![]() |
|
W „Dziejach Środy Wielkopolskiej”, jedynej jak dotąd kompleksowej historii miasta, w tomie III, który zawiera min. monografię średzkiej kolegiaty czytamy min.: "do prezbiterium i wschodniej ściany korpusu przylega od północy prostokątna zakrystia (niegdyś znajdowała się tu wzniesiona w XVI w. kaplica św. Marii Magdaleny, znana jako kaplica Pampowskich, od nazwiska fundatorów, lub Grzymułtowskich, którzy ją przyozdobili)[…] po drugiej stronie prezbiterium znajduje się ośmioboczna kaplica św. Trójcy (Gostomskich).” Wchodzący współcześnie do średzkiej świątyni zauważa główną nawę Kościoła, dwie równoległe nawy boczne i prezbiterium, do którego od południa przylega renesansowa, ośmioboczna kaplica Gostomskich, zaś od północy prostokątna zakrystia, rozbudowana (poszerzona) w 2006 roku. Sprawa wydaje się więc prosta – turysta posiłkujący się „Dziejami Środy…” staje przy końcu prezbiterium i ogląda najpierw kaplicę Gostomskich, a później wzrok kieruje ku zakrystii czyli dawnej kaplicy Marii Magdaleny, którą w niektórych źródłach zwie się też kaplicą Konfraterni Kapłanów. Turysta może też dowiedzieć się, że to najstarsza kaplica średzkiej kolegiaty, powstała ok. dwudziestu kilku lat po budowie kościoła. |
|
| Widok na południową nawę od strony Placu kolegiackiego. Dziś widok przesłania portal bramny prawej furty prowadzącej na dziedziniec kościelny. Z lewej strony widać fragment XIX wiecznej dzwonnicy. |
|
Turysta wychodzi w miarę usatysfakcjonowany – bilans kaplic i kształt bryły kościoła w ogólności się zgadza. Jednak dociekliwy turysta sięga do innych źródeł i od nadmiaru wskazywanych lokalizacji owej kaplicy Marii Magdaleny, jej nazw, wezwań i dat powstania doznaje bólu głowy. Podążmy więc śladem średzkiej, kolegiackiej kaplicy Marii Magdaleny czasem określanej też w publicystyce „zaginionej”. Budowa świątyni – gotyk, czyli dlaczego tak prosto? W początkach XV wieku Środa jest już znaczącym miastem Wielkopolski o czym może świadczyć nieoceniona skala jaką jest ilość zbrojnych wystawianych na wojnę pruską 1458 roku. Środa, miasto lokowane, otoczone murami, bronione zamkiem wystawiało 20 zbrojnych czyli tyle, ile Gniezno i Inowrocław. Główną świątynią miasta pozostaje drewniany kościół pw. Najświętszej Marii Panny, zajmujący od ok. 250 lat jedno z wzniesień na południe od rynku. W latach 1423-28 powstaje z inicjatywy miejscowego proboszcza, Bartłomieja Rynka, nowy kościół grodowy, całkowicie budowany z cegły. W pomroce dziejów i barwnych legend rodzą się dziś domysły nt. roli jaką w swej „królewszczyźnie”, którą była lokowana Środa, odegrał sam Jagiełło. Czy więc kościół powstał z jego inicjatywy, w ramach podzięki za cudowne ocalenie życia pod Tulcami? Czy król sypnął groszem z królewskiego skarbca? Czy może, jak to często bywało, fundacja polegała na aprobującym skinieniu głowy? Mimo wszystko rola króla w tym przedsięwzięciu ważna wydaje się z punktu widzenia samej organizacji budowy. Aby właściwie ją ocenić trzeba bowiem zajrzeć do realiów epoki, gdzie dominuje budownictwo drewniane, a duże założenia z kamienia i cegły to ciągle prerogatywa możnych. W tym czasie gotyk nie jest już nową technologią, jednak ciągły