baner

    Kierujemy się do stolicy wielkopolski, do stolicy - jednej ze stolic Mieszkowego państwa Piastów, do Poznania przedlokacyjnego, u rozwidleń Warty i Cybiny oraz do warownego średniowiecznego Poznania na lewym brzegu Warty. Zdawało nam się, że dobrze znamy Poznań- wszak to tylko 30 km od Środy! Jakże się zdziwiliśmy, gdy przygotowując się do wyjazdu zaczęliśmy kompletować literaturę. Ileż to ciekawych miejsc mieliśmy teraz poznać bliżej, podczas gdy zwykle mijało się je bez głębszego zastanowienia. Ileż to ciekawych elementów topografii miasta zdawało nam się dotąd luźną, niezwiązaną w jeden organizm zabudową. Przyszła kolej na rozwiązanie mitów, niewiedzy i nieświadomości. Zdawaliśmy sobie  oczywiście od początku sprawę, że Poznań to zbyt duża aglomeracja, zbyt ważna historycznie, zbyt obszerna zabytkami, by można było ot tak po prostu obejść wszystko w jeden dzień. Przeprowadziliśmy więc rozpoznanie w literaturze, które pozwoliło nam na podzielenie wycieczki na dwie: "Poznań przedlokacyjny i lokowany" w jeden dzień i "Poznań pod zaborami" w inny. Prócz tego odrzuciliśmy na inne okazje min. cytadelę, która jako żywo wpisuje się w ten drugi temat, wydała nam się jednak zbyt obszerna. W obydwu trasach musieliśmy także odrzucić kilka obiektów, do których dojście nie leżało nam "po drodze", czego później czasami bardzo żałowaliśmy.  W rezultacie  szlakiem  "Poznania przedlokacyjnego i lokowanego" przeszliśmy dwukrotnie  w rocznym odstępie czasu. 

kościół pw św jana Jerozolimskiego
Wczesnogotycki (z elementami romańskimi) kościół pw Jana Jerozolimskiego - dawna siedziba Joanitów. Od ich siedziby głównej na śródziemnomorskiej Malcie wzięła nazwę cała dzielnica Poznania.

kościół Jana Jerozolimskiego

    Tymczasem więc, rankiem kierujemy się do Poznania, autobusem, bo zwiedzanie centrum Poznania samochodem nie ma najmniejszego sensu. Wysiadamy na Ratajach i zmieniamy środek transportu na tramwaj, by po krótkiej przejażdżce wysiąść na Śródce. Dlaczego postanowiliśmy zwiedzać Poznań od tego miejsca. Cóż... to wydało nam się odpowiednie z kilku powodów. Po pierwsze tuż obok jeziora Maltańskiego (obok ronda Śródka) znajduje się dziś jeden z najstarszych zabytków Poznania - romańsko - gotycki kościół pw. św. Jana Jerozolimskiego. Skąd też niedaleko do przedlokacyjnej osady Śródka, a także na Ostrów Tumski - do serca piastowskiej Polski. Tak więc na pierwszy ogień idzie wspomniany już kościół pw. św. Jana Jerozolimskiego, który należał do zakonu Joannitów. Główna siedziba tego rycerskiego zakonu znajdowała się na Malcie, stąd nazwa poznańskiej dzielnicy. Początkowo stojący tutaj kościół pw. św. Michała wraz z przytułkiem dla ubogich podarowany został w drugiej połowie XII wieku Joannitom przez Mieszka Starego. 



kościół pw św Małgorzaty

    Obecny kościół to fundacja Joannitów i był jedną z pierwszych w Polsce budowli ceglanych (choć jeszcze w stylu romańskim). Kościół gruntownie przebudowano w XV w stylu gotyckim. Misją Joannitów było min. opieka nad chorymi właśnie, ale nie tylko - gościny zaznać mogli tu wędrowcy, podróżnicy, ubodzy. Świątynia rycerzy Joannitów stała przy ważnym trakcie komunikacyjnym z grodu Poznańskiego do Giecza i Gniezna. Położona obok dzielnica nazywa się Komandoria - od miejsca siedziby komandora zakonu. Szczególnie urokliwie wygląda wejście główne do świątyni z zachowanymi elementami romańskimi. Z kościelnego dziedzińca widać skrzącą się taflę jeziora maltańskiego. Idziemy przez rondo Śródka w kierunku widocznej z daleka Katedry. Wcześniej jednak skręcamy w prawo w ulicę bydgoską, która stanowi dziś główną oś komunikacyjną pradawnej dzielnicy Śródka.

