baner

Do tego wyjazdu przygotowywaliśmy się chyba staranniej niż do innych wycieczek. Był to drugi wyjazd w historii naszych eskapad i zdawaliśmy sobie sprawę, że porywamy się na dość ambitne zadanie. Jednak jak bardzo ambitne mieliśmy się przekonać dopiero na trasie. Przekonaliśmy się, że suche wyliczenie kilometrów nie pokrywa się z rzeczywistą „pętlą” na trasie. Plan był ambitny, bo chcieliśmy pogodzić zwiedzenie ziemi średzkiej na kierunku Zaniemyskim, przekroczyć Wartę, objechać jej lewy brzeg w kierunku na północną część Parku Krajobrazowego im. Gen. D. Chłapowskiego i stamtąd kontynuować zwiedzanie Parku. Ale to nie koniec, bowiem przez Racot, chcieliśmy zwiedzić ruiny kościoła św. Marcina w Gryżynie i pomknąć dalej przez Krzywiń, Krzemieniewo do Oporowa i Choryni. Z Gryżyny do Choryni bagatela – 30 km w linii prostej. Nic więc dziwnego, że w rzeczywistości zajęło nam to cały dzień – od wczesnych godzin rannych do letniej szarówki. Najpierw skręcamy z głównej na Zaniemyśl do Śniecisk. Odwiedzamy tutaj jeden z ośmiu drewnianych kościołów ziemi średzkiej. Konstrukcja najbardziej rozpowszechniona, najstarsza czyli zrębowa lub inaczej blokowa lub wieńcowa kościoła pw św. Marcina powstała w 1767 roku. 
Śnieciska

Mechlin

    Coś, co w tym kościele urzeka najbardziej to jednak ślad człowieka – cieśli, budowniczego kościoła sprzed ponad 200 lat: „Chwalmy Boga w tej tu Śnieci, tak w tym życiu, jak po śmierci. Pamiętaj Panie na mnie i na moje dzieci – JUN ŚLUMSKI – majster.” Napis ten wyryto na balach kruchty światyni.Dalej jedziemy do Polwicy, obejrzeć dwór (mocno już przebudowany, zmieniony, zniekształcony) w którym urodził się poeta Ryszard Berwiński. My znamy jeszcze Polwicę z przepięknego pamiętnika „Marianna i róże”. Krótka wizyta i znów  w drodze, mijamy Zaniemyśl by na chwilę odbić od głównej drogi. Takich „manewrów” będziemy w tej podróży wykonywali jednak częściej. Jedziemy do Łękna, by w istniejącym dziś obiekcie Zespołu Szkół Ekonomicznych poszukać dawnej świetności eklektycznego pałacu projektowanego przez Stanisława Hebanowskiego dla Potulickich. Na próżno! W 1887 roku pałac kupił i przebudował Herman Kenneman; współtwórca HAKATY z Klęki, która była jego Haimatem. W Łęknieńskim pałacu gospodarował później Max Jouanne będący wnukiem Kennemana oraz po jego śmierci Elżbieta Jouanne. Według jednej z legend kazała pochować się niedaleko rodowego cmentarzyka wraz z... koniem. Ów cmentarzyk, pomimo że dojść do niego niełatwo; jest jak się przekonaliśmy bardzo zruinowany. Opuszczamy Łękno, kierując się na Śrem, ale najpierw jeszcze Mechlin, gdzie stoi wspaniały zabytek techniki – turbina wiatrowa, a w zasadzie pompa napędzana energią wiatru.

Mechlin
Urządzenia regulacyjne na mechlińskiej "wieży wiatrów".

