baner

mapa szlaku cysterskiego >>
Wschodnia część wielkopolskiej pętli szlaku cysterskiego >>
Zachodnia część wielkopolskiej pętli szlaku cysterskiego (cz. 1) >>
Klasztor cysterski - plan >>
Cechy szczególne cystersów >>
Kalendarium cysterskie >>

Owińska Owińska
Barokowa forma kościoła poklasztornego w Owińskach.


Wyruszamy na trasę jednej z najdłuższych wypraw jakie kiedykolwiek odbyliśmy. Cały problem z tego typu trasami polega na precyzyjnym oszacowaniu czasu – wszak chcemy zobaczyć zwykle to co zaplanowaliśmy, a trudno byłoby to robić po zmroku. Z doświadczenia wiemy, że każde kolejne miejsce do obejrzenia, po przekroczeniu magicznej cyfry „10-ciu” na trasie, wzmaga zmęczenie w postępie geometrycznym. Trudno jednak było pojechać, tam dokąd chcieliśmy, nie zawierając w planie przejazdu tych miejsc, które uważaliśmy za absolutny kanon tej trasy. Tak więc wyruszamy na północ i to daleko na północ, bo aż do Gołańczy. Motywem przewodnim tej trasy jest szlak cysterski, a ściślej mówiąc jego niewielki północny fragment. Swego czasu odwiedziliśmy położone na wschodzie pętli cysterskiej opactwo w Lądzie nad Wartą, Teraz kontynujemy szlak. Wyruszamy więc najpierw krajową jedenastką na Poznań, by omijając go przez Swarzędz znaleźć się na wojewódzkiej 196 do Wągrowca. Jedziemy równolegle do Warty, jej przepiękną pradoliną z wznoszącą się na jej prawym brzegu „Dziewiczą Górą”. Już po kilkunastu kilometrach dojeżdżamy do pierwszego celu: prastare Owińska z klasztorem cysterek – żeńskiej linii cystersów. Nazwa miejscowości pochodzi od łacińskiego „owien” oznaczającego owcę. Klasztor ufundowany został przez Przemysła II i jego brata Bolesława Pobożnego w latach 1242 – 52, a zakonnice przybyły tutaj z klasztoru w Trzebnicy (fundowany w 1202 roku wprost z niemieckiego Bambergu). Drugim w wielkopolskiej linii był klasztor cysterek w Ołoboku, założony znacznie wcześniej, bo w 1211 roku, również przez klasztor Trzebnicki. On też przyjął mniszki, które opuszczały zlikwidowany w 1835 roku klasztor w Owińskach. Dzisiejszy budynek byłego klasztoru, kościoła poklasztornego to dzieło dwóch słynnych architektów baroku: Pompeo Ferrariego i Jana Cantenazziego. Znakiem rozpoznawczym tego pierwszego są wspaniałe w formie kopuły, które mieliśmy już okazję oglądać w Lądzie, ale także w bazylice przy oratorium św. Filipa Negri na Świętej Górze w Gostyniu. Zdobią ją wspaniałe freski Adama Swacha, który również dekorował krużganki klasztoru w Lądzie. Zwiedzamy kościół, po czym jedziemy znów na północ drogą „196” w kierunku Wągrowca, mijając po drodze prastarą Murowaną Goślinę i Sławę Wielkopolską. Kilka kilometrów przed Wągrowcem opuszczamy drogę wojewódzką, by „na chwilę” odbić w lewo do Siernik. Ta niewielka wieś kryje dziś jeden z najpiękniejszych zabytków Wielkopolski - wspaniały pałac epoki oświecenia, ziemiańską siedzibę, pierwowzór rezydencji nowego stylu – „na uboczu”, z dala od centr miast, zaklęta w doskonałą bryłę idea tak wspaniele realizowana później w Śmiełowie, Lubostroniu, Objezierzu czy Dobrzycy. Klasycystyczny pałac – willa zbudowany został z inicjatywy Katarzyny Radolińskiej, wdowie po Józefie Radolińskim, podkomorzym wschowskim, spowinowaconej z Raczyńskimi z Rogalina.  Sierniki
Sierniki przywitały i ...pożegnały nas bramą. Dziś to wspaniałe założenie to własność prywatna, stąd nadal  kojarzyć się będą dla nas jedynie z pięknymi fotografiami z książek.
Sierniki
Tyle widać z bramy. Jak widać, kupić pałac to nie wszystko.., jak mawiają Francuzi: noblese oblige