kościół św Małgorzaty
To już Śródka i kościół pw św. Małgorzaty
zajmujący cały rynek.

kościół pw św józefa

    Była to przedlokacyjna osada położona obok Poznańskiego grodu. Jeszcze w latach 50-tych jej ulica Ostrówek stanowiła główny trakt komunikacyjny z Poznania do Warszawy. Po oddaniu do użytku nowych mostów na Warcie (Mieszka i Bolesława Chrobrego) Śródka pozostała w zasłużonej ciszy i uboczu. Centralnym punktem jest gotycki kościół pw. św. Małgorzaty, który zdaje się zajmuje cały rynek Śródki. Tuż obok ciekawie wygląda klasycystyczna bryła kongregacji Filipinów. Ciekawostką jest to, że budek ten wznoszono na raty: skrzydło zachodnie to autentyczny klasycyzm (ok. 1770) zaś skrzydło północne to XX wieczna dobudowa z zachowaniem stylu pierwotnej budowli. Zwiedzamy kościół pw. św. Małgorzaty i kierujemy się dalej ulicą Bydgoską, by po kilkudziesięciu metrach skręcić w prawo, w kierunku stojącego na wzniesieniu kościoła św. Kazimierza. Podziwiamy przepiękną, pilastrową fasadę kościoła, który choć początkowo zbudowany i użytkowany przez Zakon reformatów od II poł. XX wieku użytkowany jest przez parafię polsko - katolicką.






Śródka
Opilastrowany fronton kościoła św Kazimierza na Śródce. Dziś świątynie użytkuje parafia polsko-katolicka. Budynek kongregacji Filipinów stojący w północnej pierzei śródeckiego rynku został ostatnio odnowiony.

Ostrów Tumski

    Wracamy do centrum Śródki i kierujemy się Ostrówkiem do Warty. Na jej drugim brzegu widać potężną bryłę katedry i zabudowań wokół niej. Dziś na końcu ulicy Ostrówek: po drugiej stronie Warty zachowały się jeszcze przyczółki dawnego mostu na Warcie. Schodzimy wzdłuż Warty do mostu Mieszka i udajemy się na Ostrów. Wyspa otoczona ze wszystkich stron rozwidleniami warty i Cybiny, a nadto bagnami i rozlewiskami stanowiła doskonały punkt obronny. Nie dziwi więc, że wczesnopiastowski Poznań stał się jednym z najważniejszych (tzw. centralnych) grodów w państwie. Niedawno, w trakcie badań prowadzonych przez UAM uchwycono fundamenty mieszkowego palatium - jednego z największych, obok tego z Ostrowa Lednickiego i nieukończonej budowli z Giecza. 

Śródka
Ta cicha uliczka stanowiła jeszcze w latach 60-tych XX w. jeden z najbardziej  ruchliwych traktów Poznania prowadzących na Warszawę. W tle widać katedrę na Ostrowie, ale dziś próżno szukać by mostu na wyspę - pozostały tylko przyczółki, a przejście prowadzi mostem Chrobrego, nowym traktem na Warszawę, który powstał kilkadziesiąt metrów na południe, omijając Śródkę. Ulica Ostrówek prowadziła z Ostrowa Tumskiego wprost na rynek Śródki.

Śródka Ostrów Tumski
Widok na katedrę z miejsca gdzie istniał dawny most ze Śródki na Ostrów Tumski. Po drugiej stronie widać jeszcze jego przyczółek. Współczesny most Mieszka na Warcie, który wraz mostem Chrobrego tworzy nowożytny trakt na Warszawę.