    Mijamy Śrem i jedziemy z biegiem Warty do wsi Góra. Tam podziwiamy jakże prostą w formie, najstarszą kapliczkę przydrożną w Wielkopolsce, powstałą w 1752 roku. Ongiś mieszkał w Górze Ludwik Plater – leśnik geograf i senator, członek i mistrz lóż masońskich, współpracownik Czartoryskich i Lelewela. Dziś na skraju wsi już z daleka widoczny jest maszt centrum radiowo – nadawczego o wys. 300 m. Jedziemy do Jaszkowa, 3 kilometry podrzędnych dróg, ale całkiem przyjemnie. W Jaszkowie, w którym teraz gospodarzy potomek Chłapowskich jest wspaniała stadnina koni i gotycka świątynia. To tylko mały przystanek, bo następne na trasie Manieczki. Jedziemy przez Ludwikowo i Górkę; już przed Manieczkami dostrzegamy porządek, dobrą organizację i pomysłowość w zagospodarowaniu terenu, wszak Manieczki to słynny niegdyś kombinat PGR, który zdobywał nagrody Ministerstw Rolnictwa oraz Kultury i Sztuki. Zwiedzamy park, a następnie dwór – Muzeum Józefa Wybickiego. O ile Winna Góra była napoleońską donacją dla J. H. Dąbrowskiego w uznaniu zasług o tyle Manieczki Wybicki zakupił sam, sprzedając rodzinny majątek w Będominie. Pobudzają naszą wyobraźnię  „kolumny braci” w parku, miejsce gdzie ponoć ongiś doszło do bratobójczego pojedynku. Opuszczamy Manieczki i jedziemy przez Krzyżanowo do Błociszewa. Tuż za Manieczkami wjeżdżamy na teren Parku Krajobrazowego im. Gen. Dezyderego Chłapowskiego. Pojawia się charakterystyczny krajobraz – szpalery drzew osłaniających pola, to pomysł generała, wielkiego napoleończyka, wybitnego dowódcy i organizatora, wybitnego właściciela ziemskiego, który zaszczepił na wielkopolskiej ziemi najnowocześniejsze sposoby gospodarowania, które pomogły w zbliżającej się „Najdłuższej wojnie nowoczesnej Europy”, jak czas zaborów w poznańskiem określił S. Bratkowski. W mijanym przez nas Krzyżanowie trafiamy na pierwszy ślad wieszcza – Adama. Prawdopodobnie w sierpniu 1931 roku Ksawery i Ludwika Wilczyńscy gościli w nieistniejącym już dziś dworze Mickiewicza zmierzającego do powstania. Jedziemy do Błociszewa. 


Rąbiń

    Zatrzymujemy się na  chwilę obok przepięknego neobarokowego pałacu, w którym dziś znajduje się ośrodek rehabilitacyjny. W centrum wsi stoi drewniany, zrębowy kościół pw. Michała Archanioła. Z Błociszewa postanowiliśmy przebijać się polną drogą do Wyrzeki – gdzie urodził się ks. Wawrzyniak, społecznik, patron spółek zarobkowych, kolejny wielki bohater "najdłuższej wojny". Z racji okropnych warunków drogowych (błoto) przejeżdżamy ten czterokilometrowy odcinek w pół godziny. W Wyrzece zatrzymujemy się przy domku ks. Wawrzyniaka oznaczonym pamiątkową tablicą i jedziemy do Dalewa. W Dalewie w tutejszym kościele gotyckim pw. Św. Wojciecha kolejny ślad Wawrzyniaka – tutaj był ochrzczony o czym informuje tablica, a na przykościelnym cmentarzu znajdujemy nagrobek rodziców ks. Piotra. Opuściliśmy na chwilę Park Krajobrazowy, ale już to nadrabiamy; z Dalewa, kolejną polną drogą śmigamy do Rąbinia. Tutaj, w tej cichej spokojnej wsi, przy późnogotyckim kościele znajduje się wspaniała nekropolia Chłapowskich. Płyta nagrobna kryje doczesne szczątki Generała i jego żony oraz obok - siostry żony generała Joanny z Grudzińskich czyli żony Wielkiego Księcia Konstantego. 