 Wągrowiec

   Niestety, kiedy dotarliśmy do bramy głównej zrozumieliśmy, w jak dramatycznym dla zabytków i ich miłośników czasie przyszło nam żyć. Pałac, wraz z całym założeniem, stanowi własność prywatną, co oznacza, że jedyną budowlą jaką możemy z bliska podziwiać jest wjazdowa, pięknie odrestaurowana brama. Z daleka, wśród krzewów i niskich koron drzew majaczyły charakterystyczne, klasycystyczne schody – obietnica niezrealizowana obejrzenia pałacu z bliska. Czasy to zaiste dramatyczne, oto bowiem z jednej strony doskonale rozumiemy potrzebę ochrony pereł dziedzictwa narodowego, realizowaną w sposób jedynie skuteczny poprzez tytuł prywatny. Nie stać państwa, ani finansowo, ani mentalnie, by chronić wszystkie zabytki jako dobro publiczne, a co za tym idzie ogólnodostępne. Brak środków, brak samorządowego zainteresowania, brak historycznej samoświadomości społeczeństwa to czynniki, które dotąd cechowały pseudoochronę, która z reguły kończyła się dalszą degradacją chronionych założeń. Z drugiej jednak strony tej szali jest odgrodzenie tych pięknych budowli płotem od społeczeństwa. Trudno bowiem odmówić racji prerogatywom prywatności, ale równie trudno pogodzić się z utratą możliwości obcowania ze świadectwami dóbr kultury najwyższej rangi. Stąd też z ciężkim sercem objechaliśmy założenie od południa, do bramy bocznej, po czy wróciliśmy do głównej, wojewódzkiej 196. 

Pętla szlaku cysterkiego w Wielkopolsce jest pięknie oznaczona.
To nadal rzadkość.

   Teraz już kierujemy się prosto na Wągrowiec, miasto nad Wełną i Nielbą, z miejskimi tradycjami wprost z średniowiecza. Jedziemy najpierw zobaczyć sporego formatu osobliwość geograficzno – przyrodniczą. Jest nią skrzyżowanie dwóch rzek, zwane fachowo bifurkacją. W Wągrowcu krzyżują się pod kątem prostym Wełna i Nielba i według zapewnień geografów i hydrologów obydwie rzeczki toczą swe wody dalej niezależnie, co wydaje się rzeczą niemalże niemożliwą – coś jednak w tym jest. Bifurkacja Wągrowiecka to jedyne takie miejsce w Europie i jedno z dwóch na świecie, tym bardziej jest nam przyjemnie się w nim znaleźć. Od ulicy Gnieźnieńskiej idziemy w kierunku „rzecznego skrzyżowania” specjalnie przygotowanym deptakiem wzdłuż Nielby, prowadzącym wprost do bifurkacji. W pobliżu zlokalizowano niewielki mostek na Nielbie, z którego można podziwiać to ciekawe zjawisko. Deptak prowadzi także wzdłuż Wełny do cmentarza usytuowanego pomiędzy rzeką i ul. Gnieźnieńską.  

Wagrowiec

Wągrowiec

  


Na wprost Nielba, z lewej Wełna. Nielba płynie w dół, Wełna z prawej. Po prostu bifurkacja Wągrowiecka.