katedra, ostrów Tumski

    Sam gród swą wielkością był równie imponujący. Częściowo na fundamentach palatium stoi dziś gotycki kościół pw. Marii Panny. Zwiedzanie Ostrowa Tumskiego rozpoczynamy od katedry i jej wspaniałych podziemi.   Istotnie, wielkie wrażenie robią kamienne relikty romańskiej katedry, grobowce Mieszka i Chrobrego i słynna już chrzcielna misa, którą do niedawna uznawano za tą gdzie Mieszko przyjął chrześcijaństwo (na fali badań milenijnych 1966r). Od poł. lat 80-tych historycy skłaniają się raczej ku basenom chrzcielnym na Ostrowie Lednickim, odsyłając zagadkę misy z podziemi katedry poznańskiej do obrzędów chrzcielnych - lecz nie tych pierwotnych. Dużo czasu zajmuje nam zwiedzanie wieńca kaplic jakie otaczają poznańską katedrę. Niestety Złota Kaplica fundacji Raczyńskiego znajduje się w remoncie. Z katedry kierujemy się najpierw do Akademii Lubrańskiego. 

relief
Jeden z dwóch reliefów w płytach stojących przed katedrą. Ten przedstawia moment chrztu Mieszka, drugi zaś zaślubiny z Dobrawą. obydwa powstały z okazji 1000 lecia chrztu.
Fronton katedry.

katedra - podziemia katedra - podziemia
Pozostałość wapiennej misy zwanej chrzcielną. To tutaj miało dojść do historycznego aktu chrztu. Dziś naukowcy są już jednak przekonani, że chrzest odbył się na Ostrowie Lednickim, a samo przeznaczenie misy z Poznania jako misy chrzcielnej jest  kwestionowane. Domniemany grobowiec Chrobrego, znajduje się tuż obok misy i obok podobnego grobowca uznawanego za grobowiec Mieszka.

katedra - podziemia

    Ten bardzo klasyczny w formie budynek mieścił ongiś pierwszą poznańską uczelnię wyższą ufundowaną przez biskupa Jana Lubrańskiego w 1518 roku. W jej powstaniu swój udział miał również król Zygmunt Stary. Od przedwojnia w budynku Akademii znajduje się Archiwum Archidiecezjalne. Od Akademii podążamy do niewielkiego kościoła gotyckiego pw. NMP. Dziś pełni rolę kościoła pomocniczego, pierwotnie jego pierwowzór - budowla kamienna stanowił kaplicę pałacową.

Akademia Lubrańskiego
Pamiątkowa płyta w podziemiach katedry brzmi jednoznacznie, ale wobec dzisiejszego stanu wiedzy  jest to już raczej nieaktualne. Budynek słynnej Akademii Lubrańskiego.

kościół NMP kościół NMP, palatium
"Piekielny kamień" w narożniku kościoła NMP na Ostrowie. Spotykane w wielu romańskich i gotyckich kościołach kamienie służyły do ostrzenia mieczy. W pobliżu kościoła NMP trwaja badania UAM mające ustalić rozplanowanie przestrzenne poznańskiego palatium. Dziś wiemy już że było ogromne, podobnie jek jego znaczenie.

Chwaliszewo

    W narożniku od strony katedry spotykamy tzw "piekielny kamień" - granitowy głaz, o który ostrzono średniowieczną broń. Podobny znajduje się w romańskim kościele pw. św. Mikołaja w Gieczu, a także w wielu innych kościołach o średniowiecznym rodowodzie. Opuszczamy Ostrów Tumski i udajemy się w kierunku centrum czyli lokowanego średniowiecznego miasta. Tuż za mostem Chrobrego skręcamy w lewo, by przejść w ulicę Chwaliszewo. Ta ciekawa ulica, będąca osią komunikacyjną pozostającej na uboczu dzielnicy Chwaliszewo, pełniła podobnie jak Ostrówek na Śródce rolę głównej arterii wylotowej w kierunku na Warszawę. Dochodzimy do krzyża ustawionego tutaj przy dawnym moście nad jedną z odnóg Warty. Koryto zasypano w 1968 roku, do dziś pozostał przyczółek mostu z krzyżem. po lewej stronie mijamy kościół Wszystkich Świętych, który z racji położenia nie znalazł się na trasie naszej wycieczki. Był on dawniej zaborem ewangelickim, a w jego bezpośrednim sąsiedztwie stoi pastorówka, czego już niestety nie ujrzeliśmy. Przechodzimy przez ruchliwą ulicę Garbary i wchodzimy juz w bezpośrednie sąsiedztwo średniowiecznego lokowanego grodu. Wkrótce dochodzimy do miejsca gdzie istniała brama zwana "Wielką" (oznaczone czerwonym brukiem i pamiątkową tablicą). Brama została zburzona przez zaborcę w XIX wieku.