Płyty nagrobne Chłapowskich przy kościele w Turwi.

folder

    W murach kościoła znajdują się dwa przepiękne odlewy drogi krzyżowej, którą Kajetan Koźmian wystawił wzdłuż drogi z Kopaszewa do Rąbinia. Drogę taką pokonał kondukt żałobny ze zwłokami żony Koźmiana, córki Chłapowskiego Zofii, która będąc nieszczęśliwą w związku z poetą, odebrała sobie w Kopaszewskim pałacu życie. Z Rąbinia jedziemy do siedziby rodowej Chłapowskich – Turwi, to centrum parku. Tutaj szczególne wrażenie robi na nas wspaniały dwór z dobudowaną neogotycką kaplicą oraz ogromny dąb Dezydery o obwodzie 9 m. Z Turwi wracamy do Rąbinia, następnie przez Łuszkowo jedziemy do Kopaszewa. Wchodzimy przez bramę w osi elewacji frontowej, pałacu o cechach klasycystycznych, w ogromnej części wspaniale porośniętego bluszczem.  Tutaj mieszkała Honorata Skórzewska, goszcząc Mickiewicza w 1831 roku. Stąd Mickiewicz wziął informację o słynnej książce kucharskiej, którą tak wspaniale opisał w rękopisie Pana Tadeusza. Ów pan Skórzewski to zmarły mąż pani Honoraty – Ludwik, szambelan Poznański, żonaty początkowo z Teodorą z Niegolewskich (córką Andrzeja Niegolewskiego, bohatera Somosierry) i wcześniej owdowiały. Tuż obok pałacu wznosi się kaplica, w której odnajdziemy dwie kolejne tablice koźmianowskiej drogi krzyżowej. W 1844 roku Kopaszewo kupił Dezydery Chłapowski i pozostawało w ich rękach do 1939 roku. Na zegarku już czternasta, więc pędzimy do pobliskiej Choryni, cały czas drogą Gostyń – Kościan. W Choryni zatrzymujemy się początkowo przy neogotyckim kościele z Kaplicą grobową Taczanowskich, a następnie jedziemy do dworu. Tutaj w 1831 roku Taczanowscy gościli Mickiewicza i był tzw „chrzestnym z oleju” czteroletniej już córki Taczanowskich, Zosi. Zofia została później żoną Tadeusza Morawskiego, syna generała i poety Franciszka Dzierżykraj Morawskiego, znanego z „Końca świata szwoleżerów” Brandysa.

Dalewo
Folder poświęcony m.in Kopaszewskiej Drodze Krzyżowej wydany przez Krzywińskie Towarzystwo Kulturalne. Tablica upamiętniająca chrzest późniejszego księdza Piotra Wawrzyniaka w Dalewskim kościele.

Turew Jedziemy dalej i... mijamy Racot, bo czas nagli, a przed nami jeszcze Gryżyna, a dalej Oporowo i Lubonia, na których nam zależy. Ruiny kościoła pw. Św. Marcina w Gryżynie odnajdujemy łatwo, bo to już nasza druga wizyta tutaj. Jednak za pierwszym razem trochę błądziliśmy. Osłonięte kępą zieleni robią jednak niesamowite wrażenie. Z Gryżyny kierujemy się dalej na Świnec i Krzywiń. Jeszcześmy do Krzywinia nie dojechali, a przy drodze na „rogatkach” miasta wita nas wspaniały cud – wiatrak koźlak, niestety w opłakanym stanie. Piszący te słowa, postanowił jednak zajrzeć do niego.  Turew
"Kolumny braci" w Manieczkach. Dwór Dezyderego Chłapowskiego w Turwi, obok neogotycka kaplica.

Zrujnowane wnętrze nie wróżyło nic dobrego, jednak wspinaczka po obwisłych stropach opłacała się. Oto bowiem u szczytu wiatraka napotykam na koło napędowe z wyrytą datą 1803! Jeszcze tylko zdjęcie i przejeżdżamy kanał Obry. Jedziemy przez Bojanice, Krzemieniewo, wprost do Oporowa. Tutaj, prócz wspaniałego aczkolwiek przekształconego z pierwotnej bryły dworu znajduje się szachulcowy kościół przy którym istnieje wspaniała nekropolia Morawskich – bohaterów z kart powieści Brandysa, a nader wszystko z epoki rozbiorowej. Z Oporowa jedziemy do Lubonii, gdzie we dworze Franciszka Morawskiego goszczony był Mickiewicz. Na ścianie budynku znajduje się granitowa mała tablica upamiętniająca to zdarzenie. Zmęczeni i pełni wrażeń, które będziemy układali w swojej świadomości jeszcze miesiącami, wracamy przez Czarkowo, Gostyń i Śrem do Środy. Choryń
Przed Choryńską światynią gdzie "Adam [Mickiewicz] był chrzestnym Zosi".