Wągrowiec
Wągrowiec
Po chwili wracamy do ul. Farnej, gdzie stoi wągrowiecki, późnogotycki kościół farny św Jakuba apostoła. Stoi on w sąsiedztwie zespołu poklasztornego Cystersów. Zanim jednak udamy się w kierunku zespołu poklasztornego przechodzimy przez dziedziniec kościoła św. Jakuba, nie omieszkając zajrzeć do jego wnętrza. Idąc w kierunku ul. Klasztornej spotykamy pomnik ks. Jakuba Wujka – urodzonego w Wągrowcu, twórcy pierwszego przekładu Biblii na język polski. Pewną osobliwością wągrowieckiego kościoła jest i to, że jego budowa była również związana z Cystersami, jak wszystko w Wągrowcu i jego okolicach. Otóż do jego budowy wykorzystano fragmenty ciosów granitowych pochodzących z rozbiórki pierwotnej lokacji cysterskiego opactwa w pobliskim Łeknie. Udajemy się do zespołu poklasztornego, który od ul. Klasztornej robi na nas zdecydowanie mniejsze wrażenie niż widziany wcześniej z przeciwległej strony, od parkingu przy kościele św. Jakuba. Korzystniejszy widok od farnej spowodowany jest z pewnością pewną różnicą wysokości – klasztor usytuowany jest na niewielkim wzniesieniu. 
Wągrowiec

    O lokacji klasztoru cysterskiego w Wągrowcu zdecydował przypadek. Zniesiony pierwotnie w Łeknie klasztor Cystersów fundowany był przez Zbyluta z rodu Pałuków i uchodzi dziś za najstarsze opactwo na ziemiach polskich. Dokument fundacyjny klasztoru nosi datę 1153r, a pierwsi zakonnicy przybyli do niego z Altenbergu pod Kolonią. Klasztor zlokalizowano po zachodniej stronie jeziora Łeknieńskiego na terenie ważnego w sieci osadniczej wczesnego średniowiecznego grodu. Pierwotnie istniała tu romańska rotunda, będąca jedną z pierwszych na ziemiach polskich. Nowi gospodarze grodu wznieśli na planie rotundy mały kościółek, oratorium, który rozbudowano następnie na przełomie XIII i XIV wieku do formy pełnohalowego kościoła z kamieni i cegieł. Niestety rychło okazało się, że grunt na którym wzniesiono tak zaawansowane budowle był bardzo niestabilny, co doprowadziło do licznych zarysowań i pęknięć ścian. Sytuację próbowano ratować na przeróżne sposoby min. poprzez  dostawienie drugiej, wzmacniającej fasady. Wszystkie zabiegi zdały się na nic i pod koniec XIV wieku zapadła decyzja o przeniesieniu (translokacji) opactwa do Wągrowca. Warto jeszcze wspomnieć, że opactwo w Lądzie, które odwiedziliśmy wcześniej, było lokowane właśnie wprost z Łekna. Co ciekawe operacja translokacji trwała 100 lat i zakończona została około roku 1493, w czym swój udział miały ponoć trudności finansowe Cystersów.
 

Wągrowiecki kościół św Jakuba apostoła. Do jego budowy wykorzystano kamień i cegłę z rozbiórki klasztoru w Łeknie - pierwszej cysterskiej lokacji.


    Wchodzimy, obok klasztoru na placyk przed frontem poklasztornego kościoła NMP Wniebowziętej oraz św. Piotra i Pawła. Sam klasztor powstały już w połowie XV wieku został odbudowany po pożarze w II połowie XVIII wieku. Kościół zaś, ściśle związany z zabudowaniami klasztoru to trzynawowa świątynia, kryta dwuspadowym dachem, pozbawiona (co charakterystyczne dla architektury cysterskiej) wyróżniającego się z bryły, masywu wieżowego. Zwiedzamy kościół i jedziemy wprost do Łekna, by obejrzeć to co pozostało po pierwotnej lokacji klasztoru. Tuż za Wągrowcem kierujemy się drogą wojewódzką 251 (Kaliska – Inowrocław), by już po kilku kilometrach trafić na pierwszy obiekt o międzynarodowym znaczeniu architektonicznym – najstarszy drewniany kościół na ziemiach polskich w Tarnowie Pałuckim. Cały teren wokół jeziora Łeknieńskiego z tzw. Klasztorkiem na zach. brzegu, czyli miejscem pierwotnej lokacji klasztoru cysterskiego, Tarnowem Pałuckim, dzisiejszym obszarem wsi Łekno (na wsch. brzegu jeziora) z trzema stanowiskami archeologicznymi tworzy dziś Łeknieński kompleks osadniczy, co oznacza, że jego archeologiczne badania na poszczególnych stanowiskach odbywają się we wzajemnym wpływie. 

