą drogą aż do Sławy Wielkopolskiej, po czym skręcamy w wojewódzką „196” Sława – Gniezno, by po kilkunastu kilometrach skręcić w lewo. Podróżujemy pośród łanów pól, z rzadka przejeżdżając ludzkie zabudowania, to krajobraz dość nietypowy, trzeba jednak wiedzieć, że zbliżamy się do jednego z najmniej zaludnionych fragmentów Wielkopolski – Puszczy Zielonki, jednego z Wielkopolskich Parków Krajobrazowych, nazywanych prawym płucem Poznania (lewe stanowi Wielkopolski Park Narodowy). |
|
| "Dziedziniec" gołanieckiej warowni. |
|
|
|
Podjęliśmy marszrutę w te
„dzikie ostępy”,
by dotrzeć do Dąbrówki Kościelnej – jednego ze
znanych w Wielkopolsce
sanktuariów Maryjnych. Po kilku kilometrach jazdy, poprzez
las dojeżdżamy do
Sanktuarium, neobarokowego kościoła na szczycie wzniesienia. Pierwotny
kościół
powstał już w XIII wieku z fundacji Nałęczów –
właścicieli wsi. Dzisiejszy kościół
powstał przed II wojna światową, a wizerunek łaskami słynącej
Bogurodzicy to
już kolejna kopia oryginału, który się nie zachował do
naszych czasów. U stóp
wzgórza Sanktuarium posadzono dziś „dąb
papieski” (z nasion poświęconych przez
Jana Pawła II), który zastąpił dąb posadzony kilkadziesiąt
lat wcześniej.
Pierwotnie to właśnie na dębie objawiał się wizerunek Matki Boskiej. |
|
| Tak wygląda dziś wnętrze. |
| Fasada sanktuarium w Dąbrówce Kościelnej. |
| Wycieczkę odbyliśmy w roku 2006 | |
| Szlak kościołów drewnianych Puszczy Zielonki >> |
![]() |
| W
podróży i przed wiedzę zaczerpnąć można
z: J. Łuczak "Wielkopolska. Przewodnik turystyczny" Oficyna wydawnicza GiP, Poznań 2003 A. M. Wyrwa, B. Kucharski "Szlak Cysterski w Wielkopolsce" WBP, Poznań 1996 pr. pod red. M. Strzałko, „Wielkopolskie zamki” WBPiCAK, Poznań 2006 P. Maluśkiewicz "Drewniane kościoły w Wielkopolsce", WBPiCAK, Poznań 2004 P. Maluśkiewicz "Barokowe kościoły Wielkopolski", WBPiCAK, Poznań 2006, S. Drajewski "Na pielgrzymkowym szlaku" WBP, Poznań 1999 P. Libicki, „Wielkopolska. 21 jednodniowych wycieczek” Poznań 2001 M. Libicki, P. Libicki "Dwory i pałace wiejskie w Wielkopolsce" Rebis, Poznań 2003 R. Brykowski „Wielkopolskie kościoły drewniane” Księgarnia św. Wojciecha, Poznań 2001 Z. Górczak, "Najstarsze lokacje miejskie w Wielkopolsce (do 1314r)" WBP, Poznań 2002 W. Łęcki, „Wielkopolska. Przewodnik po miejscach ładnych i ciekawych” Poznań 2003 „123x Wielkopolska” praca zbiorowa, Poznań 1995 „155x Wielkopolska” praca zbiorowa, Poznań 2000 "202x Wielkopolska" praca zbiorowa p.red. W. Łęckiego, Poznań 2005 "Wielkopolska. Polska niezwykła" Turystyczny atlas samochodowy. DEMART 1:250000 |
![]() |
![]() |
©MB 10.2006 ost. zm. 11.2008 |
|