Gryżyna
Gryżyna

Gryżyna
...a to już same ruiny.
Kapliczka przydrożna wskazująca drogę do ruin kościoła św. Marcina w Gryżynie...

Krzywiń
Krzywiń

Lubonia
...ale kiedy już sie tutaj dostałem, oniemiałem ze zdumienia: napis na kole był dość wyraźny - ANNO DOMINI 1803 Lubonia i dworek w którym bawił Mickiewicz. 
Sporo czasu zajęło mi wejście na tę ruszającą się w posadach bryłę...


Oporowo Oporowo
To już oporowska nekropolia... ...i nagrobek Gen. Franciszka Dierżykraj Morawskiego
Polwica i Śnieciska po raz drugi >>
Mickiewicz w Wielkopolsce >>
Wycieczkę odbyliśmy w roku 2000.

W podróży i przed wiedzę zaczerpnąć można z:
Z. Szmidt,
„Śrem”, Poznań 1994
K. Kasrzak, B. Raszka "Park Krajobrazowy im. Dezyderego Chłapowskiego", WBPiCAK, Poznań 2007
W. Łęcki, "Wielkopolska. Przewodnik po miejscach ładnych i ciekawych",  Poznań 2003
J. Fedorowicz, J. Konopińska,"Marianna i róże”,  Poznań 1995
J. Sobczak, „Zaniemyśl i okolice”, Zaniemyśl 2001
J. Sobczak, „Duchy i zjawy wielkopolskie”, Zysk i s-ka, Poznań 2002,
M. Strzałko, P. Anders, „Manieczki” , Poznań 1997
M. Libicki, P. Libicki, „Dwory i pałace wiejskie w Wielkopolsce”, Poznań 2003
P. Libicki, „Wielkopolska. 21 jednodniowych wycieczek”, Poznań 2001
P. Maluśkiewicz, „Wielkopolskim szlakiem Adama Mickiewicza”,  WBP, Poznań 1993
P. Maluśkiewicz "Drewniane kościoły w Wielkopolsce", WBPiCAK, Poznań 2004
P. Maluśkiewicz "Barokowe kościoły Wielkopolski", WBPiCAK, Poznań 2006, 
R. Brykowski, „Wielkopolskie kościoły drewniane”, Poznań 2001
A. Nieuważny, "My z Napoleonem”, Wrocław 1999
J. Łuczak, "Wielkopolska. Przewodnik turystyczny", oficyna wydawnicza GiP, Poznań 2003,
M. J. Januszkiewicz, A. Pleskaczyński, "Księga Rozmaitości Wielkopolskich", WBPiCAK, Poznań 2006,
„123x Wielkopolska” praca zbiorowa, Poznań 1995
„155x Wielkopolska” praca zbiorowa, Poznań 2000
"202x Wielkopolska" praca zbiorowa p.red. W. Łęckiego, Poznań 2005
"Wielkopolska. Polska niezwykła" Turystyczny atlas samochodowy. DEMART 1:250000

Oraz artykuły w Średzkim Kwartalniku Kulturalnym:
J. Sobczak "W dolinie Głuszynki" ŚKK 3
J. Sobczak "Adam Mickiewicz na ziemi Wielkopolskiej" ŚKK 4
J. Sobczak "Dwory i dworki ziemi średzkiej" ŚKK 29
J. Sobczak "Kościoły drewniane ziemi średzkiej" ŚKK 7,8,9
J. Kobus "Śnieciska - wieś nie taka zwyczajna" ŚKK 34

1

©MB 05.2005
ost. zm. 5.2010

n
a
w
i
g