fara
To Chwaliszewo i przyczółek dawnego mostu na nieistniejącej dziś odnodze Warty. Jesteśmy już w centrum Poznania. Widok na fronton fary.

fara

    Poznań założony został w 1253 roku (lokacja magdeburska) przez książęta Przemysła I i Bolesława Pobożnego na lewym brzegu Warty. Gród zajmował 21 ha, a jego centrum czyli dzisiejszy rynek znalazło się pomiędzy osadami służebnymi św. Wojciech i św. Marcin, w których istniały (i istnieją do dzisiaj) kościoły. Miasto założono w pobliżu  istniejącej osady św. Gotarda (dzisiejszy kościół Jezuitów) otoczono murami w XIII w, a ich długość wynosiła 1700 m. W ich biegu znajdowały się 4 duże bramy i aż 32 baszty. Ulicą Wielką dochodzimy do północno - wschodniego naroża rynku. Najbardziej okazałym punktem jest oczywiście wspaniały renesansowy ratusz, jeden z piękniejszych renesansowych obiektów w Polsce. Zwiedzamy rynek, w tym dwa pałace: Mielżyńskich (z pamiątkowymi tablicami o pobycie Dąbrowskiego i Wybickiego) oraz Działyńskich z urzekającą fasadą i jeszcze bardziej reprezentacyjnym zwieńczeniem. Dochodzimy też do punktu , w którym w fasadzie kamienicy (na narożniku od fary) wmurowano pamiątkową tablicę wskazującą poziom wody w trakcie powodzi roku pańskiego 1736. Zmierzamy do fary. Już od wyjścia z rynku fasada poznańskiej fary przytłaczała nas swym przepychem, ogromem i elegancją. Utrzymany w białoczerwonej tonacji, bogato pilastrowany, zdobiony rzeźbami budynek wygląda imponująco i godnie. Pierwotna fara (główny kościół miasta) mieściła się w okolicach dzisiejszego Placu Kolegiackiego, przez UM. Była prawdopodobnie ogromna (rozmiary zbliżone do katedry), ale w wyniku uderzenia pioruna, kilku zaniedbaniami i katastrof budowlanych uległa destrukcji. 

rynek
Fasada fary. Ta tablica umieszczona na jednej z kamienic rynku wskazuje poziom wody jaki wystąpił podczas jednej z katastrofalnych powodzi roku 1736.

rynek - pałac Mielżyńskich

    Zbudowany przez Jezuitów nowy kościół był mniej imponujących rozmiarów, ale jego barokowe piękno pozostaje bezsporne. W kilku poprzednich sezonach na Placu Kolegiackim trwały badania archeologiczne, których celem było uchwycenie zarysów i zbadanie pierwotnej fary. Pomiędzy Placem Kolegiackim a farą znajduje się skromny w formie zabytkowy budynek probostwa. Na skwerku za budynkiem władze miasta ustawiły spiżowe koziołki - symbol miasta, autorstwa Roberta Sobocińskiego. Wszak pozostający w tych samych białoczerwonych barwach budynek naprzeciw koziołków to budynek UM, zaś dawniej dawne kolegium jezuickie. Przechodzimy od fary, przez Plac Kolegiacki, kierując się ulicą wodną ponownie do rynku. Po drodze, przy narożniku rynku wznosi się dawny pałac Górków - jednego z najznakomitszych rodów Wielkopolski, ściśle powiązanego z Kórnikiem. Przecinamy rynek pomiędzy ratuszem i Odwachem, zahaczając po drodze o pomnik Bamberki i kierujemy się di ulicy Zamkowej, która malowniczo wznosi się do dawnego zamku Przemysła. Obecny budynek to tylko XIX wieczna pruska imitacja, ale podjęto w ostatnim czasie starania reaktywacji tego historycznego obiektu. Tuż przed wejściem na zamkowy dziedziniec wznosi się kościół Franciszkanów. Wspaniała barokowa budowla, kryje dziś jeszcze jedną atrakcję - makietę średniowiecznego Poznania. 

rynek - pomnik Bamberki
Pałac Mielzyńskich w rynku to ciekawy adres. To tutaj zatrzymywał się sztab Dąbrowskiego z samym generałem podczas kampanii napoleońskich. Bambrzy, czyli mieszkańcy niemieckiego Bambergu, masowo osiedlający się w poznańskiem w XVIII i XIX w słyneli z wysokiej kultury rolnej. Na trwale zapisali się w historii Wielkopolski. Dziś są synonimem dobrze prosperującego rolnika.





ratusz i waga
rynek - pałac Działyńskich



koziołki
Budynek wagi miejskiej i ratusz w tle. Słynne poznańskie koziołki.