podziw u współczesnych musi budzić ta forma, która ociężałe sklepienia dźwiga ponad głowy wiernych, a grube mury usuwa z horyzontu. Ciągły podziw budzić muszą te strzeliste kolumny, oszkarpowane, zdające się jedynymi istotnymi elementami tej boskiej statyki. Równy wątek dużej cegły, królewska czerwień murów, to wszystko musiało rzucać na kolana. W 1423 roku kościół, choć jeszcze zapewne w fundamentowaniu, a na placu budowy zalegają być może resztki starego, drewnianego kościoła, jest już kolegiatą – a to rzecz bardzo nobilitująca, bo w całej archidiecezji poznańskiej istniały tylko kolegiaty w Poznaniu, Głuszynie i Warszawie. |
|
| Widok wzdłuż nawy południowej od strony kaplicy Gostomskich w kierunku zachodnim. Dziś już wiemy, że niegdyś poza obręb korpusu kościoła wystawała najpierw kaplica Grzymułtowskich - Pampowskich, nim dostawiono do niej nawę południową i nim wybudowano renesansową kaplicę Gostomskich. |
|
W 1428 roku dzieło jest skończone – jednonawowe założenie z niższym prezbiterium podobne do powstałych w Czaczu, Kaźmierzu, Kazimierzu Biskupim i dwóch kościołach gnieźnieńskich: Rycerzy Bożogrobowców i Farze. Pierwsze zawirowania Około roku 1450 od północnej strony prezbiterium powstaje pierwsza kaplica. Choć dziś pełni rolę zakrystii, bez wątpienia stanowiła raczej kaplicę, czego dowodem może być brak wejścia do niej z zewnątrz, w źródłach spotyka się ją pod nazwą kaplicą Konfraterni Kapłanów, jednak ks. Nowacki w książce „Dzieje archidiecezji poznańskiej” (1959) podaje, że kaplica Konfraterni Kapłanów jest tożsama z kaplicą „Pępowskich” powstałą jako część nawy południowej. |
![]() |
| W 1428 roku dobiega końca pięcioletnia budowa jednonawowego kościoła kolegiackiego. Czas budowy i jej ogrom budzi i dziś szacunek zwłaszcza w odniesieniu do ówczesnego poziomu technicznego. |
![]() |
Podobnie 100 lat wcześniej w swym „Krótkim opisie historycznym kościołów parochialnych…”(1858) pisał Józef Łukaszewicz: „do kościoła tego przybudowali Pampowscy na początku XVI wieku kaplicę, a Grzymułtowscy przyozdobili ją i z tąd zwaną była kaplicą Grzymułtowskich. Była pt. św. Marii Magdaleny, a prawo kolacyi należało do magistratu średzkiego." Stwierdzenia tego nie podtrzymywali autorzy tacy jak Jan Kilarski, Henryk Munch czy Ludwik Gomolec, którzy identyfikowali kaplicę Pampowskich (zwaną także Grzymułtowskich, Grzymyłtowskich i Marii Magdaleny) z obecną zakrystią. Do tego „bigosu” dodać możemy jeszcze zapis z „Katalogu zabytków sztuki w Polsce” , tom V, woj. poznańskie, zeszyt 24 –„powiat średzki”. „W początkach XVI wieku zbudowana kaplica Pampowskich, obecnie nie istniejąca”. O innych kaplicach niż kaplica Gostomskich nie wspomina Edward hrabia Raczyński w swych „Wspomnieniach Wielkopolski…”, który pisze dość zagadkowo: „składa się [kościół średzki] on z dwóch części, z których jedna już przed rokiem 1423 istniała, druga zaś wraz z piękną wieżą wzniesiona została w roku 1423 przez Mikołaja de Kyki […]”. Ciekawie nt. średzkich kaplic napisał autor ukrywający się pod pseudonimem „X.D.” w krótkim artykuliku pod rysunkiem z natury przedstawiającym średzką kolegiatę w Przyjacielu Ludu z 26 grudnia 1835 roku: ”Prostota