Tarnowo Pałuckie
Na wzniesieniu, obok drogi w Tarnowie Pałuckim stoi najstarszy zachowany drewniany kościół w Polsce. Gwoli ścisłości najstarsza jest część prezbiterialna, niższa (na pierwszym planie).

Wągrowiec

   Fasada poklasztornego kościoła w Wągrowcu. 


    Dojeżdżamy do Tarnowa i wprost z drogi idziemy do stojącego obok niej zrębowego, oszalowanego kościółka pw. św. Mikołaja. Do środka zaproszeni jesteśmy przez przewodnika, miejscowego opiekuna tego unikalnego zabytku, który już we wnętrzu, ze szczegółami, pasjonująco roztacza przed nami historię kościoła. Jak wynika z najnowszych badań, oryginalnie zachowaną częścią kościoła XIV wiecznego jest prezbiterium, co potwierdziły badania dendrologiczne belki tęczowej. To co jednak dogłębnie urzeka w tarnowskim kościółku to wspaniale odrestaurowane, centymetr po centymetrze, niesamowite w wymowie, polichromie zdobiące ściany nawy, chór i prezbiterium. Dowiadujemy się, że kościół należał do Cystersów Łeknieńskich. Nawa i wieża kościoła w dzisiejszej postaci pochodzą z poł. XVII weku.

            Pozostajemy w zaciszu kościółka, chłonąc w ten lipcowy skwar niepowtarzalny zapach drewnianych świątyń, dojmującą ciszę i chłód.

Tarnowo Pałuckie
Wnętrze, z przepięknie odrestaurowanymi polichromiami.

Tarnowo Pałuckie

    

Chór, również bogato zdobiony w polichromie.

Tarnowo Pałuckie Tarnowo Pałuckie
Zabytkowe tabernakulum. Widok z chóru na część prezbiterialną. Po bokach barokowe ołtarze.

Tarnowo Pałuckie

   

Tarnowo Pałuckie

Łekno Wejście na teren Klasztorku na półwyspie jeziora Łeknieńskiego.

 

Łekno
Widok z okolic Klasztorku na gotycką bryłę kościoła Piotra i Pawła w Łeknie. Cystersi z pewnością nie mieli okazji widzieć tego kościoła, który choć gotycki, powstał 100 lat po wyprowadzce zakonników z Łekna. Na pierwszym planie jezioro Łeknieńskie.

Łekno

  Z kościoła w Tarnowie do Klasztorku jest ok 1,5 km, jednak ostatni odcinek drogi bitej do, położonego na niewelkim półwyspie dzisiejszego, stanowiska archeologicznego pokonujemy polną drogą, pieszo, wśród złoconych zbożem pałuckich pól, wśród porastających brzegi jeziora trzcin. W Klasztorku odbywał się akurat festyn archeologiczny, organizowany na wzór tego biskupińskiego, stąd też mogliśmy wśród odkrytych pozostałości rotundy oratorium i cysterskiego kościoła spotkać się z pracującymi przy wykopaliskach, na codzień,  archeologami, a także zaproszonymi naukowcami innych dziedzin i pasjonatami średniowiecza.