Wspaniały w formie pałac Działyńskich.

ratusz Masztalarska - baszta
Poznański ratusz Jedna z zachowanych baszt, a raczej ich pozostałości.
Ta znajduje się przy Masztalarskiej.

Kościół Katarzynek Koścół św. Józefa
Kościół Katrzynek. W jego podziemiach spoczywa dziś Mikołaj Skrzetuski - pierwowzór sienkiewiczowskiego bohatera. Kościół św. Józefa stoi  na przeciwko kościoła św Wojciecha, od którego nazwę wzieła ta jedna z najstarszych dzielnic
Poznania - dawna osada.
W kościele św. Józefa pochowano pierwotnie Skrzetuskiego, a za jego północną ścianą znajduje się cmentarz zasłużonych Wielkopolan.

    Ze wzgórza zamkowego wracamy ulicą zamkową i wchodzimy w Masztalarską, gdzie spotykamy zachowany fragment jednej z baszt zewnętrznego pierścienia murów obronnych.  Dochodzimy do skrzyżowania z Wroniecką, która była północną arterią wylotową z miasta. Prowadziła do osady św. Wojciech, która znajdowała się kilkaset metrów na północ. tymczasem przy skrzyżowaniu stoi kościół Katarzynek, wzniesiony dla najstarszego w Poznaniu zakonu żeńskiego w I poł. XIV w. Na przestrzeni wieków był jednak kilkakrotnie przebudowywany i zatracił swój pierwotny charakter. Zawiera w sobie jednak dwie ciekawostki. Do jego podziemi Prusacy przenieśli prochy Mikołajka Skrzetuskiego - pierwowzoru Sienkiewiczowskiego "Ogniem i Mieczem". Pierwotnie pochowany był w podziemiach kościoła św. Józefa stojącego dziś na św. Wojciechu. Drugą ciekawostką jest to, że na dziedzińcu klasztoru przy kościele znajduje się jedyna zachowana do dziś baszta wewnętrznego pierścienia murów. Baszta ta niestety niedostępna jest dla zwiedzających. Podążamy ulicą wroniecką do wylotu na Małych Garbarach. Stoi tutaj budynek pływalni miejskiej, który przed wojną był synagogą. Przecinamy Małe Garbary i i idziemy dalej w kierunku św. Wojciecha. Po kilkunastu metrach dochodzimy do miejsca skąd po obydwu stronach ulicy widać kościoły. Postanawiamy zacząć od tego większego, barokowego z przepiękną fasadą. Wewnątrz trafiamy na tablicę - inskrypcję o Mikołaju Skrzetuskim. Projekt tablicy stworzył nie kto inny jak sam Robert Sobociński. Zwiedzamy kościół i udajemy się na drugą stronę do kościoła św. Wojciecha. Ta gotycka budowla, była ongiś kościołem osady obok której wyrósł lokowany Poznań.

kościół św. Józefa

Kościół św. Wojciecha

    Dziś kościół mieści w swych podziemiach nekropolię wybitnych Wielkopolan zwaną także "poznańską skałką". Nowa część podziemi zlokalizowana została pod przykościelnym dziedzińcem, a wejście do niej to aluminiowo szklana klatka schodowa zadziwiająco trafnie, naszym zdaniem, współgrająca z ceglanym gotykiem. Prosimy na probostwie o możliwość zwiedzenia podziemi, które na co dzień niestety nie są udostępnione zwiedzającym i rozpoczynamy wielką przygodę w podziemiach kościoła św. Wojciecha. Wchodzimy od strony zachodniej kościoła do starych podziemi, które biegną pod kościołem. Co raz spotykamy nisze z trumnami, z reguły osobistości kościoła, w jednym z pomieszczeń zlokalizowano dość upiorne w swej wymowie ossarium - rumowisko ludzkich kości. W dość wąskim korytarzu, wśród pajęczyn, starych trumien czujemy się jak bohaterowie z "wakacji z duchami". Wreszcie przechodzimy przez wyłom w murze przez który dostajemy się do nowej, przestrzennej części katakumb. Dech zapiera nam w piersi, bo oto na specjalnym granitowym postumencie stoją trumny, a obok nazwiska: Paweł Edmund Strzelecki, Feliks Nowowiejski, Józef Wybicki, Antoni Amilkar Kosiński, Andrzej Niegolewski - przez myśl przebiegają nam książki Brandysa o Kozietulskim i końcu świata szwoleżerów.