jednak budowy, skład jej tak zewnętrzny, jak wewnętrzny, wnosić każe, iż dawność jej sięga wieków 15 go; lecz przez przybudowania ubocznych kaplic, dla większej wygody parafian, pozbawiona pierwiastkowego kształtu, straciła wiele na swej ozdobie, albowiem kaplice po obu stronach rozprzestrzeniające ją zaćmiły kościół.” Mamy więc już zamieszanie, w którym mówi się o dwóch kaplicach istniejących w początku XVI wieku, pośród których jedna już nie istnieje, noszących wymiennie (w zależności od autora) nazwy i wezwania: Konfraterni Kapłanów, Marii Magdaleny, Grzymułtowskich i Pampowskich. Współczesne poszukiwania Taki stan rzeczy zastał znany średzki regionalista Zbigniew Jóźwiak. Swoje poszukiwania zaginionej kaplicy zawarł w dwóch artykułach zamieszczonych na łamach ŚKK (nr 3 i 5, odpowiednio 3/98 i 1/99). W swych dociekaniach autor, prócz zastanego stanu wiedzy włącza do argumentacji jeszcze 4 źródła:
|
Idąc tropem powyższych, a także obficie korzystając z archiwum kolegiackiego, pan Zbigniew Jóźwiak trafił na opis prac związanych z restauracją kościoła prowadzonych w latach 60 –tych XIX wieku z inicjatywy ówczesnego proboszcza kolegiackiego Marcelego Weychana. Wśród archiwaliów znalazł się min. Jednoznaczny dowód na istnienie kaplicy Grzymułtowskich – Pampowskich we wschodniej części nawy południowej. Dowodem tym był, opatrzony stosownymi fotografiami opis zniesienia kaplicy, która bez stosownych remontów przedstawiała podówczas opłakany stan techniczny. Zgromadzone źródła pozwoliły autorowi na wyprowadzenie następujących wniosków:
|
![]() |
| Powiększenie planu Środy z 1783 roku ilustrujące artykuł Zb. Jóźwiaka w Średzkim Kwartalniku Kulturalnym nr 3 (3/98). Widoczne na planie trzy wybrzuszenia ostatecznie nie zostały przez autora zinterpretowane. | |
![]() |
![]() |
| Słynny sztych Napoleona Ordy wykonany w 1878 roku na którym widać od lewej wejście boczne do nawy południowej, wolnostojącą kapliczkę cmentarną przed bryłą kościoła i wyniosłą bryłę kaplicy Gostomskich. Jeśli Orda rysował z natury to wejście boczne do nawy południowej nie może być kruchtą, bo ta zniesiona została w 1869 roku... Nad żółtą kropką okno do ... nie istniejącej już od 9 lat kaplicy Marii Magdaleny. | |
| Rysunek z Przyjaciela Ludu z 26.12.1835 roku. Tutaj artysta już mocno pofolgował wyobraźni, zwłaszcza jeśli chodzi o neogotycką (?) rozbudowę kruchty i "poszatkowany" dach południowej nawy. Ale to co zwraca szczególną uwagę to potwierdzenie "ściętego" narożnika nawy południowej i umieszczenia w nim płaskorzeźb "Boga Ojca" i "Ostatniej wieczerzy". |
Konkluzją
dociekań pana Jóźwiaka było następujące stwierdzenie: „W jednym więc dniu
uległa likwidacji kaplica, która należała do najstarszych w średzkiej
Kolegiacie. Była ona najprawdopodobniej współczesna nawom bocznym, na co
wskazywała koncepcja muru nośnego. Starszą od niej mogła być jedynie kaplica
Konfraterni Kapłanów, powstała przed 1450 rokiem” (ŚKK 1/99). Ustalenia pana
Jóźwiaka jednoznacznie umiejscawiały zaginioną kaplicę i oddzielały jej
współistnienie z dzisiejszą zakrystią, jak wielokrotnie interpretowano to
wcześniej. Jednocześnie Zbigniew Jóźwiak uporządkował nazwy i wezwania kaplicy.