Mincerz wybijający denar Chrobrego. Łekno

Łekno Produkcja papieru metodą czerpaną

Garncarz Łekno

Łekno Zielarka

Antropolog Łekno

    Fundamenty rotundy, oratorium, kościoła halowego i zbudowanej na ruinach cysterskiego kościoła w poł. XV wieku kaplicy cmentarnej przypominają nam nieco ruiny palatium w Gieczu, a nader wszystko odkryty niedawno giecki kościół pw. św. Jana Chrzciciela. Dla porządku trzeba dodać, że rzeczona kaplica powstała  na  terenie  cmentarza, założonego po opuszczeniu Łekna przez Cystersów. Ze „Zbylutowego grodu” jak organizatorzy festynu nazwali gród nad jeziorem czyli miejsce zwane na codzień Klasztorkiem udajemy się do położonej po przeciwnej stronie jeziora dzisiejszej wsi Łekno. Czerwono ceglasta bryła gotyckiego kościoła pw śwśw Piotra i Pawła widoczna jest z Klasztorku na tle tysiąca odcieni sitowia, porastającego przeciwległy brzeg jeziora i odbija się w jego toni. Objeżdżamy jezioro Łeknieńskie od południa i przejeżdżamy przez Łekno, należącą do Pałuków osadę handlową wraz z niewielkim gródkiem. W 1246 roku w osadzie handlowej wzniesiono kościół, który w XVI wieku przebudowano do dzisiejszej postaci. 

Łekno
Odkopane przez archeologów założenie cysterskiego kościoła.

Łekno

  Cały układ architektoniczny Łekna to dzisiaj kompleks zabytkowy – układ osady typu miejskiego. Zwiedzamy kościół Piotra i Pawła, stojący niemalże tuż przy toni jeziora, po czym jedziemy jeszcze przez osadę „Prawo Polskie”, wykształconą w XV wieku część Łekna, której centrum stanowił drewniany kościół Świętego Krzyża. Niestety, ze względu na zły stan techniczny został on rozebrany w poł. XIX wieku, a w jego miejscu stoi dziś krzyż. Pod koniec XX wieku trwały tu regularne badania archeologiczne. Wyjeżdżamy z Łekna drogą prowadzącą wschodnią krawędzią jeziora Łeknieńskiego kierując się do drogi wojewódzkiej „241” Rogoźno – Tuchola. Przekraczamy ją, a następnie przez Stare Brzeźno śmigamy krętą drogą wprost do Gołańczy, najdalej na północ wysuniętego punktu naszej trasy. Kierujemy się wprost pod ruiny siedziby Pałuków – żałośnie dziś wyglądającej, a ongiś pewnie groźnej i niedostępnej kamienno – ceglanej warowni wzniesionej nad brzegiem jeziora.

Łekno
Fasada kościoła Piotra i Pawła w Łeknie.

Łekno

    Zamek powstał przed 1383 rokiem, a w XV wieku został podwyższony o jedną kondygnację. Swoje 5 minut miała warownia podczas Potopu Szwedzkiego, kiedy to bohaterska załoga zatrzymała pod murami Szwedów, idących w pościgu za Stefanem Czarneckim. Po bohaterskiej obronie zamek został zdobyty, a bohaterska załoga wymordowana. Odbudowany zamek rychło popadł ponownie w ruinę, a od losu zamku w Radlinie, po którym dziś pozostały już tylko niewielkie skrawki murów, ocaliły warownie niewielkie naprawy, dokonane pod koniec XIX wieku oraz w połowie XX wieku. Dziś właścicielka warowni mieszka ponoć na stałe w USA, stąd los pozostaje niezmienny od 300 lat. Robimy pamiątkową fotkę w bramie wjazdowej prowadzącej na dziedziniec i wracamy ponownie do wojewódzkiej „241”. Tym razem jednak skręcamy w prawo w kierunku Wągrowca, mijając Łekno i Tarnowo. Wracamy tą samą drogą aż do Sławy Wielkopolskiej, po czym skręcamy w wojewódzką „196” Sława – Gniezno, by po kilkunastu kilometrach skręcić w lewo. Podróżujemy pośród łanów pól, z rzadka przejeżdżając ludzkie zabudowania, to krajobraz dość nietypowy, trzeba jednak wiedzieć, że zbliżamy się do jednego z najmniej zaludnionych fragmentów Wielkopolski – Puszczy Zielonki, jednego z Wielkopolskich Parków Krajobrazowych, nazywanych prawym płucem Poznania (lewe stanowi Wielkopolski Park Narodowy). 