Gotycki kościół św. Wojciecha. W jego podziemiach mieści się krypta zasłużonych Wielkopolan zwana poznańską skałką.

kościół św Wojciecha kościół św. Wojciecha
Trumna ze szczątkami bohatera spod Somosierry
Andrzeja Niegolewskiego

w krypcie zasłużonych Wielkopolan.
Urna z sercem Jana Henryka Dąbowskiego.
Wielką drogę przebyła by wreszcie spocząć w tym godnym miejscu.

kościół św. Wojciecha kościół św. Wojciecha
Trumna ze szczątkami wielkiego podróżnika
Pawła Edmunda Strzeleckiego.
Trumny Józefa Wybickiego i Antoniego Amilkara Kosińskiego
związanego z Targową Górką.









kościół św. Wojciecha
kościół św. Wojciecha
Wyjście z nowszej części krypty do podziemi pod kościołem św Wojciecha.
ossarium

cmentarz zasłużonych Wielkopolan

    Istotnie panteon wielkich Polaków. Wreszcie obok trumny ze szczątkami Wybickiego stoi urna z sercem Jana Henryka Dąbrowskiego. Miejmy nadzieję, że po tych wszystkich peregrynacjach tutaj zawsze (choć wbrew testamentowi) znalazło swój spoczynek). Opuszczamy podziemia pełni wrażeń i podążamy do wnętrza kościoła, gdzie pochowany jest także Karol Marcinkowski. Opuszczamy wzgórze i idziemy jeszcze dalej na północ. kilkadziesiąt metrów za kościołem św. Józefa rozciąga się jeszcze jedna nekropolia: cmentarz zasłużonych Wielkopolan. Spotykamy tutaj grobowce min Cyryla Ratajskiego, Edmunda Taczaka i Hipolita Cegielskiego. Opuszczamy, po krótkiej chwili cmentarz i spokojnym krokiem wracamy do rynku - wszak zrobiła nam się pora obiadowa, a my pokonaliśmy już kilka ładnych kilometrów. Po krótkim posiłku do obejrzenia pozostały nam jeszcze trzy obiekty. Idziemy więc wprost do pierwszego. Jest nim rozległy, gotycki kościół Jezuitów, który zbudowany został dla Dominikanów już w XIII w. Kościół później wielokrotnie przebudowywano (np. XVIII w stylu barokowym) stąd też dzisiejsza elewacja frontowa nie przypomina już raczę budowli gotyckich, choć kilka elementów tego stylu udało nam się wyłowić. Kościół Jezuitów to najstarsza świątynia lokowanego miasta, a przed nim to właśnie tutaj istniał kościół św. Gotarda, tutaj właśnie należało by więc doszukiwać się najbardziej pierwotnej części lokowanego miasta.

cmentarz zasłużonych Wielkopolan
Grobowiec
Hipolita Cegielskiego.
Grobowiec rodziny Ratajskich na cmentarzu zasłużonych Wielkopolan. Pochowany jest w nim
min. Cyryl Ratajski.