|
![]() |
Koniec trasy, czyli kropka nad "i" O ile po ustaleniach Zbigniewa Jóźwiaka wszystko mogłoby się wydawać już pewne o tyle książka pani Bożeny Urbańskiej pt. „Kolegiata w Środzie Wielkopolskiej” znacznie dopełniła dzieła całkowitego poznania rozbudowy średzkiej kolegiaty. Podstawą do nowych ustaleń była zachowana w kolegiackim archiwum dokumentacja przebudowy kolegiaty z 1869 roku, jednoznacznie potwierdzająca lokalizację kaplicy Marii Magdaleny. W swych rozważaniach pani Urbańska zwróciła uwagę na kilka „drobiazgów”:
|
![]() |
![]() |
| Tak wyglądał by rozkład sił w sklepieniu nawy południowej, gdyby kaplica Marii Magdaleny oddzielona była od reszty nawy południowej tylko ścianką działową, czyli gdyby kaplica powstała po wybudowaniu naw bocznych... | ...a tak wyglądała kaplica w rzeczywistości, gdy zaczęto ją likwidować. Widać, że obydwie ściany kaplicy były ścianami nośnymi, co sugeruje, że powstała przed zbudowaniem naw. Przerywanymi strzałkami zaznaczono rozkład sił w sklepieniu kolebkowym. Takie sklepienie ma np. zakrystia, czyli dawna kaplica Konfraterni Kapłanów. |
|
Do powyższych ustaleń pani Bożeny Urbańskiej można jeszcze wsprząc niewyjaśniony (choć sygnalizowany) przez Zbigniewa Jóźwiaka argument w postaci wyglądu bryły kościoła na planie z 1783 roku. Do wyjaśnienia jego zagadki mogą posłużyć ustalenia pani Urbańskiej dotyczące niewielkiej zakrystii istniejącej do lat 60 – tych XIX wieku pomiędzy kaplicą Gostomskich i Marii Magdaleny. Zdjęcie zlikwidowanej zakrystii zrobione 1869 roku ilustrowało także artykuł Zbigniewa Jóźwiaka z nr1/99 ŚKK. Widoczne na planie trzy wybrzuszenia po południowej stronie bryły kolegiaty można by wtedy z łatwością odczytać następująco licząc od wieży:
Uważne przyjrzenie się przedstawionej na planie bryle kolegiaty, pozwala
dojrzeć jeszcze jeden istniejący szczegół: brak naw bocznych. Czyżby więc bryła
kolegiaty została na plan z 1783 roku skopiowana z wcześniejszego planu?
Ostateczny obraz W artykule z nr 3/98 ŚKK pan Zbigniew Jóźwiak napisał min.: „Jednocześnie autorytatywnie stwierdzam, że poza obrębem korpusu świątyni nie istniało nigdy więcej kaplic jak tylko jedna, zwana do dziś kaplicą Gostomskich.” Wygląda jednak na to, że jednak istniała i była nią jednak owa kaplica pw Marii Magdaleny, ufundowana przez Pampowskich w końcu XV wieku lub na pocz. XVI wieku i to zanim jeszcze dobudowano nawy boczne. Cytowany wcześniej ks. Nowacki uważa, że nawy boczne dobudowano wiek później, ale wydaje się to mało prawdopodobne. Z kolei prof. Paweł Styger w artykule: „Kościół kolegiacki w Środzie Wielkopolskiej przyczynek do oceny jego zabytków artystycznych z okazji odnowienia kolegjaty" (1934) pisze: „około roku 1500 przebito ściany jednonawowego kościoła, ażeby dobudować dwie nawy boczne […]” (ŚKK nr13), co stoi w sprzeczności z wyliczeniem ks. Nowackiego, jeśli chodzi o czas, jednak Styger nie wspomina o podziale nawy, który miałby mieć miejsce dla wyznaczenia kaplicy Marii Magdaleny. |
|