Gołańcz
"Dziedziniec" gołanieckiej warowni.

Gołańcz

    


    Podjęliśmy marszrutę w te „dzikie ostępy”, by dotrzeć do Dąbrówki Kościelnej – jednego ze znanych w Wielkopolsce sanktuariów Maryjnych. Po kilku kilometrach jazdy, poprzez las dojeżdżamy do Sanktuarium, neobarokowego kościoła na szczycie wzniesienia. Pierwotny kościół powstał już w XIII wieku z fundacji Nałęczów – właścicieli wsi. Dzisiejszy kościół powstał przed II wojna światową, a wizerunek łaskami słynącej Bogurodzicy to już kolejna kopia oryginału, który się nie zachował do naszych czasów. U stóp wzgórza Sanktuarium posadzono dziś „dąb papieski” (z nasion poświęconych przez Jana Pawła II), który zastąpił dąb posadzony kilkadziesiąt lat wcześniej. Pierwotnie to właśnie na dębie objawiał się wizerunek Matki Boskiej. Do Środy, po całym dniu wrażeń, budowanych wyobraźnią krajobrazów cysterskiego średniowiecza, przeglądających się w toni jezior kościołów i zamków, wracamy lekko zmęczeni, ale znowu bogatsi.

Gołańcz
Tak wygląda dziś wnętrze.

Dąbrówka Kościelna Dąbrówka Kościelna
Fasada sanktuarium w Dąbrówce Kościelnej.

Dąbrówka Kościelna Dąbrówka Kościelna
Wycieczkę odbyliśmy w roku 2006
Szlak kościołów drewnianych Puszczy Zielonki >>

szlak cysterski

W podróży i przed wiedzę zaczerpnąć można z:
J. Łuczak "Wielkopolska. Przewodnik turystyczny" Oficyna wydawnicza GiP, Poznań 2003
A. M. Wyrwa, B. Kucharski "Szlak Cysterski w Wielkopolsce" WBP, Poznań 1996
pr. pod red. M. Strzałko,
„Wielkopolskie zamki” WBPiCAK, Poznań 2006

P. Maluśkiewicz "Między legendą a historią"  WBP, Poznań 1995
P. Maluśkiewicz "Drewniane kościoły w Wielkopolsce", WBPiCAK, Poznań 2004
P. Maluśkiewicz "Barokowe kościoły Wielkopolski", WBPiCAK, Poznań 2006,
S. Drajewski "Na pielgrzymkowym szlaku" WBP, Poznań 1999
P. Libicki, „Wielkopolska. 21 jednodniowych wycieczek” Poznań 2001
M. Libicki, P. Libicki "Dwory i pałace wiejskie w Wielkopolsce"  Rebis, Poznań 2003
R. BrykowskiWielkopolskie kościoły drewniane” Księgarnia św. Wojciecha, Poznań 2001
Z. Górczak, "Najstarsze lokacje miejskie w Wielkopolsce (do 1314r)"  WBP, Poznań 2002
J. Sobczak, „Przez Wielkopolskę”  Poznań 1999
W. Łęcki, „Wielkopolska. Przewodnik po miejscach ładnych i ciekawych” Poznań 2003
P. Anders, "Puszcza Zielonka", WBPiCAK, Poznań 2004
„123x Wielkopolska” praca zbiorowa, Poznań 1995
„155x Wielkopolska” praca zbiorowa, Poznań 2000
"202x Wielkopolska" praca zbiorowa p.red. W. Łęckiego, Poznań 2005
"Wielkopolska. Polska niezwykła" Turystyczny atlas samochodowy. DEMART 1:250000

b

©MB 10.2006
ost. zm. 11.2008

n
a
w
i
g