Kościół Jezuitów Wracamy ulicami Dominikańską i Żydowską do rynku, by chwilę przed jej osiągnięciem dostrzec gotyckie rysy kościoła Pana Jezusa. Powstał w swej pierwotnej postaci już w XIII w z wykorzystaniem murów kamienicy. Kościółek należy do parafii farnej, a związana jest z nim legenda o skradzionych hostiach, która ściśle wiąże się również z kościołem Bożego Ciała i jego szczególnym kultem w Polsce. Skradzione przez pewną dziewczynę z kościoła farnego hostie sprzedane zostały Żydom, którzy zbezcześcili je w podziemiach gotyckiej kamienicy, która stała przed zbudowaniem kościoła. W trakcie niszczenia hostii wypłynęła z nich krew, więc przestraszeni Żydzi próbowali bezskutecznie hostie zakopać. Pomimo wysiłków hostie ciągle pojawiały się na powierzchni zabrano więc je pośpiesznie nad warciańskie łęgi, gdzie próbowano hostie utopić w rozlewiskach. Ku przerażeniu oprawców bożych relikwii hostie unosiły się nad wodą. O wydarzeniu tym w mig rozeszła się wieść po całym kraju, a król Władysław Jagiełło ufundował gotycką świątynię.  Sam kościół Bożego Ciała to jednak kolejna część naszej wycieczki, którą postanowiliśmy zrealizować w innym czasie. Tak więc ponownie znaleźliśmy się na gwarnym poznańskim rynku. W drodze powrotnej przechodzimy obok słynnego hotelu Bazar - ośrodka polskiej kultury, handlu i skrytej walki z bismarckowskim wynaradawianiem. 
Kościół Jezuitów powstał pierwotnie dla Dominikanów i stanowił ongiś centrum osady św Gotarda
- obok niej (i osad św. Marcin i św Wojciech) lokowano Poznań.

kościół pw św Marcina

    Odnowiony przed kilku laty Bazar robi wspaniałe wrażenie, ale sam w sobie jest dla nas zapowiedzią kolejnych odwiedzin Poznania, tym razem pod hasłem "dziewiętnastowieczny Poznań z najdłuższej wojny nowoczesnej Europy" Tymczasem idziemy Paderewskiego  Al. Marcinkowskiego w dół, aż do ulicy św. Marcin, gdzie stoi gotycki kościół pw. św. Marcina. Stał ongiś na południowych. stokach Muszej Góry i stanowił centrum przedlokacyjnej osady otwartej św. Marcin. Pierwotny kościół stał już w XI w i z pewnością był drewniany. Obecny kościół powstał jako późny gotyk w XVI w. Na placu za kościołem znajduje się tablica upamiętniająca pierwszy w Polsce pomnik wieszcza Adama, który stanął tutaj w 1859 roku. Spod kościoła wracamy św. Marcinem i Ratajczaka na PKS. Sporo dziś zobaczyliśmy, Poznań którego nie znaliśmy z pewnością wcześniej. 

Gotycki kościół św. Marcina stał podobnie jak kościół Dominikanów w centrum średniowiecznej osady w pobliżu której lokowano Poznań. Na jego przykościelnym cmentarzu pierwotnie pochowano Karola Marcinkowskiego, który dziś spoczywa na "poznańskiej skałce".
Poznań po raz drugi >>
Obiekty Szlaku Piastowskiego w skansenie miniatur >>
Szlak Piastowski >>
Mickiewicz w Wielkopolsce >>
Wycieczkę odbyliśmy w roku 1999 i 2004

szlak piastowski

W podróży i przed wiedzę zaczerpnąć można z:
W. Łęcki "Poznań", ZYSK i S-ka, Poznań 1997
W. Łęcki, „Wielkopolska. Przewodnik po miejscach ładnych i ciekawych” , Poznań 2003
W. Łęcki, "Szlak Piastowski", WBP, Poznań 2000 i 2006
P. Libicki, „Wielkopolska. 21 jednodniowych wycieczek”, Poznań 2001
Z. Górczak, "Najstarsze lokacje miejskie w Wielkopolsce (do 1314r)", WBP, Poznań 2002
P. Maluśkiewicz, "Między legendą a historią" WBP, Poznań 1995
P. Maluśkiewicz "Barokowe kościoły Wielkopolski", WBPiCAK, Poznań 2006,
S. Bratkowski,Najkrótsza historia Wielkopolski”, W Drodze, Poznań
I.T. Kaczyńscy "Szlakiem Piastowskim", Sport i Turystyka - Muza S.A, Wawa 2008
„123x Wielkopolska” praca zbiorowa, Poznań 1995
„155x Wielkopolska” praca zbiorowa, Poznań 2000
"202x Wielkopolska" praca zbiorowa p.red. W. Łęckiego, Poznań 2005
"Wielkopolska. Polska niezwykła" Turystyczny atlas samochodowy. DEMART 1:250000
b

©MB 03.2006
ost. zm. 11.2008

n
a
w
i
g