| Renesansowa kaplica Gostomskich. Wzorowana na słynnej zygmuntowskiej w takiej formie powstała w Wielkopolsce jeszcze tylko w Żerkowie i Radlinie. Spoczęła w niej Urszula z Sieniawskich 2 v. Gostomska. Pierwszym mężem urszuli był Ambroży Pampowski, zmarły młodo wnuk wojewody poznańskiego, również Ambrożego. Pochowany został przez małżonkę w kaplicy Marii Magdaleny. Kiedy kaplica zostala zniesiona nagrobek przeniesiono do kaplicy Gostomskich, a w latach międzywojennych XX wieku zaginął. |
![]() |
Pamiętać należy, że tekst prof. Stygera dotyczy w szczególności wyposażenia kościoła. W 1510 roku umiera wojewoda poznański Ambroży Pampowski, który jak się wydaje mógł być fundatorem kaplicy Marii Magdaleny. Jednak, co ciekawe, swój pochówek zastrzegł w testamencie obok ołtarza wielkiego w prezbiterium, a nie, jak mogłoby się to wydawać naturalne w fundowanej przez siebie kaplicy. Nie mniej 65 lat później, z całą pewnością spoczął w niej wnuk Ambrożego, również Ambroży, pierwszy mąż Urszuli z Sieniawskich, późniejszej Gostomskiej, dla której wojewoda Hieronim Gostomski wybudował wspaniałą renesansową kaplicę. Z zachowanych protokołów wizytacyjnych ks. Franciszka Libowicza (1727), któremu znane były dokumenty z lat 1649 i 1652, dowiedzieć się możemy, że głównym ołtarzem kaplicy Marii Magdaleny był ołtarz pw. Marii Magdaleny z jej obrazem konsekrowanym (powtórnie?) w 1658 roku. Fundatorami ołtarza byli Pampowscy, ale późniejszymi jego mecenasami zostali Grzymułtowscy. Tuż przed zniesieniem kaplicy głównym jej ołtarzem był ołtarz Pana Jezusa Miłosiernego, który 1870 roku zastąpiony został ołtarzem św. Michała i św. Mikołaja, stojącym dotychczas przy południowo wschodnim filarze nawy głównej. W tych rozważaniach warto by jeszcze zastanowić się nad formą sklepienia rzeczonej kaplicy. Skoro bowiem ściana oddzielająca nawę południową od kaplicy, burzona 7 czerwca 1869 roku, okazała się w istocie ścianą nośną. Małe założenia, takie jak nasza kaplica często sklepiano sposobem romańskim – kolebkowym. |
| Pierwotne założenie kolegiaty to tylko korpus nawowy i prezbiterium. Cała reszta: nawy boczne, masywna wieża, zakrystia, i kaplica Gostomskich powstały później. |
| Sensu nabiera wtedy ściana nośna, która wraz ze swą wschodnią odpowiedniczką stanowiłaby punkt oparcia dla takiego sklepienia. Podobne sklepienie kolebkowe potykamy w również niewielkiej kaplicy Konfraterni kapłanów. Są to jednak tylko dywagacje wymagające badań. Dziś być może jedynym zachowanym materialnym śladem dawnej kaplicy pozostaje obraz Marii Magdaleny usytuowany naczółku ołtarza Matki Boskiej Różańcowej stojącego z prawej strony przed prezbiterium. Przed 1848 rokiem obraz ten znajdował się w kaplicy wraz z figurą Matki Boskiej Bolesnej. | ![]() |
| Nawa południowa. Narożnik dziś ma przyporę, jednak gdy powstał był ścięty, a w ścianie umocowana była płaskorzeźba Boga Ojca. |
| Południowa nawa oświetlona nocą. |
![]() |
|
W poznawaniu średzkiej kolegiaty pomocne mogą być: Oraz
artykuły w Średzkim Kwartalniku Kulturalnym: |
![]() |
©MB 11.2008 ost. zm. 11.2008 |
|